Dlaczego dzieł Paolo Coelho należy unikać
   


 Gavagai.pl .
Pełny spis treści portalu
Mapa podręczna na dole

 

Ale większość dzieci przestaje pytać - odpowiedział jej Will. - Znajdują wreszcie system, który im wystarcza. Znają wystarczająco wiele opowieści, które pasują do wszystkiego, co ich naprawdę obchodzi, a jeśli nie wyjaśnią wszystkiego - zaraz przestają o tym myśleć.

-- Orson Scott Card

 

Sprawa jest bardzo prosta, jednak umyka czytelnikowi, jeśli ten świadomie się nie koncentruje się na tej kwestii. Największe zarzuty, jakie podejmuję wobec Coelho:

- Otóż ze wszystkich tych jego opowieści nie wynika żadna głęboka przemiana w czytelniku. Nie jest on zmuszony do zakwestionowania swoich błędów, swojego systemu wartości, swoich uczynków w życiu codziennym.

- Książki Coelho nie wywierają presji na czytelnika. Nie zmuszają do PRACY nad sobą. Dają tylko zadowolenie i miłe uczucie. Dlatego właśnie są tak popularne. Czytelnik je czyta, zachwyca się ich pięknem i myśli, że sam jest dobry i szlachetny tylko dlatego, że tą książkę (np. Alchemika) przeczytał.

- Zarysowane powyżej jest wzmocnione przez to, iż fabuła jest zbyt baśniowa i oderwana od realnych mechanizmów społecznych i psychologicznych. Świat nie działą tak jak stara sie to zasugerować Coelho! (przykłady poniżej)

- Coelho kładzie nacisk na przychylne nastawienie wszechświata i zdarzeń niezależnych. Taki nacisk każe nam myśleć, że wcale nie musimy się starać i ciężko pracować, aby osiągnąć sukces i szczęście. To nie jest prawdą - no, chyba że ktoś odziedziczy wielki spadek. O ile pozytywne nastawienie do wszechświata jest koniecznym punktem wyjścia do produktywnej aktywności, to aby coś osiągnąć, potrzebna jest tylko praca i praca.

- Niebiezpieczny punkt: Coelho wbudowuje w swoje książki prawdy, bądź półprawdy, które choć ładnie brzmią i w zasadzie można się z nimi zgodzić. Jednak te idee działają na zasadzie konia trojańskiego i służą do przemycenia treści bzdurnych i wprowadzających w błąd, a które już mniej krytycznie z rozpędu i przez nieuwagę przyjmujemy za oczywistą mądrość wspaniałego autora.


Dla odmiany:

Uważam, że jedyne wartościowe książki to takie, które nas z równowagi i błogostanu wyprowadzają, które każą nam myśleć krytycznie, zakwestionować to co już wiemy lub uznajemy za słuszne, święte czy prawidłowe; takie, które wytwarzają w nas postawę ciągłego wnikania w naturę spraw, które nas otaczają. Takie które zabraniają nam wrzucać wszystko do jednego wora, azgodnie są z sentencją: "Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę." Wartościowa książka nas zmienia i w tym tkwi jej wartość!

 
  Kiedy czytasz genialne dzieło po raz kolejny nie znajdujesz w nim więcej treści niż poprzednim razem. Znajdujesz więcej w sobie.    When you reread a classic, you do not see more in the book than you did before; you see more in you than there was before.  
-- Clifton Fadiman    

 

 

Aby zilustrować ten punkt widzenia, poniżej pobieżna analiza kilku wybranych sentencji Coelho. Dostałem raz tą kolekcję od osoby broniącej Coelho.

Autor, i to co on pisze
- albo jest bez rzadnego odniesienia do rzeczywistości,
- albo wytwarza błędne mniemanie, że to ktoś inny niż ty jest odpowiedzialny za twoje sukcesy,
- albo jest potwornie zagmatwaną pustką... itp. itd.

   Większość jego myśli to poplątanie prawdy - brzmiące co prawda ładnie i poetycko, jednak są niczym więcej niż bzdurnym myśleniem życzeniowym bądź jakimś wypaczeniem obrazu rzeczywistości, który akurat został sklecony w celu stworzenia mistycznej atmosfery, która tak szalenie podoba się czytelnikom.
   Rzeczywiście trafne sentencje a raczej maksymy (czyli sentencje będące przepisami jakiegoś określonego działania) to spostrzeżenia, które są absolutną podstawą jakiegokolwiek trzymającego się kupy skutecznego działania i rozumowania. Ot - takie abecadło dla osób raczkujących na drodze rozwoju własnych umiejetności. W sentencjach ukutych przez Coelho, dla zmyłki, aby wywołać fałszywe poczucie głębi, autor ubiera myśli w mistyczne poetyckie alegorie (np. myśl nr 19), które
- najczęściej GMATWAJĄ a nie UPRASZCZAJĄ OBRAZ rzeczywistości,
- ale przede wszystkim zostawiają czytelnika w poczuciu, że robi coś źle, ale nie mówi co źle i jak należy robić dobrze
- nie uczą jak badać otaczający świat w sposób krytyczny, a jedynie upewniają czytelnika że jest na dobrej drodze rozwoju (chyba tylko dlatego że wziął do ręki książkę Coelho.

Jako odtrutkę na Coelho przeczytaj (najlepiej kilka razy) poniższe słowa Roberta Heinleina:

Człowiek żyje w świecie idei. Każdy fenomen jest tak złożony, że człowiek nie jest w stanie zrozumieć go w całości. Wyodrębnia więc pewne cechy danego zjawiska tworząc nową ideę, a potem przedstawia ideę jakimś symbolem, słowem lub symbolem matematycznym. Ludzkie działania są niemal całkowicie reakcją na symbole. Kiedy myślimy, pozwalamy symbolom działać na inne symbole w pewien ustalony sposób – zgodnie z zasadami logiki lub matematyki. Jeśli symbole zostały wyodrębnione tak, że pod względem budowy są podobne do fenomenu, który reprezentują i jeśli działania na symbolach są podobne do budowy i porządku działań tego fenomenu w rzeczywistym świecie, jesteśmy psychicznie zdrowi. Jeśli nasze logiczno-matematyczne lub słowne symbole zostały źle dobrane, nie jesteśmy psychicznie zdrowi.

Polecam przeczytanie dokumentu Definicje w Gavagai.pl: w dziale "Społeczeństwo".

 

Do rzeczy w końcu! Myśli Coelho z analizą poniżej. Postarałem się sentencjom Coelho przeciwstawić sentencję lubmaksymę, która jest jasna i pozbawiona otoczki zbędnego mistycyzmu.

1. "Gdy czegoś pragniesz, cały wszechświat pomaga ci zrealizować marzenia." (Alchemik)
Oczywiście nasi wrogowie (są przecież częścią wszechświata) także pomagają je zrealizować, prawda?
Np. obecny chłopak dziewczyny, o którą się staramy. Np nauczyciel, któy pomoże wagarowiczom zataić ich ucieczkę z lekcji, np. Brytyjczycy w 1940 pomagający spełnić pragnienia Hitlera o pokoju. Jak widać słowa Coelho są banalnie łatwe do obalenia.

Oczywiście wiele zdarzeń i ludzi będzie neutralnych oraz "przychylnych" temu co robimy, zwłaszcza ludzie starsi widzący nasz upór i młodość. Jednak podstawowym czynnikiem będzie nasze własne zaangażowanie, determinacja w dążeniu do celu i oczywiście... praca.

2. "Spełnianie marzeń może uniemożliwić jedynie strach przed klęską." (Alchemik)
Brzmi aforystycznie i mądrze, ale tu są TAKZE inne przyczyny niespełnienia marzeń, które wzajemnie na siebie wpływają:
- złudzenia nasze i pobożne życzenia
- złośliwość innych ludzi
- nasz brak doświadczenia i w związku z tym popełnione błędy.
- brak włożonego wysiłku
Czyli już nie jedynie. - słowo jedynie to środek artystyczny zastosowany aby czytelnika wprawić w stan "poetyckiej refleksji" ale też wrowadzić w mylne przekonanie, że może istnieć tylko jedna przyczyna zdarzenia bądź serii zdarzeń.

Uwaga: Myśl nr 1 buduje w czytelniku odwagę do działania. Myśl nr 2 nazywa przyczynę porażek. Pisane jednak w pewnym odstępie od siebie dają niezależne, niepełne i oczywiście fałszywe mniemania co do przyczyn naszych sukcesów, zaniechań i klęsk.

3. "bywa,że szczęście jest darem, lecz częściej trzeba o nią walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam się zmieniać i każe nam odkrywać marzenia." (Na Brzegu Rzeki Piedry Usiadłam i Płakałam...)
Temu fragmentowi nie mam nic do zarzucenia. Mówi ona: pewne wydarzenia i stany umysłu stają się katalizatorem naszych przemian wewnętrznych, bądź decyzji dążenia do wybranych przez nas celów.

Jedyne, do czego bym się przyczepił to to, że Coelho swoim zwyczajem zwiększania nakładu książki pomija fakt, że choć magiczna chwila TYLKO pomaga, to większość pracy mysimy wykonać sami - i wcale to nie będzie przyjemne.

4. " Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." (Walkirie)
Nieco inaczej powiedziane powiedzenie nr 2. Prostą zasadą jest, że bez ryzykowania nie można osiągnąć żadnych korzyści - czy ty w prowadzeniu interesów, czy w jakiejkolwiek innej dziedzinie życia. Zgadzam się z tą maksymą. Świat jednak chyba nie będzie należeć do Coelho, bo nie ma on odwagi na taki mianowicie eksperyment, aby zaryzykować spadek popularności i zamieścić kilka konkretnych ćwiczeń i propozycji zmian, które czytelnik mógłby zastosować w praktyce. Ha ha ha!

Dla przeciwwagi: polecam książkę Wayne W. Dyer pt. Pokochaj siebie (angielsi tytuł "Your Erroneous Zones". Jeśli chodzi o konkretne, metodyczne i pełne praktycznych opisów podejście, jest niezrównana!
Dla leniwych, ale znających język angielski, tabelka będąca przykładem REWELACYJNEGO treningu, jakim jest książka Dyera:

Wyrażenia codzienne: Jak powinny brzmieć u zdrowej osoby:
"You hurt my feelings" "I hurt my feelings because of the things I told myself about your reaction to me."
"You make me feel bad." "I made myself feel bad."
"I can't help the way I feel." "I can help the way I feel, but I've chosen to feel upset."
I just feel angry, don't ask me to explain it." I've decided to be angry, because I can usually manipulate others with my anger, since they think I control them."
"He makes me sick." "I make myself sick."
"Heights scare me." "I scare myself at high places."
"You are embarassing me." "I'm embarrassing myself."
"She really turns me on." I turn myself on whenever I'm near her."
"You made a fool of me in public." I made myself feel foolish by taking your opinions of me more seriously than my own, and believing that others would do the same."

 


5. "Poszukiwanie radości jest ważniejsze od potrzeby odczuwania bólu." (Jedenaście Minut)
Potrzebę odczuwania bólu mają masohiści. Jak to się ma do naturalnej potrzeby zdrowego człowieka do poszukiwania szczęścia? Co za bełkot!
Z pewnością istnieją ludzie zdolnie do odczuwania obydwu potrzeb, ale decyzja Coelho która z nich jest ważniejsza - niczego nie wnosi, bo nawet u jednego człowieka zmienia się to w zależności od sytuacji i okresu w życiu.
Gdyby napisał że trzeba uwolnić się z toksycznych związków z ludźmi i rzeczami, które sprawiają nam permanentny ból i wydają się nam nieodłączną częścią naszego życia, wtedy miałoby to zdanie jakiś sens, np. "unikaj ludzi sprawiających że masz potrzebę odczuwania bólu".


6. "Silne uczucia są nieokiełznane jak dzikie konie. Popychają nas do działania, nie pytając, czy tego chcemy czy nie." (Brida)
Zgadza się. Nie umiemy kontrolować naszych emocji. Stąd: należy trenować swoje umiejętności władania nimi. Gdzie u Coelho ten wniosek i postanowienie? Nigdzie!, gdyż siłą rzeczy zakłóciłby poetycki nastrój.    Często ludzie którzy chcą nas kontrolować na naszą szkodę celowo oddają nas w szpony niekontrolowanych emocji - po to abyśmy stracili jasność widzenia i oceny sytuacji potrzebne do racjonalnego działania. W celu przeczytania analiz konkretnych przykładów polecam dział Gavagai "Manipulacje"

Po raz kolejny zauważam: choć maksymy Coelho są generalnie słuszne, to ani nas niczego nowego nie uczą, ani nie trenują w kontroli uczuć, ani nie dają przykładów racjonalnego działania w kontraście do bycia niesionym przez emocje. Po raz kolejny polecam Dyera!

7. "Czasem trudno powstrzymać strumień życia." (Alchemik)
- Nadal nie wiem co to znaczy. Chyba nic. Może to, że czasami mamy niewielki wpływ na wydarzenia, które biegną swoim torem. Brzmi poetycko i sprawia wrażenie że istnieje jakaś głębsza myśl za tym zdaniem, ale nie istnieje żadna.
W nawiązaniu do myśli nr 6: Pewnie że trudno powstrzymać strumień życia, jeśli nie kontrolujemy własnych emocji i płynących z nich zachowań. Znów: trening, racjonalna analiza, kontrola nad przebiegiem włąsnych myśli. Coelho nic o tym nie pisze.


8. "Wszystkie bitwy, które przychodzi nam stoczyć w życiu, czegoś nas uczą. Także te przegrane." (Piąta Góra)
I znowu! To nie dzieje się samo! Bitwy uczą, ale czy my przyjmujemy tą naukę, wyciągamy wnioski, czy ignorujemy zdobyte doświadczenie? Najczęściej raczej to drugie.
W dużym stopniu zależy to jednak od osoby "uczącej się" - chęci nauki. Gdy "bitwa została przegrana" na skutek serii błędów, to przegrany BARDZO CZĘSTO stara się wyprzeć z pamięci te błędy. Dzieje się to najczęściej przez obwinienie czynników zewnętrznych (np. strumień życia, złośliwość innych lub uczucia jak nieokiełznane konie ha ha ha!). Jeśli więc ktoś nie umie przyznać się do błędu, jeśli nie umie analizować obiektywnie swoich postępków, naukę z "bitwy" oczywiście trafia szlag. Gdzie u Coelho ta analiza? Gdzie nauka, jak, wysiłkiem woli zmusić się do patrznia na (często) nieprzyjemną prawdę o własnych (wyimaginowanych często) zdolnościach i przymiotach?



9. "Marzenia są pokarmem dla duszy, tak jak jedzenie jest strawą dla ciała. Pokarmem dla marzeń jest radość odkrywania nowych dróg." (Pamiętnik Maga)
To może jakieś konkretne przykłady dróg, którymi można spełniać te marzenia? U Coelho nie ma, za to u innych jest:

Żaden wielki wysiłek nie został nigdy kupiony za pieniądze. Ni malowidło, ni wiersz, ni katedra z kamienia, ni żadne państwo nie zostało nigdy powołane do życia dla zapłaty jakiegokolwiek rodzaju. Ni Partenon, ni Termopile nie były wzniesione albo bronione dla nagrody czy chwały, ani Buchara splądrowana, ani Chiny zdeptane butem Mongoła jedynie dla łupu i władzy. Wynagrodzeniem za dokonanie tych rzeczy było samo wprowadzenie ich w czyn!
Być panem własnej osoby - używać siebie samego jako narzędzia w swym ręku - i w ten sposób wznieść albo zrujnować coś, co nikt inny nie potrafił zbudować lub zburzyć - oto największa przyjemność znana człowiekowi! I temu, który czując dłuto w dłoni, uwolnił anioła uwięzionego w marmurowym bloku, i temu, który czując w dłoni miecz na bezdomność skazał duszę, mieszkającą wcześniej w ciele jego śmiertelnego wroga - każdemu z tych dwóch jednako smakuje ten rzadki pokarm przeznaczony tylko dla demonów lub bogów. -- Gordon R. Dickson "Żołnierzu, nie pytaj"

Dodam, że cała powieść Dicksona (nie tylko jedna) jest pełna konkretnych i sprawdzonych schematów i dróg działania prowadzących do sukcesu w realnym świecie. Gdzie jest coś takiego u Coelho?


10. "Ciało i dusza potrzebują nowych wyzwań." (Podręcznik Wojownika Światła)

Zgadzam się. Brak komentarzy, choć to powtórzenie sentencji nr 9, wiec w sumie nie wnosi nic nowego do czegoś co i tak z samej natury nie wnosi nic nowego. Ale u Coelho tak już jest.


11. "Z chwilą gdy zdecydujesz się stawić czoło problemom, przekonujesz się że możesz więcej, niż ci się zdawało." (Zahir)
Tu jedna z nielicznych konkretnych uwag u Coelho. Wreszcie jakaś w miarę konkretna wskazówka.


12. "Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko." (Kronika. Ślepiec i Everest)
I tu cały Coelho wychodzi: z jednej strony chce nas "wyzwolić z ograniczonego, pozbawionego marzeń życia" a z drugiej mówi coś takiego. Każe nam myśleć realistycznie. Czyli, o ile nie jesteśmy naprawdę silnie zdeterminowani jeszcze PRZED przeczytaniem myśli Coelho, to usłyszymy: "myśl realistycznie, marzenia - tak, ale bez przesady; nie przemęczaj się; nie szukaj niemożliwego"
Zaprzecza więc całemu deklarowanemu duchowi swojej twórczości - skłania nas do OGRANICZENIA naszych marzeń i pragnień.
    Ograniczać trzeba nie marzenia, tylko nasze realne cele życiowe. Przy czym "realne" jest pułapką. W miarę stałego treningu i zdobywania nowej wiedzy, rośnie nasze doświadczenie i rozszerza ocena co jest realne, a co nie. W chwili w którejś zaczynamy o czymś marzyć, będąc małym dzieckiem - rzeczywiście czy w przenośni, nie znamy swoich pełnych możliwości. Powinniśmy więc być gotowi na rozwój wypadków, robić tyle i le to możliwe dla własnego treningu i przygotowania na to co w życiu nam się przytrafi.

Np. jeśli pięcioletni chłopiec chce zostać pilotem, to o ile jego zdrowie na to pozwoli, jest to marzenie całkowicie realne. Niemniej - dorośli dookoła takiego pięcioletniego dziecka zapewne będą mu mówić: "przejdzie ci", "jesteś za mały, takich nie przyjmują!" albo "HA HA HA", albo gdy dziecko jest starsze "myśl o szkole/pieniądzach/rodzine/...". Powiedzcie mi kochani wielbiciele Coelho, gdzież autor [Coelho] naucza, jak pluć w pyski takim niszczycielommarzeń?

Np 2: Pamiętajmy, że niespełnialne marzenie o tym, aby polecieć na księżyc, spełniło się w przypadku kilku ludzi. Patrząc z perspektywy chwili, gdymieli oni po 4-5 lat - czyż nie było wtedy całkowicie racjonalne aby wybić im z głowy to śmieszne i nierelane marzenie?

Oczywiście jeśli zaczniesz analizować jakiś aspekt rzeczywistości, szybko okaże się, że jest ona bardziej skomplikowana, niż nam się wydawało. Myśl Coelho jednak zniechęca raczej do działania. Powinien powiedzieć: Świat jest bardziej skomplikowany niż myślisz. Niech cię to nie zniechęca. Jak tylko zrozumiesz jego prawdziwą naturę, bardziej skomplikowaną niż ci się wydawało, będziesz mógł ją zrozumieć i obrócić na swoją lub swoich bliskich korzyść. Będziesz mógł odkryć całe nowe światy, których teraz nie widzisz.
Jednak Coelho po prostuobchodzi szerokim łukiem całą tą kwestię, stwierdza jakiś tam fakt i idzie dalej.



13. "Kiedy chcesz coś osiągnąć, rozejrzyj się dookoła, zastanów i pomyśl, czego dokładnie chcesz. Nikt nie dojrzy celu z zamkniętymi oczami." (Demon i Panna Prym)
Znowu w 100% się zgadzam. Przyczyna jest taka: Większość celów, które sami przed sobą deklarujemy, jest efektem złudzeń i braku solidnego przemyślenia. rak zaś jasnych celów sprawia, że człowiek traci życiową orientację, gubi się, podejmuje działania przypadkowe, które najczęściej mu szkodzą.

14. "Bezwiednie popadamy w niewolę, ponieważ wolność kojarzy nam się z brakiem granic i odpowiedzialności." (Kronika. W Zaułku Serca)
Bardzo skrótowo. Choć trafne i cenne, to nie trafia w pełni w naturę rzeczy. Niech autor opowie czym jest wolność. Smo powiedzenie jak jest źle, nie wystarczy.
    Jest tak: Większości ludzi wydaje się, że wolność to brak odpowiedzialności i brak jakiegokolwiek porządku społecznego i kontroli moralnej ze strony ludzi żyjących w zasięgu.

"Wolność" jest jednak PUSTYM SŁOWEM, gdyż jest tylko członem nazwowym w wyrażeniach takich "jak wolność od X" (to tzw. wolność negatywna, np wolność od przymusu) lub "wolność do Y" (wolność pozytywna, np. do życia, mówienia tego co się myśli)

Dopiero gdy człowiek nauczy się odróżniać te dwie grupy wolności, spostrzeże, że sprytni ludzie manipulujący hasełkami o "wolności ogólnie" manipulują nim do swoich celów.

 

15. "W każdej chwili życia stoimy jedną nogą w raju, a drugą nad przepaścią." (Jedenaście Minut)
Tego zupełnie nie rozumiem. Może chodzi o to, że wciąż i wciąż podejmujemy decyzję czy zachować nasze wartości moralne, czy zachowywać się jak dzikie zwierzę?

Całe zdanie jest zresztą bełkotem: przeciwieństwem stania w raju jest sanie w piekle. Przeciwieństwem stania nad przepaścią jest stanie w bezpiecznym miejscu, ew. po prostu przetrwanie. Wygląda to tak, że autor połączył dwie zypełnie nie związane metafory celem uzyskania nowej - pełnej mistycyzmu, ale za to pozbawionej sensu!

Prawidłowo podana porada: Najczęściej ludzie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji własnych czynów i wtedy potrzebują otrzeźwienia i analizy sytuacji. Potrzebują jasno przedstawić sobie "za i porzeciw" a następnie podjąć racjonalną decyzję.

 

16. "Wybór jednej drogi nie oznacza rezygnacji z innych, ale chcieć przejść wszystkimi ścieżkami naraz, to nie pokonać żadnej." (Brida)
Tutaj mamy zupełny bełkot! Dwa zdania, a każde z nich mówi coś przeciwnego.
Prawidłowy sąd jest następujący: wybór jednej drogi oznacza najczęściej rezygnację z innych. Próba realizowania kilku sprzecznych celów jednocześnie prowadzi do rozsypki wszelkich efektów i planów oraz jest nieefektywna. Wszystko zależy od konkretnego przypadku! Nie można tak generalizować! Trzeba rozpatrywać możliwość kroczenia jedną drogą, lub kroczenia kilkoma jednocześnie - trzymając się konkretnych faktów, a nie jakiejś mętnej ogólnej zasady.
Jeszcze raz: Wszystko zależy od konkretnego przypadku!


17. "W dążeniu do celu należy bacznie obserwować Drogę. To ona wskazuje kierunek i wzbogaca nas podczas wędrówki." (Pamiętnik Maga)

Ten pan przeczytał starożytne chińskie mądrości (a konkretnie Tao Te Qing, lub prawidłowo Dao De Jing - Księga Drogi i Cnoty") i odwołuje się do pojęcia Droga (chiń. Dao) mówiąc do ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym, co to pojęcie oznacza.
W rozumieniu Coelho, Dao jest pewną słuszną drogą postępowania, systemem wskazówek i uwag natury filozoficznej i praktycznej. Oznacza jednak także jakiś wyimaginowany zestaw reguł, który ani nie został zaprezentowany czytelnikowi, ani jego taka a nie inna natura nie została przedstawiona.
Znowu więc mamy to samo: Coelho każe nam podążać Drogą [słusznego postępowania], co jest w sumie oczywiste, ale jak? Jakie są praktyczne sposoby? Jakie są wartości których należy przestrzegać i dlaczego?
   Bez ich podania, podania pobudzających wyobraźnię sposobów wyzwolenia się z własnych ograniczeń, cała droga to zbiór pusty. Może się łatwo zdarzyć, że czytelnik z braku odpowiedzi na to BARDZO WAZNE PYTANIE podstawi sobie swoje własne, nieco może zmodyfikowane poglądy i w samozadowoleniu powie sobie że właśnie zaczął obserwować Dao. Nie ma więc wzoru do naśladowania, nie ma wytrącenia czytelnika z zastoju i pokazania mu nowych idei, które mogłyby unaocznić alternatywne systemy motywacji i moralności.

Inaczej mówiąc - autor poucza nas, że mamy znaleźć drogę. Dobrze, nie ma spawy. Tylko prosimy o jakiś konkretny przykład wskazówki, regułę postępowania, cokolwiek! Samo "chcenie dobrze" nie wystarczy. Trzeba nauczyć się rozumieć świat i podejmować trudne decyzje i zadania. W tych sprawach Coelho siedzi cicho!



18. "Twoje serce jest tam, gdzie twój skarb. Musisz odnaleźć ten skarb, by wszystko nabrało sensu." (Alchemik)
Zgadzam się, ale z oryginalną wersją. Cytat pochodzi z Nowego Testamentu (Mat. 6, 16-21), a nie z Coelho. Autor przestawił tylko segmenty, żeby... było inaczej niż w oryginale.

Nie skarbcie sobie skarbów na ziemi, gdzie rdza i mól psuje, i gdzie złodzieje wykopują i kradną. Ale skarbcie sobie skarby w niebie, gdzie ani rdza, ani mól nie psuje i gdzie złodzieje nie wykopują, ani kradną. Albowiem gdzie jest skarb twój, tam jest i serce twoje.

Pierwotnie są to słowa Jezusa, który nauczał, aby dobrymi uczynkami i miłosierdziem, zaskarbić(!) sobie miejsce w Niebie. Innym sposobem zapewniania sobie szczęścia jest gromadzenie dóbr materialnych. Tak więc skarbem jest WYPRACOWANA, ZDOBYTA TRUDEM WYRZECZEŃ cnota charakteru, szlachetność postępowania i postęp ku dobru w systemie moralnym człowieka.
   W wykonaniu Coelho, o ile dobrze ZGADUJĘ po tym jak słowa zostały poplątane i zagmatwane (odwrócił człony zdania żeby co? unikąć pomówienia o plagiat? albo żeby zabrzmiały nowo i tajemniczo?) i nie da się zrobić nic innego niż zgadywać:
Ty sam jesteś najważniejszy i realizuj własne marzenia. Odnajdź to co chcesz robić i rób to. (Jak ktoś się nie zgadza z tą interpretacją, to proszę o liścik) Czyli mało że użył słow Jezusa przestawiając tylko szyk metafory, ale i całkowicie wypaczył jej pierwotny sens!
Tak więc oryginalna myśl pracy i osiągania zasług moralnych została przepoczwarzona w coś zupełnie odwrotnego, a typowego także dla innej pisarki - twórcy Harrego Pottera - realizację własnych marzeń i celów, jakiekolwiek by one nie były. Zwróćmy uwagę na to, że Coelho użył słowa ZLANEŹĆ, które z systematyczną pracą i osiąganiem cnót niewiele mają wspólnego.


19. "Żaden dzień nie jest podobny do drugiego, każde jutro kryje w sobie cud, magiczną chwilę, która burzy stare światy i tworzy nowe gwiazdy." (Na Brzegu Rzeki Piedry Usiadłam iPłakałam...)
Poetycko wzniośle i ładnie. Nie powstrzymam się jednak od przekory i stwierdzę, że słowo JUTRO musi chyba znaczyć to co w "Alicji w krainie czarów" - tzn. Dżem co drugi dzień - jutro i wczoraj. Zadnego dżemu dziś!"
Słowa Coelho mówią o potencjale do zmiany, który tkwi w każdym dniu. Ale, trzeba ten potencjał wykorzystać! A wcześniej go zobaczyć i podjąć decyzję. Znowu Coelho wykonuje pierwszy krok, ale przymusić czytelnika do wysiłku się już boi - straciłby oddanych czytelników. W przeciwieństwie do Anthonego DeMello.


20. "Aby żyć pełnią życia, należy być w ciągłym ruchu, bo tylko wtedy każdy dzień jest inny." (Zahir)
Znowu zgadzam się z treścią powierzchowną.
Sentencja jest jednak mętna i brak w niej wskazówek co do tego jak działać. Równie dobrze można twierdzić, że podróżujący pociągiem i gapiący się przez okno ma życie bogatsze od tego, który gapi się przez okno swojego mieszkania. Sam ciągły ruch nie wystarczy!

Chociaż autor nieśmiało zauważa,że trzeba być w ruchu, to co to znaczy wg Coelho "ciągły ruch"?
Sprawa wygląda tak: Każdy dzień jest inny, czego nie zauważymy, jeśli jesteśmy zamknięci na nowe doznania i nowe rzeczy do nauczenia; jeśli jesteśmy zamnięci w więzieniu - takim z kratami (nie można wyjść z pomieszczenia), takim uszykowanym przez naszych wychowawców (jeśli stłamsili nasze marzenia) i takim uszykowanym przez nas samych (gdy poddaliśmy się defetyzmowi i lękowi przed działaniem). Otóż aby poznać nieskończone bogactwo świata ("każdy dzień jest inny") trzeba
- pokonać swój wewnętrzny opór i lenistwo,
- zburzyć mury obojętności i lęku przed tym, że inni nas będą oceniać i się z nas śmiać
Ruch o którym pisze Coelho należy UKIERUNKOWAĆ. Ruch ciągły, ale bez celu i marzeń, jedynie wywoła naszą frustrację i pogłębi niechęć do działania. Należy znaleźć jakiś cel - choćby bliski - i wytrwale do neigo dążyć - a potem postawić sobie następny. Cały łańcuch takich drobnych kroczków (ciężka praca, wymagająca dyscypliny, do czego Coelho swoich czytelników nie zmusi, bo by przestali czytać jego książki) może doprowadzić do spełnienia najbardziej niemożliwych do wyobrażenia marzeń.

Przykład: nauka obcego języka
Wiadomo że nie da się nauczyć np. języka angielskiego tak aby czytać książki w nim zapisane, w dwa tygodnie. Trzeba wkuwać słówka i zapamiętywać reguły gramatyczne miesiącami. Jeśli jednak ktoś nie zrazi się tym wielkim celem, zamiast wysanczyć sobie małe: np. 20 słów tygodniowo, to z takim podejściem nigdy się nie nauczy.

 

Nie odkryjemy nowych oceanów, jeśli nie będziemy mieli odwagi stracić z oczu znane brzegi.

Wszechświat pełen jest magicznych zjawisk, które czekają cierpliwie, aż nasze zmysły się wyostrzą.

 


21. "Najbardziej niezwykłe są rzeczy proste, ale wiedzą to tylko ci, którzy potrafią to dostrzec." (Alchemik)
Zgadzam się z tym jednak zastrzeżeniem: potrafią dostrzec ci, którzy pracują nad tym, aby wyostrzyć własne zmysły i umiejętności postrzegania (patrz sentencja powyżej) - to da się wytrenować!
Poza tym zdanie powinno brzmieć: Niektóre rzeczy, które wydają sie skomplikowane, są jednak proste, jeśli spojrzeć na nie w odpowiedni sposób. Potrafią to dostrzec ci, którzy wyposażyli się w krytyczny i analityczny umysł i potrafią dzięki temu trzeźwo patrzeć na otaczający ich świat. Prawda, że tak lepiej?


22. Należy zwracać uwagę na znaki. Najpierw są znaki a potem wydarzenie. Znaków nie nalezy ignorować. (Alchemik)
Znowu strasznie mętnie napisane. Otóż chodzi autorowi o to, że większość zdarzeń można przewidzieć po pewnych poprzedzających je drobnych wydarzeniach.
Np. jak ktoś kłamie, często (ale nie zawsze) pociera palcami nos, unika patrzenia w oczy. Przed trzęsieniem ziemi zwierzęta dysponujące lepszym węchem i zmysłami nieprzytępionymi przez życie w pełnych spalin miastach mogą wyczuć opary ze szczelin w ziemi lub poprzedzające mikrowstrząsy.
Tak więc zobaczenia znaków wymaga albo predyspozycji (wrodzonych lub wyuczonych) albo treningu spostrzegawczości.
Ze słów Coelho nie wynika, że można się nauczyć lepiej i wyraźniej dostrzegać i rozpoznawać zjawiska. Pisze "znaków nie należy ignorować", jednak nie pisze że NALEZY trenować własną spostrzegawczość. Nie próbuje więc zachęcić nas do rozwoju (znowu praca i wysiłek) tylko implicite każe nam przyjąć, że nasze postrzeganie nie podlega edukacji i rozwojowi bez możliwości naszego wpływu na ten proces.

Więcej o treningu zdolności poznawczych i technikach myślenia TUTAJ!

(choć poszczególne nauki są porozrzucane w wielu zakamarkach Gavagai!)

 

 

To co mogę polecić
dla przeciwwagi dla Paolo Coelho to:

 

|

 

Fragmenty innych wartościowych książek
znajdziesz tutaj

 

 

Lista polecanych do przeczytania książek znajduje się w dwóch miejscach: pełna lista wszystkich książek w dokumencie wprowadzającym do każdego działu. Książki dotyczące konkretnej tematyki z reguły są pokrótce przedstawione u dołu dokumentu.
Myśli i aforyzmy ku pobudzeniu ducha, Opus - myśli wg ktrych y trzeba, Wiersze - także ze Stowarzyszenia Umarłych Poetów i o śmierci, Niech Stanie się Czowiek - słowa sawiące wolność i potęgę człowieka, Książki piękne,wartościowe i te które warto przeczytać, Piękne opowieści - Anthony DeMello i inni, Wolność - nieustanne czuwanie

Google
 
 



Gavagai.pl
Pełny spis treści portalu

Nowe teksty  w portalu

Forum Gavagai

Mapa podręczna


E-mail: peter . gavagai at gmail . com (at=@)
Ten dokument znajduje się w: http://www.gavagai.pl (c) 1997-2010
Pomóż mi w poszukiwaniach i przyczyń się do rozwoju portalu Gavagai.pl!
Więcej informacji tutaj.
Dział "Chiny i język chiński" ma nową lokalizację