Podział władzy na kilka ich rodzajów jest z natury rzeczy nieostry. Nie są ani jasne ani uzasadnione kryteria, jakie powinny decydować o takim a nie innym podziale.
W relacji państwo-obywatel, największe znaczenie mają władza bezpośrednia, środków produkcji i duchowa.
Władza bezpośrednia
Władza taka może zagrozić użyciem przymusu lub po prostu go zastosować. Źródłem takiej władzy jest strach przed konsekwencjami nieposłuszeństwa.
Jest to władza silniejszego nad słabszym: policji nad przestęcą, bandyty nad ofiarą, wojska najeźdźcy nad ludnością okupowaną.
Najczęściej w interesie władzy nie jest rzeczywiste użycie siły i eksterminacja rządzonych, a jedynie groźba użycia siły.
Zasięg: ograniczony jest możliwością skutecznego sprawowania kontroli.
Przykład: Cesarstwo Rzymskie w pewnym momencie musiało zaprzestać podbojów - utrzymanie i konsolidacja władzy w rozległym imperium była nierealna.
Najczęściej jest to obszar na tyle podobny kulturowo, że możliwe jest użycie lokalnych elit w aparacie kontroli społeczeństwa. Utrzymanie takiego aparatu kontroli jest oczywiście kosztowne, a koszta zrzucane są na rządzonych (ale o tym niżej).
Możliwości stawienia oporu: oprócz rewolty i partyzantki, które prowadzą bezpośrednio do eskalacji ucisku, to: odwołanie się do ponadnarodowych instytucji arbitrażowych, działania wywrotowe od wewnątrz i z zewnątrz przez edukację społeczeństwa (np. radio Wolna Europa).
Władza środków produkcji
Jest to władza oparta na własności środków wytwarzania i pozyskiwania dóbr takich jak woda, żywność, produkty technologiczne. Także pieniądze, które istniejąc na rynku często zachowują się jak produkt, a nie tylko środek wymiany.
Przykład: Ze wspomnień Hipolita Korwin-Milewskiego, w carskiej Rosji. We fragmencie o projekcie reformy rolnej opracowanym przez Dumę Bułyginowską w Rosji w roku 1906. Reforma sprowadzała się ona do wywłaszczenia wszelkich gruntów prywatnych ponad 500 dziesięcin (1 dziesięcina = 1,09 ha), zaś kwestię odszkodowania rozstrzygnął autor tego projektu Herzenstein, stwierdzając, że nie ma problemu pieniędzy, „póki państwo posiada blachę drukarską”.
Dzierży ją właściciel nad pozbawionym własności: inwestor nad wynalazcą, właściciel fabryki nad robotnikiem, władca feudalny nad pracującym w polu chłopem.
Władza ta zakresem pokrywa się z innymi rodzajami władzy, przez co jest trudnym tematem do uchwycenia. Jest jednak bardziej pierwotna niż władza finansowa.
Możliwości stawienia oporu: gospodarka autarchiczna (na własne potrzeby); redukcja zbędnych, sztucznie wywołanych potrzeb (np. rezygnacja z oglądania reklam); emigracja (ośrodek władzy traci siłę roboczą)
Władza finansowa
Można po prostu kupić czyjeś zachowanie, można też - poprzez stosowanie odpowiednich bodźców (np. regulacja podatków) wpływać na poddanego władzy mniej bezpośrednio.
Władzą finansową dysponuje bogatszy nad biedniejszym: bank nad pożyczkobiorcą, pracodawca nad pracownikiem, nabywca nad dostawcą.
Zasięg władzy finansowej zależy od 'wspólnego' uznania wartości pewnych dóbr - mianowicie pieniądza. Obecnie jego wartość została całkowicie oddzielona od wartości złota i opiera się na oświadczeniach i dobrej woli monopolistów w jego dystrybuowaniu - banków centralnych, czy też po prostu banków, które de facto są filiami banku centralnego.
Innymi słowy - zgromadzony 1 milion USD ma wartość dopóki inflacja (generowana głónie przez rządy wytwarzające nadmierną podaż pieniędzy) w pewnym momencie nie zeżre całkowicie wartości, bądź rząd nie ogłosi wymiany pieniędzy.
Ilustracja:
Money, Banking and the Federal Reserve
|
Pieniądze, Bankowość i Rezerwa Federalna Dokument amerykańskiego Instytutu Misesa o współczesnym systemie bankowym oraz o tym, czym jest pieniądz.
|
Możliwości stawienia oporu: niekupowanie określonych produktów i usług (w kooperacji z innymi konsumentami); rezygnacja z posługiwania się określonymi walutami; rozpowszechnianie czarnej propagandy o wybranych produktach i "środkach płatniczych".
Władza duchowa
Jest to władza oparta na kulturze i obyczaju oraz tradycyjnych lub ugruntowanych w jakiś sposób autorytetach. Może ona regulować zachowanie 'ofiary' tak, aby dobrowolnie i bez otrzymania materialnych korzyści przyjęła punkt widzenia wygodny dla używającego władzę. Władzę duchową ma 'sprytniejszy' nad 'głupszym': propagandzista nad wyborcą (polityk nad obywatelem), szkoła nad uczniami, kościół nad wiernymi, twóraca reklamy nad konsumentem.
Zasięg władzy duchowej wyznacza kultura. Nie da się używać wartości duchowych w kulturze, której pewne wartości są całkowicie obce - a przez to niezrozumiałe. Trudno też manipulować ludźmi, nie rozumiejąc ich motywacji - brak wtedy jakichkolwiek punktów zaczepienia. Zastrzeżenie to odnosi się także do stopnia poznania i wniknięcia we własną kulturę. Jeśli pozbawić człowieka punktów odniesienia, wyznaczników regulujących co jest słuszne, a co nie; jeśli ciągłe kwestionowanie wartości moralnych, kulturowych, zostanie przerwane, tak "osierocony" człowiek będzie skłonny do odrzucenia wszelkiej moralności.
Przykład: eksperyment Milgrama
Proszę zapoznać się z samym przebiegiem eksperymentu oraz wynikami. Osoba mająca silne warunkowanie kulturowe do tego, aby nie krzywdzić innego człowieka, przerwie procedurę eksperymentu. Innymi słowy: jeśli ktoś już ma silne zasady moralne, obojętnie czy przyjęte dobrowolnie, czy wyuczone w dzieciństwie, jest o wiele trudniejszą ofiarą! Osoba bez wbudowanych wyznaczników i ograniczeń moralnych, będzie proporcjonalnie bardziej skłonna do ulegania presji bieżącej sytuacji, reagowania na sprytnie poddane sugestie itp.
Przykład 2: struktura elektoratu wyborczego w Polsce, opisana w dalszej części dokumentu.
Obecnie na świecie dominuje cywilizacja i kultura zachodnia. Wniknęła ona silnie w systemy wartości pozostałych cywilizacji i grup kulturowych, często niszcząc ich tradycyjne podstawy.
Pomyśl: zastanów się jak byś zareagował na podobną ingerencję w twoje ugruntowane wartości.
Ilustracja:
Każde imperium musi mieć jakąś ideologię, która może być wpychana mniej lub bardziej na siłę w umysły obywateli czy też ofiar. EUropa jest - jak mi się wydaje - budowana na BRAKU IDEOLOGII, jako imperium całkowicie świeckie i socjalistyczne.
Ponieważ w Europie i świecie muzułmańskim religia była kręgosłupem władzy państwowej. Obecnie więc przy próbach budowania państwa/imperium NIEZALEŻNEGO od wpływu religii/kościoła, budowniczym zależy na maksymalnym osłabieniu struktur związanych z nimi. Stąd np. wynikła dawna sprawa z preambułą konstytucji europejskiej.
Nota bene, w oczach Muzułmanów, ponieważ w widoczny sposób odrwacamy się od naszego Boga (poniekąd wspólnego), co wywołuje u nich głęboką pogardę i etyczno religijną odrazę.
Socjalizm można traktować jako pewną ideologię, grupę przekonań co do sposobu podziału, dystrybucji i rozdziału dóbr i sposób zarządzania i regulacji życia ekonomicznego.
Co najistotniejsze, można socjalizm traktować także jako pewne mniej lub bardziej skrystalizowane “sztandary” skupiającce pod sobą tych, których celem jest obalenie zastanych stosunków społecznych, jakiekolwiek by one w danej chili nie były. Chodzi o przysłowiową “waadzę” i oczywiście pieniądze.
Gdy więc pojawia się nagle silna grupa interesu, lub ruch społeczny, które starają się obalić stosunki feudalne lub kapitalistyczne, ich naczelnym zadaniem jest wywłaszczenie obecnych właścicieli ziemi, budynków, itp.
Siłą rzeczy, skoro w świecie przed-socjalistycznym właścicielami jest kościół, arystokracja, kupcy, zadaniem zwolenników socjalizmu w sposób niejako “naturalny” staje się odebranie im własności i przejęcie kontroli nad aktualnie istotnymi dobrami. Przykłady
- wywłaszczanie majątków kościelnych w czasie rewolucji francuskiej
- przejmowanie majątków Zydów w Niemczech w latach 30-tych
- przejmowanie majątków przez państwo w czasie PRL
I znowu “siłą rzeczy” takie wywłaszczenie należy w jakiś sposób usprawiedliwić, umotywować w oczach ofiar, czy też neutralnych grup społecznych i tych co z bronią w ręku mają dopomagać w wykorzenieniu starych porządków. Tu walka przenosi się do umysłów ludzi
“Jedynym prawdziwym polem bitwy są ludzkie umysły. Wszystko inne to tylko manewrowanie przed bitwą”
Teraz najważniejsza część: socjalizm używa ideologii (np. równości wszystkich ludzi, wyzwolenia klasy robotniczej itd itp) aby zgromadić odpowiiednią ilość ludzi niezbędną do rozbicia stareo porządku. Można do tego rozjątrzyć istniejące napięcia społeczne, wykorzystać istniejące animozje i konflikty interesów. Do wyboru do koloru.
Efektem będzie albo exterminacja albo całkowita pacyfikacja sił starego porządku. Z racji tego, że Kościól posiada bardzo dużo majątku, idzie na odstrzał pierwszy - zarówno jako ofiara terroru, jak i wywłaszczeń i towarzyszącym im nawałom ideologicznym.
Przykłady:
- terror Rewolucji Francuskiej, a zwłaszcza tłumienie buntu w dystrykcie Wandea Wandea -opis 1 oraz http://www.jp2w.pl/index.html?id=37013&site_id=42407
Socjalizm zawsze stał w konfrontacji z Kościołem jako źródłem konkurencyjnej władzy nad umysłami obywateli. Nie dziwi walka władzy politycznej w PRL z Kościołem, przy którym skupiała się opozycja obywateli PRL przeciw ustrojowi. Żeby sięgnąć kilka lat wcześniej:
1) Hitler określił swój stosunek do chrześcijaństwa w słowach: “Wszystko jedno, jakiego to dotyczy wyznania. Nie ma ono żadnej przyszłości; w każdym bądź razie dla Niemców. Faszyzm może i w imię Boże zawierać pokój z Kościołem. Uczynię to, dlaczego by nie? Ale to mnie nie powstrzyma, żeby gruntownie do końca, ze swoimi korzeniami i etapami wytępić chrześcijaństwo w Niemczech”
2) Inny cytat z Hitlera: “Chrześcijaństwo to wynalazek chorych umysłów. Wojna skończy się któregoś dnia. Wtedy będę uważał, że końcowym zagadnieniem mojego życia stanie się rozwiązanie problemu religii” (jest nawet w wikicytatach).
Socjalizm jako ideologia, ośrodek skupiający władzę, bądź rewolucję, musi wpierw w jakiś sposób wykorzenić z umysłów ludzi stary system odniesienia - czy to ekonomiczny, czy duchowy. I musi to zrobić bez litości, aby osiągnąć skutek. Problem polega na tym, że gdy już wykorzeni się stary system wartości, nowy, - nawet sensowny i sprawiedliwy - nie ma czasu na wykształcenie i trwałe wejście w życie społeczne. W tak powstałej pustce jest miejsce dla terroru rewolucyjnego.
Vide: ponownie rebelia dystryktu Wandea 1793-96 (polecam przy okazji książkę Andrzej Cisek: Kłamstwo Bastylii) i cały terror związany z próbą zmiany stosunków własności w czasie Rewolucji Francuskiej (czyli np. rekwizycją mienia kościelnego itp)
To powyższe bardzo skrótowe naświetlenie sprawy mam nadzieję pokazuje jasno, że istnieje odwieczna wojna i konflikt interesów o kontrolę umysłów ludzi między socjalistami/lewakami a religiami (tymi reprezentującymi inne systemy duchowo-ideowo-kontrolne). Oba systemy ideologiczne stoją na pozycji nieuniknionej konfrontacji, jako mające diametralnie sprzeczne interesy.
Wracając ściśle do religii i pewnego żarobliwego wykrzyknienia “łojezu”, które padło na jednym z forów:
Wiele ludzi zupełnie nieświadomie replikuje memy działające na rękę budowniczym Nowego Światowego Ładu. Okrzyk “łojezu” jest wszak sprzeczny z jednym z 10 przykazań - (O Jezu!) zniekształconym dodatkowo w celu ośmieszenia głęboko wierzących ludzi z akcentem kresowym. Z punktu widzenia Katolika jest więc przewinieniem, a z punktu widzenia netykiety - jako drwienie z ludzi o odmiennych światopoglądach - też.
Osoba używające tego wykrzyknienia - choćby sama uważała się za wierzącą - zupełnie nieświadomie działa na rzecz i po stronie "lewaków i innych Sarkozych", którym na rękę jest każde umniejszenie poszanowania dla wiairy i kościoła.
Tak jak już powiedziano, Obie strony starają się ograniczyć wpływ drugiej strony na umysły ludzi. Często nie przebierają w środkach:
np. morderstwo ks. Jerzego Popiełuszki
Wszystko co podważa autorytet Wartości Chrześcijańskich i Kościoła jako autorytetu moralnego współcześnie jest na rękę ludziom, którzy nas chcą wpędzić do EUropy! O kwestiach takich jak proces Galileusza i innych przejawów tłumienia racjonalnej myśli zapominać nie należy. Trzeba jedynie pamiętać, że były wynikiem takiej a nie innej mentalności ludzi ówcześnie dzierżących władzę i starających się ją zachować.
Odwrót od wartości chrześcijańskich jest jak najbardziej na rękę ludziom chcącym budować Superpaństwo europejskie. W procesie tym naczelną rolę odgrywaja niewinni i naiwni idioci, którzy zupełnie dla siebie nieświadomie stają się “pudłami rezonansowymi” dla działań osłabiających wiarygodność Kościoła i wartości moralnych jakie niesie ze sobą Chrześcijaństwo (to dwie różne rzeczy - niestety).
[powyższy tekst objęty prawem autorskim. Publikacja lub przedruk bez pisemnej zgody autora zabronione; jest częścią wpisu na blogu Gavagai]
Możliwości stawienia oporu: ośmieszanie i ukazywanie prawdziwej lub fałszywej dwulicowości głosicieli; antagonizowanie władzy i społeczeństwa - najlepiej przez ukazanie jej 'chciwości', która jest naturalną cechą każdej władzy.
Władza emocjonalna
Często jest elementem władzy duchowej, dotyczy jednak bardziej relacji między jednostkami. Bazuje na emocjach i odruchach paraemocjonalnych jednostek, które oczywiście nie są świadome takiego wpływu.
Możliwości stawienia oporu: poznanie zasad działania ludzkiej psychiki, w tym własnej. Polecam konkretne techniki opisane tutaj; unikanie lub aktywne zwalczanie ludzi którzy do swoich celów używają świętości, czystości emocji takich jak miłość macieżyńska, miłość romantyczna, uczciwość wynikająca z praktykowania wartości chrześcijańskich lub wywodzących się z innych religii. Przy czym uwaga: angażowanie się w aktywność po którejś ze stron konfliktu jest niezwykle silnym katalizatorem przyspieszającym internalizację poglądów, w imieniu których staje się do konfrontacji. Mechanizm ten jest powszechnie użytkowany przy ekspresowych i powolnych praniach mózgu. W celu zapoznania się z tym mechanizmem polecam książkę Tomasza Witkowskiego "Psychomanipulacje"
Władza ferowania wyroków (władza sądownicza)
Utrwalony w naszych umysłach trójpodział władzy na sądowniczą, ustawodawczą i wykonawczą, wykreowany i wylansowany w dobie oświecenia, nie jest ani oczywisty, ani jedyny możliwy.
Obecnie na świecie działa wiele instytucji arbitrażowych, które nie podlegają żadnemu państwu narodowemu. Przed jednym z takich sądów arbitrażowych toczy się awantura Państwa Polskiego firmą Eureko o kontrolę nad PZU.
Twierdzenie, że prawodawstwo cywilne i karne, oraz wcielanie prawa w życie powinno być monopolem państwa jest wyjątkowo silnie zakorzenionym zabobonem, jest jednocześnie niezwykle trudnym do zmiany elementem struktury społecznej nowoczesnego państwa. Możliwość odwołania się od monopolu państwa ma teraz mieszkaniec EUropy poprzez np. zakablowanie do Trybunału Praw Człowieka W strassburgu..
Podział władzy: władza ustawodawcza i wykonawcza
dla utrzymania równowagi sił
Jest to system w którym narzucona zostaje pewna zasada równowagi sił zwalczających się ugrupowań politycznych bądź grup sprawujących kontrolę nad aparatem państwowym. Jest to zabezpieczenie przed tym, aby najsilniejsza w danym momencie grupa nie uzyskała władzy autorytarnej/absolutnej/totalitarnej. Wszyscy pozostali, poprzez zawieranie sojuszy, mają w takim systemie szansę być silniejszymi od tego, który jest najsilniejszy.
Minusem takiego systemu jest to, że powstaje bałagan, a ugrupowania często trzymają się nie tyle w szachu ile w stanie permanentego impasu, uniemożliwaiając konsekwentne osiąganie zamierzonych i deklarowanych celów politycznych i społecznych i realizację interesu narodowego. Najbliższy przykład mamy w Polsce, jednak na pocieszenie informuję, że w innych krajach wcale nie jest lepiej. System wielopartyjny w sposób naturalny generuje konflikty i bałagan - proszę raz jeszcze zerknąć na analogię z kotem.