STRATY WOJSKOWE

Niebo Jugosławii stało się cmentarzem zachodnich samolotów i pilotów, [bo] my walczymy z przekonania i z determinacją obrońców swego kraju, a oni robią to dla pieniędzy i są ubezpieczeni na życie.

Pilot MiGa-29, major Nebojsza Nikolić po walce z eskadrą 24 samolotów NATO 24.3.99

MiG-29 Lotnictwa Jugosławii nad mozaiką pól Wojwodiny. (Yugoslavian Air Force aircraft [w:] www.aeronautics.ru/yugoslavia/index.htm)

MiGi-29 w bazie w Batajnicy. (www.aeronautics.ru/img001/index2.htm)

Dwa lekkie myśliwce J22-Orao (Orzeł) nad górami Jugosławii. (www.aeronautics.ru/ img001/index2.htm)

Niemiecka telewizja ARD podała 17.6.99 w programie Monitor: NATO podczas agresji doznało wielkiej porażki militarnej.

Jugosłowianie twierdzą, że zestrzelili 5 ogromnych bombowców B-52 kto wie z jakim orężem na pokładzie. Bombowiec B-52 jest zdolny nieść do 20 pocisków sterowanych Tomahawk (mają masę 2 razy większą niż Tomahawki odpalane z okrętów), lub do 51 sztuk bomb i min o łącznej masie 17,3 t. Pierwszy B-52 został trafiony i rozbił się koło Dobanowci 13.5.99. W tydzień potem B-52 zestrzelono k. Borca pod Belgradem, a drugi k. Góry Cer na południowy zachód od Sabac. Dwa dni potem podobno trafiono następny B-52 koło Lipowicy pod Belgradem. Piąty B-52 eksplodował w powietrzu po trafieniu pociskiem ziemia-powietrze w okolicy między Slankamen a Indzija. To tylko straty jednego typu samolotu natowskiego. Były dziesiątki innych. Propaganda NATO starała się ukryć własne straty, aby nie antagonizować opinii publicznej na wypadek potrzeby poparcia inwazji lądowej na Bałkanach.

W 31. dniu bombardowań dowódca NATO pochwalił wojsko za udział w Operacji Siła Sojusznicza. Dzięki którym znacznie osłabiono aparat militarny i policyjny oraz infrastrukturę Jugosławii, wg źródeł w Pentagonie. Generał Wesley Clark powiedział prasie na uroczystościach 50. rocznicy w Waszyngtonie 23.4.99: Mężczyźni i kobiety wojsk sojuszu wykonują zadanie świetnie. Są odważni, bardzo kompetentni i oddani misji. Jesteśmy dumni z każdego z nich. Generał podsumował osiągnięcia militarne i ogłosił plany eskalacji nalotów – Osiągnęliśmy przewagę w powietrzuna średnich i dużych wysokościach. Ich obrona przeciwlotnicza jest bezskuteczna w stosunku do samolotów NATO i jest niszczona za każdym razem, gdy stawia nam wyzwanie.

Rzeczywiście? Jakiej to odwagi potrzebuje pilot z Zachodu, aby bombardować cele cywilne z bezpiecznej wysokości? Skoro NATO poinformowało w pierwszym tygodniu o zniszczeniu obrony przeciwlotniczej i centrum dowodzenia Jugosławii, jakie to „wyzwanie” stawiała obrona bombowcom NATO latającym na bezpiecznej wysokości? Czyżby coś się nie zgadzało w przemówieniu głównego bombardiera Clarka na 50. rocznicę NATO? Obserwatorzy twierdzą, że to właśnie dla zachowania Paktu Północnoatlantyckiego USA nakłoniło Europę do wspólnego napadu na Jugosławię. bez nowych „wrogów” NATO skazane byłoby na wymarcie po rozpadzie ZSRR i zakończeniu zimnej wojny. Bez nowego wroga zbyt wielu polityków, biurokratów, wojskowych i wytwórni broni straciliby sens istnienia.

Przedstawiciel dowództwa sił belgijskich 11.5.99 nie zgodził się z oszacowanien strat wojskowych Jugosławii przez NATO. Wg niego Jugosławia straciła tylko 20% myśliwców MiG-21, zaledwie 6% czołgów w Kosowie, 18% artylerii i 13% pojazdów wojskowych. Oświadzczył również, że zniszczono tylko 30% rezerw produktów petrochemicznych Jugosławii, a nie 80% jak twiedziło NATO. Wiele rafinerii trafionych bombami NATO w dalszym ciągu pracowało.

Kabina „niewidzialnego” F-117A zestrzelonego 27.3.99. (www.aeronautics.ru/nws002/natolosses-review01.htm)

Prezent na 50. rocznicę NATO

Wg danych podanych przez Clarka po 31 dniach bombardowań, NATO zniszczyło ponad 70 samolotów Jugosławii, włącznie z 5 w walce w powietrzu, 40% batalionów wyrzutni ziemia-powietrze typu SA-3 oraz 25% typu SA-6. Zadaliśmy poważne straty celom wojskowo-przemysłowym i remontowym w celu przerwania jego zdolności  naprawczych i odnawiania sił powietrznych, lądowych i artylerii. W następnych tygodniach zamierzamy zniszczyć jeszcze więcej jego sił powietrznych i lądowych, oznajmił Clark z charakterystycznym dla militarystów określeniem „jego’ czyli demona Miloszewicia, chociaż rozmyślnie atakują cele cywilne i niewinną ludność.

Clark dumnie poinformował o niemal całkowitym zniszczeniu rafinerii ropy naftowej. Ciekawe więc po co bombowce waliły w ruiny rafinerii nowosadzkiej przez następne 47 dni i nocy, a nawet po zawarciu porozumienia pokojowego, jak np. opisał Andrej Tiszma w rozdziale Przeżyć naloty. Może to był cel ćwiczeń narybku natowskiego – widoczny już znad Adriatyku z powodu ogromnego pióropusza dymu?  Clark powiedział też prasie o zakłóceniu sieci dystrybucji paliw do tego stopnia, że „serbskie” działania w Kosowie zostały tymczasowo wstrzymane 3 razy z powodu braku paliw. Zastanawia, że jedna z najlepszych armii w Europie, która już za Tity zbudowała system magazynów i baz podziemnych na wypadek ataku atomowego lub inwazji z ZSRR, nie znalazła beczek z paliwem na małe ruchy unikowe. Siły Jugosławii (nie Serbii!) zwiodły wywiad NATO, który fotografował pozycje wroga z bezzałogowych samolocików szpiegowskich w ciągu dnia. W nocy wojsko zmieniało pozycje i czekało na atak na poprzednie pozycje, bo NATO potrzebowało 12 godzin na odtworzenie i analizę zebranych informacji. NATO waliło więc w atrapy pozostawione przez wojsko Jugosławii. Ale widocznie Clark jeszcze wtedy nie był tego świadomy.

Tylko w jeden jedyny dzień 22.4.99, chwalił się Clark, NATO zniszczyło baterię artylerii, 6 czołgów, 23 pojazdy, kolumnę wojska i polowy posterunek dowodzenia, mimo niezbyt dobrej pogody. To co generał podał za dzienny ubój okazało się potem dorobkiem wojskowym niemal całej kampanii kosowskiej.

Operacja Siła Sojusznicza postępuje pomyślnie, powiedział Clark. „To prawda, że Prezydent Miloszewić pokazał dużą tolerancję strat, ale wojsko i policja Jugosławii oraz infrastruktura wspierająca zostały poważnie zniszczone –  Są na skraju upadku. Clark wywnioskował – Wygrywamy, a on przegrywa i wie o tym. Jeden z reporterów zapytał: W takim tempie, Panie Generale, ile to będzie trwało? Clark poradził nie wdawać się w liczenie strat wojennych, bo kampania ma o wiele większy skutek niż wskazują statystyki: Atakujemy siły wroga na wszystkich poziomach. Wywieramy na nich presję. Chowają się w ciągu dnia i nocą, kiedy nasze samoloty nadlatują. Nie mogą się ruszyć, nie mogą działać. Przycupnęli po wioskach, uciekają do lasu i w inny sposób nas unikają. Są nieefektywni. Tymczasem NATO, wg Clarka, wzmaga ataki, zaostrza technikę i wprowadza nowy sprzęt. Siły Jugosławii w Kosowie zapłacą wysoką cenę za pozostawanie tam – zapowiedział generał.

Jak zwykle zdarza się w agresji, wysoką cenę zapłacił napastnik.

Transport zwłok amerykańskiego wojskowego. Jedno z wielu zdjęć z kamery telewizyjnej na przejściu granicznym z Macedonii do Grecji w czasie bombardowań Jugosławii przez NATO w 1999 r. Wg greckiej gazety Athinaiki, NATO straciło 88 żołnierzy, z czego połowa to Amerykanie. Venik pisze o 5 strąconych śmigłowcach ratowniczych z ok. 100 żołnierzami na pokładzie. (Serbia Info, www.aeronautics.ru/nws002/natolosses-review01.htm)

Strony Venika

Omawiając straty NATO 3.5.99, amerykański instytut analiz strategiczych Stratfor przekazał wiadomość prasową z tego dnia: USA ogłosiło 3. maja, że powołało do czynnej służby 120 rezerwistów oddziałów ratowniczych Lotnictwa USA (USAF). Ci lotnicy z 939. Skrzydła Ratowniczego z Portland w stanie Oregon dołączyli do 2116 rezerwistów powołanych do służby czynnej w uprzednim tygodniu. Władze USA oświadczyły, że aktywacja członków 939. Skrzydła ma zwiększyć zdolność USA do szybkiego wyławiania zestrzelonych pilotów z terytorium nieprzyjaciela. Venik, opiekun przodującej witryny nt. wojny w Jugosławii, pisał: Interpretuj to sobie jak chcesz. Myślę, że wiesz, jaka jest moja interpretacja. Co spotkało Venika za publikowanie informacji niewygodnych dla Pentagonu i NATO, patrz W cyberprzestrzeni i w eterze.

Strony Venika były obok witryn jugosłowiańskich jednym z niewielu źródeł pełnej informacji z wojny NATO. Oto przykład informacji ze stron Venika.

NATO doniosło, że trafiło 5 myśliwców MiG-21 na ziemi podczas nalotów 11.5.99. Na prasówce rzecznik NATO generał Jertz powiedział, że 2 migi-21 zostały zaatakowane przez 2 myśliwce F-15E na szosie (!) Nie podał dokładnie gdzie. Wg generała 3 inne migi-21 zostały trafione na ziemi koło Prisztiny. Znów nie podano miejsca. NATO nie opublikowało żadnych zdjęć rzekomo zniszczonych migów. Od początku kampanii NATO pokazało tylko jedno wideo z ataku na miga-21 dnia 16.4.99. Bardzo możliwe, że samoloty NATO atakowały drewniane atrapy migów albo stare egzemplarze migów-21 wycofane ze służby, które Jugosławia stosuje dość szeroko obok realistycznie wyglądających atrap czołgów i wyrzutni SAM, by rozładować ataki samolotów NATO i wciągnąć je w zasadzki.

Jak wiele razy przedtem w analizach innych konfliktów, Venik mial rację.

Serbski inżynier Mato Siladić opisał w magazynie aero-entuzjastów Aeromagazine jak niektórzy z nich pomogli uratować skromną eskadrę jugosłowiańskich MiGów-29, najcenniejszego sprzętu ich lotnictwa. Normalnie każdy modelarz pragnie chronić swoje modele, ale w tym wypadku chcieliśmy, aby napastnicy NATO zniszczyli jak najwięcej – powiedział modelarz Radoje Blagojewić z klubu Nowa Pazowa (miejscowość koło wojskowego lotniska Batajnica pod Belgradem), gdzie modelarze zbudowali migi-29 w pełnej skali i wytoczyli na płytę lotniska. NATO zbombardowało 90% makiet. (foto Dziordzie Iwanow, Aeromagazine, www.truthinmedia.org/Kosovo/War/PhotoAlbum/photos-war-10.html)

Kapitan lotnictwa Hiszpanii de la Hoz opublikował w Articulo 20 obserwacje ze służby w bazie Aviano podczas kampanii bombardowań NATO. Tłumaczenie artykułu znajduje się na końcu rozdziału. Od razu artykuł stał się białym krukiem na Sieci. Wielu mówiło o nim, ale niewielu mogło go znaleźć. Dziwnie, artykuł hiszpańskiego pilota przeczył wszystkim doniesieniom głównych agencji prasowych. Równie łatwo jak tworzą ogromny skandal z niczego, tak też mogą z wielkiego skandalu zrobić drobiazg, jeśli wymagają tego interesy ich komercyjnych sponsorów i oczywiście rządu, który daje ogromne pieniądze przemysłowi zbrojeniowemu.

Kapitan de la Hoz opowiedział o wypadkach śmierci wśród pilotów NATO oraz wzgardzie i szykanowaniu załóg NATO przez oficerów USA. Nie mógł oczywiście powiedziec wszystkiego, bo obowiązuje go nakaz tajemnicy służbowej. Logiczne staje się pytanie: jeśli były wypadki śmiertelne wśród pilotów, czy możemy dowiedzieć się o nich? Wojsko nie może ukryć prawdy przed członkami rodziny, ale może ukryć okoliczności śmierci. Władze wojskowe mogą za pomocą pieniędzy wymusić zobowiązanie utrzymania tajemnicy przez rodzinę: w zamian za zapłatę za życie pilota wymagamy trzymania ust na kłódkę oraz zabraniamy wszelkich roszczeń prawnych..

Venik argumentuje tak. Wyobraź sobie, że Twój mąż, syn lub ojciec zginął jako pilot w Kosowie. Nie wiadomo jak, ale wojsko powiedziało, że to był wypadek i zaoferowało znaczne odszkodowanie w zamian za zobowiązanie do utrzymania tajemnicy. Jeśli podejrzewasz kłamstwo, nie masz szans tego udowodnić. Sprawa może się ciągnąć latami i na pewno przegrasz. Wojsko ma „dowody” ukryte w teczce ściśle tajne na wiele lat, a Ty – podejrzenia. Ujawnione ostatnio radzieckie dokumenty z wojny koreańskiej pokazały, że setki więcej samolotów USA zostało strąconych niż przyznały władze amerykańskie. Setki krewnych zestrzelonych pilotów w dalszym ciągu próbują znaleźć prawdę i z nadzieją oczekują wyników od historyków rosyjskich grzebiących w archiwach.

Dziesiątki ludzi deklarują w Internecie, że byli pilotami NATO podczas nalotów na Jugosławię i że zestrzelono tylko 2 samoloty USA. Ci ludzie to wg Venika kłamcy, agenci propagandy, albo, niestety, prawdziwi piloci, którzy widzieli tylko to, co zwykły żołnierz mógł widzieć, ale z powodu młodego wieku i braku doświadczenia zabierali głos, jakby byli dowódcami w tej wojnie. Podobni piloci znaleźli się i po wojnie w Korei, ale z wiekiem i przybytkiem mądrości teraz szukają prawdy, podczas gdy garstka innych pozostaje upartymi głuptasami. Wojna koreańska skończyła się pół wieku temu, a prawdziwy wymiar strat do dziś nie jest znany.

Agresja NATO zaczęła się 650 samolotami, a pod koniec 78-dniowego Blitzkriegu było ich ok. 1600.  Z tego ok. dwie trzecie to samoloty bojowe, a reszta – wspomagające, np. tankowce powietrzne, latające posterunki dowodzenia i stacje przekaźnikowe oraz samoloty wywiadowcze. Dziesiątki tysięcy nalotów i pocisków sterowanych o indiańskiej nazwie Tomahawek zrzuciły na Jugosławię 22 tys. ton bomb. Siły zbrojne Jugosławii, znaczna siła militarna w Europie, skrupulatnie liczyły trafienia i rozbicia Tomahawków i samolotów wroga. Wg danych zebranych przez 3 armie, marynarkę, lotnictwo i obronę przeciwlotniczą Jugosławii NATO straciło 61 samolotów bojowych, 7 helikopterów, 30 samolocików bezzałogowych i ponad 238 pocisków sterowanych. Ten stan określono w lecie 1999 r. i do dziś nie uległ zmianie mimo zmiany rządu na przyjazny NATO. Dane nie wliczają samolotów i pocisków, których uszkodzenie nie było widoczne dla sił jugosłowiańskich i które lądowały lub rozbiły się poza granicami Jugosławii. Niektórzy obserwatorzy szacują straty na ok. dwukrotnie większe, co mogłoby oznaczać straty do paruset pilotów i członków drużyn ratowniczych.

Na 1. rocznicę napadu NATO, Jugosławia otworzyła wystawę w Muzeum Lotnictwa przy lotnisku pod Belgradem. Druga wystawa istnieje w samym śródmieściu w twierdzy Kalemegdan. Wystawiwszy ponad 1500 kawałków rozbitych samolotów i pocisków, kurator Muzeum Lotnictwa Czedomir Janjić powiedział, że wkrótce zostaną dodane dalsze eksponaty po dobudowaniu nowego skrzydła budynku muzeum. W wywiadzie dla Associated Press minister nauki i rozwoju Czedomir Mirkowić powiedział: To zaprawdę zdumiewające, ile samolotów i samolocików bezzałogowych strącono za pomocą względnie skromnego i prymitywnego sprzętu. Mirkowić zaprzeczył twierdzeniom Zachodu, że obrona przeciwlotnicza NATO zniszczyła tylko 2 samoloty: Udowodnimy, że mamy więcej.

Foreign Military Review pisał: Mimo że amerykańskie samoloty dominowały działania NATO, nie były jedynymi strąconymi przez obronę przeciwlotniczą Jugosławii. Zniszczono również 5 niemieckich Tornado, kilka brytyjskich Harrierów, 2 francuskie Mirage oraz samoloty belgijskie, holenderskie i kanadyjskie. 7.6.99 Lotnictwo USA straciło bombowiec strategiczny B-52, a 20.5.99 zestrzelono niewidzialny bombowiec B-2A Spirit.

Po laniu pupa boli

Na początku 2000 r. prasa brytyjska dyskutowała dotkliwe braki funcjonujących samolotów Royal Air Force:

·        Ze 186 brytyjskich bombowców Tornado, dwie-trzecie nie jest w stanie latać.

·        Mniej niż 40% innych samolotów bojowych jak Harrier i Jaguar może latać po krótkiej rekwizycji.

·        Ministerstwo obrony wydało ponad 1 miliard funtów na rozwój laserowego systemu bombardowań, który nie funkcjonuje prawidłowo.

·        Brak niemal 20% bmłodszych oficerów myśliwców i RAF ma poważne problemy z zatrzymaniem wyćwiczonych pilotów.

Kryzys w RAF-ie zaczął się po Operacji Burza Pustynna w Iraku w 1991 r., a poważnie – po Operacji Siła Sojusznicza przeciw Jugosławii. Wg Venika, który śledził doniesienia prasy, strącono tylko 4 Tornada: 2 na wyposażeniu Luftwaffe 26-27.3.99, a 2 inne 15.4.99 i 26.5.99 bez podania przynależności państwowej. Nie wiadomo ile z unieszkodliwionych Tornad zostało postrzelonych przez siły Jugosławii, a ile zużyło się w nieustannych nalotach bez wymaganych remontów. Venik rozmawiał z kilkoma mechanikami Lotnictwa USA, którzy potwierdzili, że maszyny latały do granic wytrzymałości. Jeden z nich powiedział – Dwa, może trzy tygodnie i Operacja Siła Sojusznicza skończyłaby się, bo NATO nie miałoby funkcjonujących samolotów.

Brytyjski dziennikarz Anthony Barnet monitował korespondencję w internetowej grupie dyskusyjnej dla pilotów i mechaników wojskowych. W Observerze z 13.2.2000 pisał: Piloci obecnie na służbie w Zatoce Perskiej oraz inni, którzy powrócili z Kosowa są tak rezeźleni na zepsuty sprzęt i niskiego ducha, że zalewają tą potajemną listę dyskusyjną skargami do wyższych oficerów. Lotnicy wyrażali swe obiekcje nt. technicznych możliwości samolotów, a nawet o podstawowym bezpieczeństwie osobistym, które było nadwerężone brakiem części zamiennych oraz właściwej obsługi technicznej. Kapitan RAF pisał – Ilość wypadów zaprzepaszczonych z powodu usterek technicznych jest zbyt duża. Doświadczyłem, że aby wykonac zadanie muszę akceptować usterki, których kilka lat temu nie musiałem akceptować. ...Chociaż zdaje sobie sprawę z niedomagań konstrukcyjnych kadłubółw, jestem przekonany, że będziemy mieć poważny problem z błahego powodu. ...Borykamy się z częściami zamiennymi, niektóre z nich są reperowane kilkakrotnie. Mamy najtańszych kontraktorów, jakich można znaleźć.

Jak się doliczyć?

Wg informacji, które po zakończeniu bombardowań otrzymał Venik ze źródeł wojskowych w Jugosławii, NATO zażądało od Jugosławii nieujawniania żadnych informacji o stratach NATO pod groźbą wstrzymania pomocy w odbudowie zniszczeń. NATO potwierdziło oficjalnie o wiele mniejsze straty własne, ale prawda może nie wyjść na jaw przez długie lata. Wg wiarygodnych informacji jugosłowiańska telewizja planowała pokazanie zdjęć zniszczonych samolotów i wywiadów ze schwytanymi pilotami w 50. rocznicę Paktu Północnoatlantyckiego. Dokładnie wtedy NATO zbombardowało stacje telewizji, nadajniki i przekaźniki oraz zagroziło dalszymi atakami tego typu. Nie wiadomo, czy to nie była rozmyślna próba zatuszowania informacji o stratach. Ledwie parę tygodni wcześniej w wyniku presji publicznej i politycznej NATO wycofało pogróżki ataku na urządzenia jugosłowiańskich środków masowego przekazu. Nagły atak miałby więc wytłumaczenie w zapowiedzi Jugosławii o opublikowaniu strat NATO.

Wg Venika o wiele istotniejszą przyczyną zatajenia strat NATO przez Jugosławię może być inny fakt. Wiele z tych strat wynikło z zastosowania nowego systemu wyrzutni rakiet ziemia-powietrze i z usprawnień starszych systemów, które Rosja dostarczyła Jugosławii wbrew sankcjom ONZ. Ujawnienie strat NATO mogłoby przyciągnąć uwagę do roli Rosji w tamtej wojnie. Wg informacji w zachodnim wydawnictwie analiz wojskowych Jane’s, Rosja mogła dostarczyć Jugosławii do 10 wyrzutni dalekosiężnych S-300PM, a przed napadem NATO zmodernizowała pociski ziemia-powietrze na wyposażeniu wojsk Jugosławii. Agencja analityczna Stratfor doniosła, że Rosja mogła również dostarczyć Jugosławii do 50 sztuk najnowocześniejszego systemu mobilnej artylerii przeciwlotniczej Tunguska.

Sceptycy pytają – Gdzie są dowody tych strat? Jeśli to tylko możliwe, NATO stara się natychmiast niszczyć uszkodzone samoloty lądujące w terenie na tyłach wroga oraz samoloty, które spadły. Służą do tego specjalne ekipy i precyzyjna broń, np. rakiety laserowe. Dowód straty i zawarte w nim tajemnice techniczne są niszczone, aby nie dostały się w ręce wroga. Samolot lub Tomahawek trafiony na większej wyskości rozlatuje się na kawałki, które spadają na dużą powierzchnię terenu. Trudno jest więc je pozbierać, zidentyfikować i pokazać na zdjęciu jako dowód zestrzelenia konkretnego samolotu.

Podczas podróży po Jugosławii po nalotach, niezależna od swego rządu Amerykanka Patricia Axelrod, dyrektor grupy analityków Desert Storm Think Tank, rozmawiała z osobami, które widziały samoloty NATO na wys. 1 - 2 km przed zrzuceniem bomby. To wystarczające, aby zestrzelić samolot z ziemi. Wg Axelrod ten fakt czyni prawdopodobnymi rzekome liczne przypadki zestrzelenia samolotów NATO – twierdzenie, które Pentagon odrzucił jako propagandę. Axelrod dowiedziała się również, że wojsko jugosłowiańskie rozpraszało się podczas bombardowań do obiektów cywilnych, a obiekty wojskowe znajdują się często w pobliżu dzielnic mieszkalnych i obiektów cywilnych, bo nie ma gdzie indziej miejsca. Rozmieszczona na ziemi sieć szpiegów NATO skutecznie podawała pozycje do bombardowań, gdzie aktualnie rozproszyły się jednostki jugosłowiańskie, bez względu na pierwotną funkcję danego obiektu.

13.4.99 komandosi jugosłowiańscy zniszczyli dowództwo, bazę i ośrodek szkolenia WAK w zaskakującym wypadzie na stronę albańską, chociaż nie było oficjalnego potwierdzenia przez Jugosławię. Komandosi ponoć uprowadzili wtedy 19 oficerów i polityków NATO, którzy przylecieli z Tirany śmigłowcem na spotkanie z dowództwem WAK. Na pewno takich „zdobyczy” nie rozgłasza się, tylko trzyma jako cenny atut do wykorzystania w odpowiednim czasie.

Drewniane migi, czołgi z tektury

Wiele pocisków i rakiet poszło w atrapy czołgów, artylerii, rakiet i myśliwców. Robiliśmy tekturowe czołgi na przynętę, a NATO celowało w nie i nieustannie bombardowało. Byliśmy bardzo zadowoleni, że ich zmyliliśmy – powiedział o obronie swego kraju 28-letni serbski szeregowiec Radowan w wywiadzie dla The Times. NATO zbombardowało szereg sztucznych mostów, do których z obu stron przez zielone pola i łąki prowadziły wstęgi szos wykonanych z folii plastikowej. MiGi-29, śmietanka lotnictwa Jugosławii, zostały ukryte w podziemnych hangarach, a NATO zaciekle bombardowało imitacje. Armia jugosłowiańska rozmieściła setki drewnianych makiet wyrzutni rakietowych na całym terytorium kraju. Były one ciągle przemieszczane podczas ataków. Piloci NATO wiedzieli o tym, ale pędząc z wielką szybkością kilka km ponad ziemią nigdy nie byli pewni, czy celują w prawdziwy obiekt, czy w makietę.

[makieta1]

Jugosłowiański czołg z folii plastikowej. (www.aeronautics.ru)

Plastykowy „most” chroniony przez plastikowy „czołg”. (www.aeronautics.ru)

Lotniska wojskowe w Serbii i Czarnogórze mają podziemne schrony z wyjściami na szosy, na których startują i lądują myśliwce. Konstrukcje podziemne mogą wytrzymać atak atomowy o średniej sile. Jeśli Batajnica [lotnisko wojskowe pod Belgradem] jest zbudowana jak Slatina, ludność cywilna może być jedyną ofiarą bomb NATO – przewidział w Internecie były oficer jugosłowiański tuż przed rozpoczęciem nalotów. Koszary w Slatinie – podobnie jak w innych częściach kraju – mogą być ewakuowane w parę godzin. NATO atakowało więc puste koszary i puste składy amunicji. W ciągu 2 tygodni po zakończeniu nalotów NATO saperzy rosyjscy rozbroili w Slatinie niewypały bomb, rakiet i innej amunicji NATO, łącznie z 80 pociskami sterowanymi. Zwykle ok. 5% użytej broni to niewypały. Z ilości niewypałów wywnioskowano, że NATO zrzuciło tysiące sztuk bomb, rakiet i pocisków na bazę w Slatinie i pobliskie instalacje.

Były oficer jugosłowiański podał do Truth in Media 28.4.99, że mobilne radary przemieszcza się bezustannie, więc są nieuchwytne. Armia jugosłowiańska radziła sobie również z samolotami NATO. Witała nadlatującą eskadrę wroga bezużytecznymi rakietami, przeciw którym zaawansowane samoloty NATO automatycznie wysyłały rakiety antyradarowe. Więc zestrzeliwują nasze tanie wabiki, ale jednocześnie zdradzają swoją pozycję. Po czym następuje szczyt militarnego sprytu Serbów. Piloci NATO spodziewają się naszego ataku rakietami ziemia-powietrze SAM-6, które mają wbudowany radar. Nasi inżynierowie wymontowali rosyjski radar z rakiet i zastąpili go kamerami wideo – pisał były oficer jugosłowiański do Truth in Media. NATO nie było na to przygotowane.

Obrona przeciwlotnicza Jugosławii (od lewej góry): wyrzutnie ziemia-powietrze SA-6, SA-9, SA-13; rusznice SA-7, SA-14; SA-16; liczne konwencjonalne działa przeciwlotnicze M-55, BOV-30 i ZSU-57-2; unowocześnione starsze wyrzutnie rakiet SA-2 i SA-3. (AFM, kwiecień 1999 r., http://members.nbci.com/082499/aviation/samru.htm)

SA-6 z załogą koło Niszu. Wyrzuciła 5 rakiet i strąciła 3 samoloty NATO, w tym jeden francuski Mirage 2000, który spadł koło Swrljig wczesnym rankiem 7.5.99. Druga osoba w rzędzie od lewej to inżynier elektroniki, który zdjął elektronikę z Mirage do analizy. Chiny i Rosja skorzystały na wojnie w Jugosławii przechwyceniem techniki Zachodu. Inny SA-6 z tej samej jednostki wystrzelił 4 rakiety, a trafił 2 samoloty NATO. (foto Iwan Nejkowić, www.aeronautics.ru/img001/yusamphotos.htm)

4 zdjęcia SA-9 z namalowanymi symbolami zestrzelonych samolotów NATO. Zdjęcia wykonano w bazie w Niszu po zakończeniu nalotów. SA-9 numer 22343 NATO zestrzelił samolot F-16. Inny strącił „zabijakę czołgów” A-10. (http://members.tripod.com/YUModelClub)

Strącone na ziemi

Samoloty Jugosławii zostały ukryte w podziemnych hangarach, a NATO zaciekle bombardowało dokładne imitacje z powierzchnią obleczoną blachą dla właściwego odbicia radarowego, z sygnałami elektronicznymi imitującymi orginał i ze strużkami dymu z kaganków jak z prawdziwego rozgrzanego silnika. Makiety zostały wykonane przez modelarzy amatorów z klubu w miasteczku Nowa Pazowa, koło podziemnej bazy wojskowej Batajnica tuż pod Belgradem. 90% makiet MiGa-29 zostało zbombardowanych w nalotach NATO, ku zadowoleniu wytwórców. Poza tym wystawiono na wabia przestarzałe egzemplarze myśliwców.

Jeden z podziemnych hangarów w bazie lotnictwa w Batajnicy. Bomba NATO sterowana laserem rozbiła bramę antywybuchową, ale 2 otwory w suficie rozproszyły siłę wybuchu. Wewnątrz za wejściem tunel boczny prowadzi na prawo, gdzie są schowane samoloty, zabezpieczone przed bezpośrednim podmuchem ewentualnych bomb wdzierających się przez bramę (patrz zdjęcie poniżej). Jugosławia zaprojektowała i zbudowała bazy podziemne za Tity na wypadek ataku atomowego. (foto © 1999 Aeromagazin, www.aeronautics.ru/img001/tunneletc.htm)

 

(1) Wrak MiGa-21PfM zniszczonego w ataku NATO na Batajnicę. Na ogonie widać stary znak lotnictwa Jugosławii sprzed 1993 r. Stary sprzęt był wykorzystany na wabia dla pilotów NATO. (foto © 1999 Aeromagazin, www.aeronautics.ru/img001/tunneletc.htm)

(2) Aviation Week & Space Technology z 14.6.99 pisał: Podczas ataku na początku czerwca USA celowało w podziemny hangar z kilkoma samolotami, który był chroniony bramą przeciwwybuchową oraz układem tunelu bocznego pod kątem 90 stopni. Atak wykonano tak, że wysadzono bramę i bomba wtargnęła do środka do skrzyżowania z tunelem bocznym, który zniszczyła. Samoloty na zdjęciu były właśnie w tym tunelu. Zdjęcie zrobione dzień po zakończeniu wojny.

3 dni po zawarciu pokoju Venik prównał z rzeczywistością oświadczenia prasowe NATO o zestrzelonych samolotach Jugosławii. Wg NATO, Pentagonu, Lotnictwa Jugosławii i wielu szanowanych wydawnictw wojskowych, przed atakiem NATO Jugosławia miała 14 myśliwców bojowych MiG-29 i dwa egzemplarze treningowe tego najlepszego samolotu w ich siłach powietrznych. Oto historia niszczenia tych samolotów wg NATO:

·        26.3.99 uśmiechnięty rzecznik NATO dr Jamie Shea z brytyjskim akcentem wyedukowanych elit powiedział dumnie prasie, że NATO zestrzeliło 3 Migi-29: jeden nad Kosowem i 2 nad środkową Serbią. Następnego dnia ten sam brytyjski akcent poinformował reporterów z nieukrywanym wyrazem zadowolenia na twarzy, że wszystkie samoloty NATO powróciły bezpiecznie do baz, a następne 2 MiGi-29 zostały strącone nad Bośnią-Hercegowiną. Jugosławii zostało więc tylko 11 najlepszych myśliwców po paru pierwszych dniach napadu.

·        4.5.99 w głównej kwaterze NATO w Brukseli inny rzecznik, tym razem z bawarskim akcentem, generał Jertz bredził jakby szczęśliwy, że wreszcie niemiecki militaryzm wypuszczono z klatki: Uderzyliśmy w [bazy] Ponikwe i Obrwa bardzo mocno. W Batajnicy zniszczyliśmy co najmniej jednen MiG-29 na ziemi i dwa inne samoloty też na ziemi. Zostało 10 MiGów-29.

·        Dr Shea przejmuje mikrofon 4.5.99: Po 4 czy 5 tygodniach nalotów zniszczyliśmy duży procent magazynów amunicji, ponad 50% znanych nam samolotów, dwie-trzecie MiGów-29, 25% magzynów paliw, 70% podręcznych zapasów paliwa wojskowego itd. itd. Dwie-trzecie to w przybliżeniu 67%, czyli (zaokrąglając w górę) 11 zniszczonych, a zostałoby 5 MiGów-29, a nie 10 jak naliczył na ten dzień Venik. Wyraźny brak koordynacji brytyjsko-niemieckiej. Czyżby trudności między akcentami bawarskim i brytyjskim?

·        Następnego dnia zboczeniec wojenny generał Jertz (patrz Niemiecka propaganda nowowojny) głosem drżącym od niezwykłego podniecenia ogłosił: Potwierdzam, że samoiloty F-16 zestrzeliły wczoraj serbski MiG-29 koło Waljewa. Jak już mówiliśmy przedtem, MiG-29 jest najbardziej zaawansowanym myśliwcem w siłach Jugosławii i jest wspaniałą maszyną w rękach kompetentnego pilota. Venik skomentował: Nie mamy wątpliwości, że Jugosławia sadzi tylko kompetentnych pilotów w kabinie swego najdroższego i najlepszego samolotu. natomiast poważnie wątpimy w rzeteność natowskich informacji, skoro z dnia na dzień ten sam ubój zmienia się z ‘na ziemi’ na ‘zestrzelony’. W każdym wypadku zostało tylko 9 MiGów-29 do ubicia, wg wyliczeń Venika.

·        7.5.99 dr Shea w akcji: zniszczone są wszystkie oprócz 2 mostów przez Dunaj, 60% jego MiGów-29, a reszta włącznie z innymi samolotami – unieruchomiona. Trafiliśmy 4 z 7 z jego głównych magazynów w Kosowie, 2 główne rafinerie Jugosławii, prawie 40 z jego 52 przekaźników radiowych. Dwie-trzecie czyli 67% zniszczonych MiGów-29 stopniało przez pół tygodnia do 60%. Czyżby Rosjanie potajemnie zaopatrywali Jugosławię w broń pod nosem NATO?

·        W dalszym ciągu z głównej kwatery NATO 18.5.99 generał Jertz (teraz już na pewno zbrodniarz wojenny po licznych „pomyłkach” NATO): NATO ponownie zaatakowało jedną z głównych baz lotnictwa Jugosławii w Batajnicy, tuż na południe od Belgradu. Jeden MiG-29, najbardziej zaawansowany myśliwiec Miloszewicia i jeden MiG-21 zostały zniszczone w ataku. Batajnica leży na północ od Belgradu! Venik zaszydził, nawiązując do słwnych już wtedy trafień w takie cele „wojskowe” takie jak gospodarstwa rolne: Miejmy nadzieję, że NATO nie zbombardowało jakiejś fermy kurzej pod Belgradem biorąc ją za lotnisko wojskowe. Ja dodałem: Miejmy też nadzieję, że niemieccy generałowie pomylą strony świata i zamiast ostrzyć zęby na ziemie na wschód od Odry, napadną na własne kwatery w Niemczech. Jugosławii pozostało w tym dniu  8 MiGów-29, wg rachunku Venika.

·        19.5.99 general Jertz zaskakuje reporterów: Od czasu wybuchu konfliktu zniszczyliśmy 69% MiGów-29, ich najlepszego samolotu. Zniszczyliśmy również  24% MiGów-21, 46% Gołębi i 33% Super-Gołębi. Ciągłe podkreślanie walorów MiGa-29 chyba bierze sie z kompleksu nizszości generała, który miał okazją tylko latać myśliwcem F-4. 69% z 16 MiGów-29 to ok. 11 samolotów. Zostało 5 MiGów-29 do ubicia, nie więcej.

·        Dyrektor wywiadu Pentagonu pełniący funkcję w sztabie NATO oświadczył 27.5.99: Bomby NATO praktycznie wyeliminowały wszystkie MiGi-29, najlepszy samolot Jugosławii, oprócz trzech, kładąc kres jakiemukolwiek zagrożeniu z powietrza dla ponad 1000 samolotów NATO biorących udział w Operacji Siła Sojusznicza. Kto jak kto, ale główny szpieg NATO na pewno wie. Pozostają 3 MiGi-29.

Zimny prysznic nastąpił 12.6.99, w dzień zakończenia wojny. 11 MiGów-29 rozpostarło skrzydła w pełnym widoku satelitów szpiegowskich na niebie oraz reporterów z CNN, Associated Press, ABC News i in. na ziemi. Migi wystartowały z lotniska Slatina pod Prisztiną ku zdumieniu i szokowi natowskich obserwatorów i dziennikarzy. Pułkownik David Hackworth tak to opisał w felietonie 15.6.99: Po tych wszystkich bombach i rakietach oraz świecących raportach NATO o zniszczeniach w walce z armią serbską powiewającą  białą flagą, 11 myśliwców MiG wzniosło się z bazy w Kosowie w dniu ustanowienia pokoju. Pomachały nieskazitelnymi, nienaruszonymi skrzydłami i udały się na północ. Po takim laniu, jak mogło 11 myśliwców – chyba więcej niż Wielka Brytania użyła w tej wojnie – pozostać w całości?

NATO nie pokwapiło się wyjaśnić, w jaki sposób 12 MiGów zdołało wystartować z lotniska bomabardowanego co drugi dzień? Venik otrzymał informacje sugerujące, że analiza trzywymiarowych fotografii szpiegowskich baz Jugosławii wykazała kratery w płycie lotniska bez głębokości! Albo Jugosłowianie sfałszowali „zniszczenie” malując kratery farbą na betonie, albo zreperowali szkody od bomb asfaltem zanim NATO wykonało zdjęcia po nalotach.

Setki miejscowych mieszkańców twierdziły, że było w rzeczywistości 12 MiGów-29 w podziemnych hangarach w Slatinie. Jeden wystartował osobno rankiem. Tak więc NATO zniszczyło najwyżej 2 bojowe MiGi-29 i dwa szkoleniowe. Bandyckie stado 24 samolotów NATO zestrzeliło maszynę Nebojszy Nikolicia po jego bohaterskiej walce 24.3.99 – patrz W wojsku i polityce nalotów. Możemy sobie wyobrazić z jaką chwałą ubito inne samoloty Jugosławii.

NATO oświadczyło światu, że zostały tylko trzy MiGi-29. W rzeczywistości 3 zostały zestrzelone – wszystkie w walce powietrznej, jak doniosła w każdym wypadku prasa Jugosławii. Venik potwierdził, że liczba zgadza się z poufnymi informacjami od wojskowych z Jugosławii oraz z oficjalnymi raportami ministerstwa obrony Rosji. W tym samym czasie, kiedy MiGi-29 wyleciały ze Slatiny, 29 sztuk MiGów-21 opuściło Kosowo i poleciało do Serbii zaledwie parę dni po oświadczeniu NATO, że w Kosowie zostały tylko 4 MiGi-21.

W posłowiu swej analizy Venik napisał w czewcu 1999 r. – Nie mogłem własnym oczom uwierzyć. Zaledwie 2 dni temu skopiowałem witrynę NATO i ściągnąłem wszystkie oświadczenia i wyjaśnienia prasowe, które potrzebowałem do napisania tego artykułu. A teraz ... webmasterzy witryny NATO spreparowali zawartość oświadczenia prasowego z 12.6.99, zmieniając ‘11 MiGów-29’ na ‘11 MiGów-21’. To czywiście nie uchroni NATO od kompromitacji, bo dziesiątki agencji informacyjnych ogłosiło już orginalną informację o 11 MiGach-29s, którą słyszało i zanotowało dziesiątki reporterów. Ale to jednak dość, by dać materiał do wykorzystania sceptykom i wielbicielom NATO, którzy uszczęśliwieni złapią każde źdźbło, by ocalić reputację NATO od zagłady. NATO zdecydowało ‘poprawić’ wielkie kłamstwo (o zniszczeniu wszystkich oprócz 3 MiGów-29) przez publikację mniejszego – o 11 MiGach-21, gdy tymczasem parę dni przed zakończeniem nalotów NATO ogłosiło, że tylko 4 MiGi-21 zostały w Kosowie.

MiG-21 Lotnictwa Jugosławii. (Yugoslavian Air Force aircraft [w:] www.aeronautics.ru/yugoslavia/index.htm)

J-22 Orao (Orzeł) myśliwiec do ataku celów naziemnych. Uzbrojenie: amerykańskie rakiety antypancerne AGM-65B, sterowane za pomocą kamery telewizyjnej. W lotnictwie Chorwacji Orzeł jest wyposażony w brytyjskie bomby rozpryskowe BL775 cluster bombs. (Yugoslavia’s ground strike and trainer aircraft [w:] www.aeronautics.ru/yugoslavia/index.htm)

MiGi były unieruchomione przeważającą siłą NATO w powietrzu. Nawet gdyby Jugosławia miała 50 – 100 myśliwców, NATO dysponowało ponad tysiącem samolotów bojowych i pomocniczych. To nie przeszkodziło myśliwcom Jugosławii wybrać się na brawurowe ataki baz wroga w niedalekiej odległości od Serbii. 18.4.99 dziewięć samolotów Lotnictwa Jugosławii wystartowało z bazy Ponikwe koło Użic do odległej o 130 km na północ bazy awaryjnej NATO w Tuzli. 17 samolotów i 3 helikoptery ratownicze zostały zniszczone. Po stronie Jugosławii straty wyniosły jeden samolot zniszczony i jeden uszkodzony. Następny atak Jugosławii miał miejsce 8 dni potem na lotnisko NATO w Rinas pod Tiraną.

Biuro Pilotów Zaginionych

W lutym 2000 r. zapewne po przećwiczeniu szczegółów ze spewcami z Lotnictwa USA, najpierw DefenseLINK Służb Infoirmacyjnych Sił USA, a potem ABC News, opisały ratowanie pilota F-16 zestrzelonego nad Serbią 2.5.99. Zestrzeleni acz wyratowani piloci (z F-16 i F-117) brali udział w wojskowej konferencji nt. ratowania. W poprzednich wojnach, np. w Bośni, wyratowani piloci byli natychmiast pokazywani w telewizji. W tym wypadku minęło prawie 10 miesięcy, zanim służby informacyjne zdecydowały się na ujawnienie szczegółów, ale bez pokazania uratowanych. Konferencję zorganizowało biuro Pentagonu ds. więźniów wojennych i osób zaginionych. Pilot F-16, nazwany na konferencji Hammer 34 (chyba żeby uniknąć zemsty Serbów w USA), katapultował i ukrył się w lesie, oczekując ratunku. Niektóre podane poniżej szczegóły są zastanawiające. Zapewne Pentagonowi pomagali szpece of filmów hollyłódzkich.

Z bazy w Tuzli NATO wysłało 3 helikoptery ratownicze pod osłoną 4 myśliwców F-16. Wkrótce po starcie (więc jeszcze na terytorium Bośni!) pociski wroga przeleciały koło eskadry ratowniczej. Nad terytorium Serbii ataki wzmogły się, ale ratownicy uniknęli wszelkich niebezpieczeństw, podczas gdy Hammer 34 wystraszył jakiegoś ogromnego rysia (wysokości 1,5 m!) zbliżającego się do jego kryjówki. Serbowie byli wszędzie i strzelali niemal bez przerwy (nawet z broni ręcznej z dwupiętrowego budynku – chyba leśniczówki!), ale dzielni ratownicy znależli Hammera, który kierował ich przez radio wg słyszanego hałasu wirników. W końcu piloci zoczyli migające światło przy Hammerze, jedna maszyna lądowała, a pozostałe osłaniały z powietrza. Niebezpieczeństwo również czyhało na ziemi. Zaraz po starcie z Hammerem na pokładzie zaczęła się strzelanina ze strony Serbów. Po wejściu na pokład osłoniłem Hammera 34 własnym ciałem, kładąc się na niego, bo nie wiadomo było, skąd pochodził ogień karabinowy, wspominał na konferencji dowódca ekipy ratowniczej. Formacja 3 śmigłowców z Hammerem w samym centrum dla maksimum bezpieczeństwa skierowała sie ku przyjacielskiemu terytorium.

Wschodzące słońce (piękny byłby ten film z Hollyłóda!) wznosząca się formację. Tak samo – ciężką artylerię serbską i ogień z karabinów, przypomnieli mówcy na konferencji. Jak w filmie amerykańskim o Amerykanach, eskadra uniknęła intensywnego ognia z ziemi, a przekraczając granicę zobaczyła z tyłu serbskie reflektory przeciwlotnicze przeszukujące niebo. Poranki muszą być dość ciemne na Bałkanach. Co również ciekawe, lot z Serbii do Tuzli w Bośni musi zmierzać w kierunku mniej więcej zachodnim. Jak wschodzące słońce mogłoby witać ich z zachodu?

Pilot niewidzialnego F-117 (nazwany dla ochrony przed Serbami Vega 31) powiedział konferencji, że po wyratowaniu został przewieziony do bazy w Aviano. Nie było podniecającej opowieści o ogromnej zwierzynie leśnej, bo Vega i już widzialny F-117 spadli wśród łysych pól Wojwodiny, niedaleko Nowego Sadu, gdzie jedynym schronieniem może być rów melioracyjny. Vega również zobaczył odprężone twarze towarzyszy w bazie wkrótce po wschodzie słońca. Zauważył, że akcje ratunkowe mają wiele wspólnego, choć różnią się szczegółami: Chodzi o patriotyzm, dumę, wdzięczność, natchnienie. We wcześniejszym opisie dziejów pilota F-117 (miejmy nadzieję, że tego samego), podkreślano znaczenie małej flagi amerykańskiej, którą podarowała mu towarzyszka w Aviano przed wylotem. Serbowie dzierżący swą flagę i opierający się barbarzyńskim atakom wrogów są w podobnej sytuacji fanatycznymi nacjonalistami nadającymi się na bezzwłoczną rozprawę w Hadze. Amerykanie, Brytyjczycy i Niemcy w podobnej sytuacji są uosobieniem szczytu cnot i patriotyzmu...

Venik miał swoją opinię: Z tego co słyszałem od przyjaciół w Jugosławii, jeden z helikopterów został zestrzelony wkrótce po zabraniu Hammera przez pojazd policji wqyposażony w broń maszynową, nawet nie przez obronę przeciwlotniczą. Artykuł jest czystą bzdurą. Opis zdarzeń nie odpowiada standardowej akcji ratowniczej ani trochę. Nie rozumiem tajemnicy wokół nazwiska pilota (i tego drugiego z F-117). Pamiętam, że Scott O’Grady nie był okryty tajemnicą po wyratowaniu z Bośni. Dał wywiady, był pokazany w telewizji, chyba też napisał książkę. Szczególnie bawi mnie ta część – ‘Potem, powiedział, nawiązał kontakt radiowy i zapewnił ekipę ratowniczą, że był cały i zdrowy. Powiedział im, że szuka lepszej kryjówki i skontaktuje się znów za ok. godzinę.’ To jest majstersztyk. Widzę tu poważne planowanie przez pilota. Najpierw katapultuje krzycząc ‘Mayday!. Następnie melduje się, żeby powiadomić wszystkich, że wszystko w porządku. A jeśli Serbowie jeszcze nie namierzyli jego pozycji traingulacją, powiadamia wszystkich, że znów zgłosi się za godzinę. A jeszcze te wszystkie pociski latające z prawa i z lewa... Ale uwzględniając źródło artykułu, nic nie powinno dziwić.

Samolot F-16CG Lotnictwa USA, który spadł 2.5.99 18 km na wschód od miasteczka Kozluk w Jugosławii. Wg NATO samolot rozbił się z niewiadomych przyczyn 20 km na południowy wschód od Sabaca. (foto The Times of London, www.aeronautics.ru/f16cgdown02.htm)

Zdławiło i zdegradowało

Jeśli NATO zastosowało ten sam rachunek w obliczeniach innych strat zadanych Jugosławii ...nie chcę nawet wdawać się w to – wywnioskował Venik ze swej analizy oświadczeń NATO nt. zniszczeń lotnictwa nieprzyjaciela. Jak zwykle Venik miał racje, ale wyszło to oficjalnie znacznie później. Dlatego mam duże zaufanie do informacji zebranych z jego stron nt. strat własnych NATO, które podałem w pierwszej wersji niniejszej książki oraz w artykułach o ZU w Zielonych Brygadach. Jugosłowiańska witryna INet podała zaraz po wycofaniu sie wojsk Jugosławii z Kosowa, że obserwatorzy naliczyli 50 systemów SA-6 obrony przeciwlotniczej, 20 systemów S-125 i około 10 mobilnych radarów w kolumnach wycofujących się sił. Przed nalotami Jugosławia miała zledwie 60 SA-6. NATO twierdziło, że zdławiło i zdegradowało obronę przeciwlotniczą Jugosławii.

NATO otwarcie i bezczelnie kłamało przed całym światem. Venik był w stanie liczyć MiGi i zdemaskować kłamstwo. Jeśli jednak nie można wierzyć NATO o trafionych celach wojskowych Jugosławii, na pewno nie można wierzyć im, że nie doznali strat własnych. Paul Beaver, rzecznik Jane’s Information Group w Londynie, która zajmuje się publikacja wydawnictw wojskowych, pisał na BBC News 25.6.99:

W ubiegłym tygodniu oglądałem długie kolumny pojazdów armii Jugosławii wycofującej się z Kosowa, szczególnie z rejonu lotniska w Prisztinie i z okolic Kosowego Polja – kolebki cywilizacji serbskiej. Naliczyłem ponad 50 czołgów, włącznie z najnowoczesniejszymi T-72G. Wszystkie były w ukryciu. W ciągu 24 godzin od wejścia sił lądowych NATO do Kosowa, armia Jugosławii zaczęła wyjazd starannie przedtem zakamuflowanymi czołgami, pojazdami opancerzonymi, samobieżną artylerią i mostami przeprawowymi. We wsi Magura czołgi T-55A wynurzyły się z ukrycia w wypalonych domach albańskich, szopach, warsztatach i sadach. Załogi wiwatowały, chyba myśląc, że osiągnęli jakieś zwycięstwo. Podczas następnych 7 dni podróży po Kosowie napotkałem tylko jeden wypalony pojazd opancerzony i 2 platformy do przewozu ciężkich ładunków z połamanym tyłem.

Nie było dowodu na sukces nalotów przeciw pojazdom pancernym. Natomiast były dowody niewypałów pocisków i bomb, włącznie z AGM-88 HARM, który kosztuje 1,25 miliona USD, na szosie i rakietą przeciw-czołgową Maverick, która widocznie chybiła i wbiła się w pobocze. A te ponad 100 pojazdów pancernych, które NATO twierdziło zostały zniszczone? Nie było po nich śladu w Kosowie. Armia Jugosławii zastosowała atrapy – nadmuchiwane podobizny czołgów z symulowanym źródłem ciepła (silnik) dla zmylenia czujników podczerwieni na pokładzie samolotów NATO, makiety zastosowane przedtem przez Sadama Hussajna, które często pochodzą ze źródeł NATO, włącznie z brytyjskimi. Jak w wojnie nad Zatoką Perską w 1991 r., setki ‘zniszczonych’ celów to atrapy.

Mosty zostały zniszczone, ale wiele ocalało. Były ślady farby na drogach – być może namalowane kratery, by zmylić samoloty wywiadowcze NATO i satelity. Zniszczenia wojenne najlepiej oceniać z powierzchni terenu. Armia Jugosławii jest stosunkowo nieuszkodzona, włącznie z jednostkami, które walczyły w Krajinie w 1995 r. (sądząc po flagach na czołgach). NATO oszacowało, że z samej strefy I w Kosowie wycofało się 45 tys. żołnierzy, 250 czołgów, 450 pojazdów opancerzonych i ponad 400 sztuk artylerii i moździeży.

Morał: lotnictwo jest skuteczne ale nie wystarcza. Ocena szkód wojennych zabierze trochę czasu, ale ataki na cele ukryte w terenie nienajlepiej wychodzą z wysokości 3 km. Trzeba jednak pamiętać, że ukryte czołgi niebardzo nadają się do ataków na ludność [jak sugerowali politycy NATO i środki przekazu].

Jeden z 3 czołgów pozostawionych w Kosowie. Armia Jugosławii wywiozła do reperacji 10 innych czołgów uszkodzonych głównie przez Wyzwoleńczą Armię Kosowa, ale nie NATO. (foto © G.R. Walden, www.aeronautics.ru/nws002/natolosses-review01.htm)

Działo przeciwlotnicze zainstalowane na ciężarówce przez jednostki paramilitarne. Namalowany emblemat jedności serbskiej i słowa Niewidzialny F-117. (foto © G.R. Walden, www.aeronautics.ru/nws002/natolosses-review01.htm)

(1) Amerykański czołg z II wojny światowej wystawiony na wabia został zniszczony w Kosowie przez amerykańskie samoloty. Niektóre pojazdy pancerne zniszczone przez NATO w Kosowie zostały wyprodukowane w l. 1930. (2) Inny przykład prehistorycznego czołgu zniszczonego przez lotnictwo NATO w Jugosławii. (foto © G.R. Walden, www.aeronautics.ru/nws002/natolosses-review01.htm)

Tylko 13 czołgów

Ponad tysiąc zachodnich dziennikarzy spragnionych reportaży o setkach zniszczonych czołgów i innych pojazdów rzekomo trafionych przez NATO zdołało znaleźć zaledwie kilka wraków dżipów i parę ciężarówek. Oddziały sił pokojowych ONZ, KFOR, znalazły resztki 3 przestarzałych czołgów T-55, najprawdopodobniej postawionych przez Jugosłowian na wabia. Dowódca wojsk Jugosławii, generał Nebojsza Pawkowić oznajmił, że uszkodzono jeszcze 10 innych czołgów, ale w czasie wycofywania się z Kosowa zostały zabrane do reperacji. Większość czołgów trafiła Wyzwoleńcza Armia Kosowa, a nie ataki NATO. Redaktor wojenny Michael Evans z londyńskiego The Times pisał 24.6.99 z Prisztiny:

79 dni natowskich nalotów na Jugosławię, które objęły tysiące lotów i jedne z najbardziej zaawansowanych broni precyzyjnych, zdołały zniszczyć tylko 13 z 300 serbskich czołgów w Kosowie, mimo że Pakt ogłosił masowe zniszczenie sił pancernych Belgradu. Po wejściu sił NATO KFOR do Kosowa zajrzały one do każdego kąta prowincji. Jednostki wszystkich państw uczestniczących w misji niesienia pokoju szukały zniszczonego sprzętu. Dotychczas znalazły zaledwie 3 obezwładnione czołgi.

Podczas nalotów władze NATO przedstawiały, że trafiono setki serbskich czołgów, artylerii, moździeży i pojazdów opancerzonych. Sugerowano również, że to była jedna z głównych przyczyn kapitulacji Prezydenta Miloszewicia, zgody na przerwanie wojny oraz na wejście sił pokojowych do Kosowa. Obecnie niektórzy przedstawiciele NATO nie rozunieją, dlaczego Miloszewić się poddał.

Twierdzono, że do 60 procent serbskiej artylerii i moździeży zostało trafionych, a 40 procent czołgów armii Jugosławii zostało uszkodzonych lub zniszczonych. Były nawet doniesienia o ataku bombowców B-52 na brygadą serbską na otwartm polu, dokąd została zwabiona przez WAK, w wyniku czego poległo do 700 żołnierzy serbskich.

Zanim jednak Serbowie w końcu wycofali się 3 dni temu, poinformowali KFOR, że z ok. 300 czołgów w Kosowie NATO zdołało trafić 13. Większość trafionych czołgów usunięto na platformach transportowych. KFOR znalazł tylko 3 zniszczone czołgi T55 w Kosowie. ‘Znaleźli dużą ilość atrap czołgów i artylerii’, stwierdziło źródło z KFOR.

Armia Jugosławii zastosowała dobrze wybróbowaną rosyjska technike kamuflażu, w której atrapy rozmieszcza się w terenie – niektóre przy makietach mostów z pasami czarnego plastiku przez pola jako drogi, by zmylić bombowce NATO, że to prawdziwe cele. ‘Przy szybkości 800 km/h na wysokości 3 km łatwo zostac zmylonym,’ powiedziało inne źródło w KFOR. Kiedy w końscu Serbowie wycofali się z Kosowa, naliczono co najmniej 250 czołgów, 450 pojazdów opancerzonych i 600 sztuk artylerii i moździeży.

Podczas objazdu Kosowa widać wiele zniszczonych koszarów, budynków policji państwowej oraz składów paliw – namacalny dowód, że bombowcom NATO powiodło się w trafieniu w te zasadnicze cele. Jednak poza wrakami kilku ciężarówek pozostawionych przez Serbów jest praktycznie niemożliwe znaleźć zniszczony czołg.

Rosyjska wyrzutnia pocisku powietrze-powietrze Mszyca, wymontowana z MiGa i przystosowana do obrony przeciwlotniczej Jugosławii. Mszyca wybucha w pobliżu lecącego samolotu lub rakiety, rozsypując ze swego wnętrza śrut ze zubożonego uranu, który ze względu na dużą gęstość (prawie 2 razy cięższy niż ołów) skutecznnie dziurawi kadłub samolotu lub rakiety. (foto anonimowy żołnierz sił Jugosławii, przez Venika)

Samoczarowanie się

Amerykański instytut analiz strategicznych Stratfor dodał do powyższych informacji 24.6.99, że 3 zniszczone czołgi T-55 znalezione w Kosowie były przestarzałe. Władze armii Jugosławii przyznały dalsze 10 uszkodzeń, które dadzą się naprawić, więc je wywieziono z prowincji. Wojskowi NATO w Kosowie określili umocnienia obronne Armii Jugosławii jako ‘wspaniałe’. Stratfor pisał także:

Ataki NATO na cele stacjonarne, choć skuteczne, były wątpliwej wartości. Siły Jugosławii szybko opuściły swoje kwatery znane NATO i zarówno źródła serbskie jak i z WAK donosiły w czasie nalotów, że NATO atakowało puste budynki raz po razie. Chociaż NATO wielokrotnie zaatakowało niedużą w końcu łączną ilość rafinerii i składów paliw, wg doniesień przy końcu konfliktu Armia Jugosławii wciąż miała wystarczające zapasy paliwa na prowadzenie działań pancernych i lotniczych. Ataki na umocnioną bazę lotnictwa w Prisztinie także były mniej skuteczne niż NATO życzyło sobie. 11.6.99 sześć MiGów-21 wyleciało z bazy w Prisztinie, a 12.6.99 – 11 MiGów-29, które następnie NATO przemianowało na MiGi-21. Mimo zapewnień NATO, że jego naloty zdławiły ducha Armii Jugosławii, 47 tys. żołnierzy wycofujących się z Kosowa wyglądało na całych i w dobrym nastroju.

Amerykański mąż stanu powiedział gazecie International Herald Tribune w stylu propagandy, że jeśli żolnierze jugosłowiańscy ‘wciąż wyglądali na niepokonanych wycofując się do Serbii, odzwierciedla to rodzaj samo-okłamania, w którym trwają Serbowie oraz fakt, że nasza wojna z powietrza miała za cel poddanie się Belgradu bez potrzeby fizycznego zniszczenia wszystkich sił serbskich.’

Jak już Stratfor pisał uprzednio, Miloszewić nie sądził, że się poddaje, lecz że zgadza się na warunki kompromisu grupy G-8, który dzięki roli Rosji i ONZ gwarantowałby suwerenność Jugosławii nad Kosowem. Dopiero po wejściu wojsk do Kosowa NATO udało się przeinterpretować kompromis na kapitulację. Politycy NATO w pędzie do rysowania poprzednich 3 miesięcy jako absolutne zwycięstwo ignorują fakty i trzymają się opowieści o zwycięskiej kampanii powietrznej – wbrew jasnym dowodom. Zanim NATO zbierze informacje i przyswoi sobie lekcje z konfliktu w Kosowie, poważnie ryzykuje wszczepienie fantazji propagandystów. Jugosławia mogła znakomicie prowadzić wojnę lądową do chwili wycofania się. Naloty zdołały zniszczyć wiele celów stałych, ale nie zmusiły Miloszewicia do kapitulacji. Zwycięstwo NATO jest wynikiem kompromisu, który sfałszowano. Propagandyści muszą głosić propagandę, ale jeśli politycy i planiści mają oprzeć politykę na idei, że KFOR wszedłl do Kosowa dzięki precyzyjnym bombom, byłoby to, używając słów aninimowego porzedstawiciela USA, ‘samoczarowaniem się’.

Samolot F-15 Lotnictwa USA postrzelony nad Jugosławią 27.3.99. Zdjęcie z gazety Vojska, wykonane nad Sarajewem w tym samym czasie, gdy BBC doniosło o stracie amerykańskiego F-15. Wiadomość została następnie przemianowana na samolot F-117 zestrzelony parę godzin później. Wiadomość o 2 MiGach-29 zestrzelonych nad Bośnią wyszła wkrótce potem, a na dowód pokazano wideo jednego z nich w płomieniach. Na kawałku wraka widoczny był napis po angielsku charakterystyczny dla Lotnictwa USA. To był w rzeczywistości F-15. (www.aeronautics.ru/official/lostplanes.htm)

Samolot F-15 Lotnictwa USA zestrzelony nad Jugosławią 27.3.99. Zdjęcie z wideo pokazanego na wielu zachodnich programach telewizyjnych tego samego dnia. Przedstawiono zdjęcie jako resztki jednego z 2 MiGów-29 Jugosławii zestrzelonych przez wojska SFOR nad Bośnią. Venik oświadczył z całą pewnością, że napis ANNUAL INSP... nigdy nie figuruje na żadnym samolocie Jugosławii, natomiast jest częsty na samolotach USA. Kolor farby jest również podejrzany, bo samoloty USA maluje się jednolitym szarym kolorem, nigdy nie spotykanym na maszynach Jugosławii. Venik pokazał wideo kilku amerykańskim entuzjastom lotnictwa, włąćznie z 2 emerytowanymi pilotami Lotnictwa USA. Wszyscy oni zgodzili się, że pokazane szczątki pochodzą z myśliwca F-15, prawdopodobnie F-15E zestrzelony przez MiGa-29, jak doniosły źródła Jugosławii i BBC 27.3.99. Wideo ukazało się jednocześnie z wideo zestrzelonego F-117. Dwóch reporterów BBC nawet sprzeczało się podczas audycji, o który samolot chodzi. Pentagon zdecydował pokazać 2 różne wideo jako zdjęcie z zestrzelenia F-117, „zmniejszając” tym samym straty. (Canadian CTV z 27.3.99)

Świecące Pioruny, Indianie i Toporki

Szczególnie niebezpieczne dla ludności i środowiska Bałkanów były kraksy latającego sprzętu NATO z bronią uranową na pokładzie. Broń tę opisałem w rozdziałach pt. Zubożony uran. W Niemczech w mieście Ramscheim kilka lat temu rozbił się samolot A-10 strzelający pociskami uranowymi kalibru 30 mm. Okoliczna ludność zaczęła chorować na dziwne choroby i umierać na raka. W stanie Kolorado ostatnio rozbił się ten sam typ samolotu przy jeziorze górskim. Władze wysłały ekipy, aby zbadać skażenie wody i okolic. Kraksa niemal każdego samolotu i śmigłowca wojskowego jest niebezpieczna dla otoczenia, bo przeciwwagi ich wykonane ze zubożonego uranu (ZU) łatwo spalaj się w pożarze, wytwarzając radioaktywno-trujący pył, który z łatwością roznosi się. Pył wykryto po kraksie samolotu transportowego izraeleskiej linii El-Al pod Amsterdamem w 1992 r. Jak w Ramscheim, ludność i ratownicy zaczęli chorować i umierać. Przeciwwagi ze ZU mogą być również w bombach i pociskach sterowanych, których setki NATO użyło w ataku na Jugosławię.

Strzelające uranową amunicją samoloty A-10A Thunderbolt (Piorun) były szczególnie narażone na uszkodzenia i straty. A-10 służą do zwalczania czołgów i celów pancernych. Muszą zniżyć się na wysokość poniżej 1 km, aby w locie nurkowym trafić w cel z zamontowanego w dziobie działka szybkostrzelnego. 22.5.99 agencje prasowe Tanjug i Itar-Tass doniosły o zestrzeleniu A-10A nad Kosowem. Wg Radia Belgrad i Głosu Rosji, A-10 rozbił się w Skopje ok. 15.4.99. Telewizja Sitel w Skopje doniosła 2.5.99 o lądowaniu poważnie uszkodzonego A-10A koło lotniska pod Skopje, które NATO używało na takie okazje i jako bazę wypraw ratunkowych. NATO potwierdziło tą wiadomość. Wielu naocznych świadków widziało poważne uszkodzenie samolotu. Kilka niewystrzelonych rakiet pozostawało pod skrzydłami stwarzając niebezpieczeństwo eksplozji, co wywołało panikę w okolicy. Pilot był ranny. Serbska telewizja pokazała 4.5.99 resztki A-10A, zestrzelonego 2 dni wcześniej nad Kosowem. Agencje prasowe Reuters i Itar-Tass potwierdziły tę wiadomość.

W sumie NATO ujawniło 10 poważnie uszkodzonych z eskadry 18 sztuk A-10A, które oddelegowano do walk w Kosowie z wojskami pancernymi Jugosławii.. Ale wg danych jugosłowiańskich tylko 13 czołgów uległo zniszczeniu, w większości od min Wyzwoleńczej Armii Kosowa.

NATO sprowadziło do Albanii 24 Apaczy – śmigłowców szturmowych wyspecjalizowanych w ataku na wojska pancerne. Każdy helikopter niesie do 16 sterowanych pocisków przeciwpancernych Hellfire (ogień piekielny) i innych. Apacze mają na pokładzie automatyczne działko M230 kalibru 30 mm i 1200 nabojów (część ze ZU) do zwalczaniu sprzętu pancernego, ale nie miały okazji ich użycia w Kosowie z powodu wysokiego ryzyka strat własnych. Trudne zadanie Apaczy wymagało uprzednich realistycznych ćwiczeń w Albanii. 25.4.99 jeden Apacz rozbił się podczas lotu ćwiczebnego, ale załoga uszła cało. Oficjalne zdjęcia pokazały rozbitą maszynę w golutkim terenie, chociaż reporter z dziennika USA Today towarzyszący ćwiczeniom relacjonował, że Apacz spadł w nocy, paląc się w ciemnych lasach. Inne źródła twierdzą, że tego samego dnia 30 żołnierzy jugosłowiańskich z rusznicami przeciwlotniczymi schwytało w pułapkę Apacza (ten sam helikopter?) lecącego na małej wysokości. Apacz nie stawiał oporu i załoga poddała się.

26.4.99 brawurowy atak paru samolotów jugosłowiańskich na lotnisko Rinas pod Tiraną zniszczył co najmniej ok. 11 Apaczy. NATO podało, że tego samego dnia Apacz rozbił się na lotnisku w Tiranie i 2 pilotów zawieziono do szpitala. Czyżby NATO próbowało ukryć fakt własnych ofiar z zaskakującego ataku Jugosłowian? Następny Apacz spadł ok. 4.5.99, też podczas „ćwiczeń”. 22.5.99 niemiecka gazeta Welt am Sonntag doniosła, że kraksa Apacza w północnej Albanii dnia 5.5.99 była po prostu zestrzeleniem, a nie z powodu awarii. Gazeta przytoczyła tajny raport ekspertów NATO, którzy doszli do wniosku, że śmigłowiec wybuchł w powietrzu 75 km na północ od Tirany. Dwóch pilotów zginęło – rzekomo pierwsze oficjalne ofiary wojny ze strony NATO, które twierdziło, że to nie było strącenie przez siły serbskie z pobliskiego Kosowa.

Jugosłowiańskie źródła wojskowe doniosły o zestrzeleniu 2 Apaczy ratujących pilotów zestrzelonych nad Kosowem. Nie podano dat ani miejsc. Reasumując, z 24 Apaczy sprowadzonych do zwalczania czołgów bronią ZU ok. 16 sztuk zostało unieszkodliwionych: 2 spadły podczas „ćwiczeń,” co najmniej 11 uszkodzili Jugosłowianie w ataku na Rinas, 2 zestrzelono w akcjach ratunkowych pilotów w Kosowie, a 1 schwytano. Po wielu trudach sprowadzenia 24 Apaczy na Bałkany i wytrenowania załóg Pentagon ogłosił przeznaczenie 8 sztuk dla misji pokojowej w Kosowie. Bo więcej nie zostało?

Sterowane Tomahawki pomknęły na Jugosławię z okrętów amerykańskich i brytyjskich na Adriatyku oraz zostały zrzucone podczas nalotów amerykańskimi bombowcami B-52. Tomahawki mają zasięg do 2500 km, lecą na wys. do 30 m i trafiają w cel z dokładnością do 30 m. Już w pierwszych paru dniach wojny obrona przeciwlotnicza trafiła 18 Tomahawków. W 2 tygodnie później było 119 trafień. Normalnie spodziewana jest strata 7% Tomahawków w walce, a dociera do celu 85%, czyli 8% Tomahawków ląduje gdzie nie zamierzono. Minister spraw zagranicznych Rosji, Igor Iwanow, wypowiedział się ok. 19.4.99, że zaledwie 40% pocisków NATO trafiło w cele. Strącono również inne typy rakiet. Do 24.5.99 Jugosłowianie strącili 454 pociski i rakiety różnych typów. Ich kraj został upstrzony kraterami, odłamkami i niewypałami.

Sterowane Tomahawki były wpuszczane na terytorium Jugosławii po to tylko, aby je zestrzelić w ostatnich fazach lotu artylerią przeciwlotniczą. Ponieważ artyleria nie jest skuteczna nocą, tylko do 10 % Tomahawków strącano po ciemku, natomiast w dzień do 60 %. W pierwszych dniach agresji Tomahawki latały tylko nocą, więc wojsko jugosłowiańskie chowało się i oglądało jak Tomahawki trafiają w puste koszary.

Brytyjski samolocik bezzałogowy Phoenix w Muzem Lotnictwa w Belgradzie. Rozwój tej techniki zabrał ponad 10 lat i ponad 230 milionów funtów. Opóźnione o 6 lat wejście do służby przy okazji napadu na Jugosławię było otrąbione przez władze W. Brytanii jako ogromny sukces. Nieuszkodzony Phoenix dostał się w ręce wroga kilka miesięcy potem. Przed wystawieniem w Belgradzie rząd brytyjski nie podał ilości straconych Phoenixów, a po fakcie przyznał BBC, że stracił ok. 12 Phoenixów w Kosowie. Wg oficjalnych i potwierdzonych informacji NATO straciło 47 samolocików szpiegowskich. (foto Duszko Markowić, www.aeronautics.ru/official/lostuavs.htm)

Źródła

Patricia Axelrod, On the road to Kosovo: Yugoslavs are paying the price for NATO’s war, www.sfbayguardian.com/

Anthony Barnet, Hundreds of Crippled Jets Put RAF in Crisis [w:] The Observer z 23.1.2000

Anthony Barnet, Pilots Vent Fury at RAF on Web [w:] The Observer z 13.2.2000

Piotr Bein, Wojenna historia zubożonego uranu: część II [w:] ZB nr 2(147), www.most.org.pl/zb/zb/147/military.htm

Paul Beaver, How Yugoslavia hid its tanks [w:] BBC News, z 25.6.99,

M.R. Gordon i E. Schmitt, Pentagon blocks Apache use in Kosovo [w:] New York Times z 16.5.99, www.flora.org/flora.mai-not/11532

Linda D. Kozaryn, Allied Force Chief Cites Success [w:] American Forces Press Service z 26.4.99, http://www.defenselink.mil:80/news/Apr1999/n04261999_9904262.html

German paper says Yugoslavs shot down Apache helicopter [w:] Agence France Presse z 22.5.99

Man vs. machine: How ‘peasants’ outwitted high-tech NATO, 24.6.99, www.truthinmedia.org/Kosovo/Peace/ps8.html

Serb dummies fool NATO dummies, 24.6.99, www.truthinmedia.org/Kosovo/Peace/ps8.html

Poniższe pozycje można znaleźć w witrynie Venika www.venik.way.to, która często zmienia serwer. W chwili pisania rozdziału ma adres  www.aeronautics.ru. Są dwa dojścia do danego artykułu po ukazaniu się strony głównej witryny (np. www.aeronautics.ru):

1.  Podstawić podany poniżej przyrostek htm za www.aeronautics.ru.

albo

2. wybierz guzik Yugoslavia u góry z prawej, a po ukazaniu się strony tytułowej o Jugosławii – wybierz site MAP ze spisu po lewej i szukaj tytułu na planszy.

Dave Bundy, The big secret: The only Serb raid into Albania, /kamenica02.htm

Michael Evans, Nato dropped thousands of bombs on dummy roads, bridges and soldiers ... and hit only 13 real Serb tanks [w:] The Times z 24.6.99, /nws001/thetimes001.htm

Jose Luis Morales, Spanish Fighter Pilots Admit NATO Purposely Attacks Civilian Targets [w:] Articulo 20, nr 30, 14.6.99, angielskie tłumaczenie hiszpańskiego artykułu z komentarzem Venika, /nws002/de_la_hoz_interview.htm

Mato Siladić, Aeromagazine, /img001/mig29decoys.jpg

Venik, The Case of Disappearing MiGs z 15.6.99

BDA Refutes Claim that NATO Bombed Serbs into Submission [w:] Stratfor z 24.6.99, /nws001/stratfor002.htm

USA Today z 27.4.99, s.6A /apachecrash01.htm

Aircraft used and lost in Yugoslavia during NATO aggression of 1999, /natodown.htm

Attack of Yugoslavian aircraft on Rinas airport near Tirana, Albania on April 26th, 1999, /rinasattack01.htm

Apache helicopter crash site in Albania, /apachecrash02.htm

Details of the attack of Yugoslav aircraft on Tuzla airport in Bosnia-Herzegovina on April 18, 1999, /tuzlaattack01.htm

19 high-ranking US officers might have been captured by the Serbs, /19captured.htm

Serb dummies fool NATO dummies [w:] Truth in Media, /nws001/tim002.htm

How Serb dummies fooled NATO dummies (part II); M-18 the Serb Trojan Horse [w:] Truth in Media z 29.7.99, /nws001/tim001.htm

(www.aeronautics.ru/official/lostplanes.htm)

DODATEK

Piloci myśliwców hiszpańskich przyznają rozmyślne ataki NATO na cele cywilne

Jose Luis Morales [w:] Articulo 20 z 14.06.99

tłumaczenie z angielskiej wersji hiszpańskiego orginału Piotr Bein

Piloci hiszpańskich myśliwców, którzy brali udział w nalotach na Jugosławię nie czują się jak ‘supermani’ czy władcy przestrzeni powietrznej. Wręcz przeciwnie, mówią, że nasze siły zbrojne tańczą jak im przygrywają Amerykanie. Oskarżają NATO o dekorowanie medalami za bombardowanie celów niewojskowych, nazywanych ‘szkodami ubocznymi’. Kapitan Adolfo Luis Martin de la Hoz, który powrócił do Hiszpanii pod koniec maja br. po służbie od początku bombardowań, jest prawdziwym ekspertem od straszliwego myśliwca F-18, samolotu bojowego najczęściej stosowanego w taktyce ‘spalonej ziemi’ na Bałkanach. Kapitan de la Hoz jest bardzo kategoryczny – Po pierwsze, muszę jasno postawić sprawę, że większość, powtarzam, większość moich kolegów, jeśli nie wszyscy, jest przeciwna wojnie w ogóle, a przeciw tej barbarzyńskiej wojnie w szczególności. Martin de la Hoz twierdzi, że on i koledzy są – wyczerpani. Od kilku dni ukazują się w prasie oświadczenia dowócy o nazwisku Maches Michavilla. Jest on obecnie w bazie w Aviano z pilotami, którzy nas zastąpili. W oświadzceniach mówi, że naszą główną podporą w powietrzu było zdrowie umysłowe i fizyczne.

Ale muszę Państwu powiedzieć, że naszymi najgorszymi wrogami są nasze własne władze, minister obrony i jego sztab, członkowie rządu, którzy nic nie wiedzą o wojnie i decydują się na nią nie zaznajomiwszy się wpierw z niczym i, co najgorsze, są winni kłamstw wobec narodu hiszpańskiego w prasie, radiu i telewizji, przez korespondentów zagranicznych i agencje prasowe.

Kapitan Martin de la Hoz potwierdza podejrzenia NATO o to, że wielokrotne bombardowania ofiar cywilnych i celów niewojskowych nie wynikają z ‘pomyłek’ wojny: Kilkakrotnie nasz pułkownik składał protest u szefów NATO przeciw ich wyborowi celów niemilitarnych. Wyrzucili go z przekleństwem, mówiąc, że powinniśmy wiedzieć iż Amerykanie złożą protest w Armii Hiszpańskiej, raz przez Brukselę, a potem znowu przez Ministra Obrony. Ale: to nie wszystko i chcę oznajmić całemu światu, że jeden raz przyszedł zakodowany rozkaz od amerykańskich dowódców, abyśmy zrzucili bomby przeciw ludności Pristiny i Niszu. Nasz pułkownik kategorycznie odmówił. Pare dni potem przyszedł rozkaz jego zwolnienia. Ale wszystko, co podaję w tej chwili to nic w porównaniu z tym, co będę miał do powiedzenia, gdy przyjdzie właściwy czas.

Wojskowi hiszpańscy potępiają  rząd Hiszpanii: nie tylko nie próbuje być poinformowanym, lecz także przyjmuje fałszywe raporty spreparowane dla nich w Aviano, gdzie istnieje pewnego rodzaju wojskowe biuro prasowe opanowane przez amerykańskich generałów i funkcjonariuszy. Od czasu przybycia do Włoch mamy niekończący się ciąg zniesławień i obraz. Rozkazy wydają tylko amerykańscy generałowie i nikt poza tym. My byliśmy zerem, tak jak będą nasi następcy. Ale to nie wszystko. Tu mówią, że kilka operacji dowodzili Hiszpanie i wykonali hiszpańscy piloci. Kłamstwa na kłamstwach. Wszystkie nasze misje, co do jednej, zaplanowały wysokie władze wojskowe USA. Ponadto wszystkie one były zaplanowane w szczegółach, włącznie z typem samolotu bojowego, celem i rodzajem amunicji, jaką mieliśmy zastosować. Nigdy niczym nie dowodziliśmy i nasze zadania ograniczały sie do lotów nad granicami Macedonii, Albanii, Bośni i Sławonii (Słowenii).

Kłamstwa rządu

Według pilotów, którzy zaczęli służbę w bazie włoskiej tuż przed rozpoczęciem wojny 23.03.99: żaden z naszych następców w Aviano, nie ma czystego sumienia. Aż do znudzenia media podają, że zdyscyplinowani i patriotyczni piloci hiszpańscy, według ministra Eduardo Serra, koncentrują się na kompleksowości swoich misji bojowych. Ale czytamy tyle sprzecznych informacji, tyle kłamstw, że postanowiliśmy nie brać do ręki żadnej gazety aż do powrotu do kraju. Jesteśmy ogromnie zagniewani. Prezydent Hiszpanii, minister spraw zagranicznych i minister obrony kłamią w żywe oczy przy każdej okazji wypowiedzi na temat tej wojny. Niektórzy z nas mają inne zdanie i uważamy, że rząd jest niepoinformowany, gdyż amerykanie – Biały Dom, Pentagon, CIA, ambasada, służba informacji wojskowej, czy kto tam, nie infromuja rządu o niczym. Jak mają byc poinformowani, jeśli nasz Javier Solana nic nie wie od czasu wubuchu wojny? Solana jest kukłą umieszczoną przez jankesów do wykonywania rozkazów. I tak jest—stoji na baczność przed generałem Clarkiem, gdy ten do niego mówi, a raczej gdy wydaje mu rozkazy do niezwłocznego wykonania. Kapitan de la Hoz mówi na temat manipulowania informacją o wojnie: Nikt nic nie mówi o wypadkach, które zdarzyły się w Aviano, o beznadziejnym utrzymaniu sprzętu hiszpańskiego, a przede wszystkim o bezustannych poniżaniach, których doznaliśmy od początku. Już nawet nie o to chodzi, że jesteśmy mięsem armatnim. Nie. Jesteśmy niczym. Ani słowa o wypadkach śmiertelnych, o szkodach poniesionych bez powiązania z walką, o braku poważania i represjach. Ani słowa od kogokolwiek!

Hiszpańscy piloci są nawet pewniejsi braku alibi na mylny wybór celów i poniżenia. Bardzo dobrze wiemy, że mieszamy się w konflikt, któremu przeciwna jest większość narodu hiszpańskiego i to się liczy najbardziej. Nie podają jednak w żadnej informacji, komentarzu, czy przemowie, że Hiszpanie, Holendrzy, Portugalczycy, że jesteśmy tam jako przykrywka generałów amerykańskich, którzy decydują o losach wojny. Nie ma żadnych reporterów, którzy mieliby najmniejsze pojęcie o sytuacji w Jugosławiimówi Martin de la Hoz.

NATO niszczy ten kraj, bombarduje go nową bronią, toksycznymi gazami nerwowymi, minami powierzchniowymi zrzucanymi na spadochronach, bombami zawierającymi uran, czarny napalm, i chemikalia sterylizujące. Spryskuje pola truciznami i stosuje inne środki, o których nawet my nigdy przedtem nie słyszeliśmy. Amerykanie popełniają tam jedno z największych barbarzyństw jakie można popełnić przeciw ludzkości. Wiele rzeczy będzie się mówiło w przzyszłości, i to bardzo złych, o tym, co się tam zdarzyło, bo, nawiasem mówiąc, sądząc z naszych rozmów z oficerami brytyjskimi i niemieckimi, wojna była zaprojektowania dla podziału i podporządkowania Europejczyków na wiele dziesiątków lat.

Dlatego kapitan de la Hoz pieni się, kiedy mowa o kosztach wojny. Niech nie będzie wątpliwości, że wojskowi w Aviano otrzymują wynagrodzenie, które pięciokrotnie przewyższa nasze pensje, i to nie licząc diet i innych dodatków. Moglibyśmy powiedzieć, że powinniśmy być zadowoleni z zapłaty otrzymanej przez każdego z nas za udział w tej wojnie, ale to nieprawda. Dają nam okruchyy ze stołu. Ta wojna kosztować będzie Hiszpanów więcej niż cały budżet przeznaczony na kulturę w ostatnich pięciu latach. Dlaczego? Chociaż nikt w tej chwili nie mówi nic na ten temat z powodu wyborów, temat wypłynie za kilka miesięcy i poczujemy go w kieszeniach. Dlaczego? Bo ta brutalna i zupełnie jankesowska wojna, niczyja tylko Jankesów, będzie opłacona przez nas wszystkich. Zapewniam, że to co mówię nie jest podyktowane chęcią wybielenia się czy poczuciem winy za udział w tej wojnie, bo nigdy nie będę mógł zapomnieć, że uczynki tam popełnione należą do najdzikszych w historii.