|
|
|
|||||||
|
|
||||||||||||||||
| Nota biograficzna
(za Wikipedią) Ludwig Josef Johann Wittgenstein (1889-1951) – filozof zajmujący się przede wszystkim kwestiami języka i logiki, poruszał także kwestie kluczowe dla filozofii umysłu i matematyki. Jego wczesne prace uczyniły z niego „ojca chrzestnego” neopozytywizmu, późniejsze natomiast stanowiły kluczowy wkład w badaniach nad pragmatyką. |
![]() |
"Zum Zweifeln fehlen mir die Gründe!" "Nie mam powodów do wątpienia!" Wittgenstein mówi, że wątpić można wtedy gdy są ku temu powody. W tradycji zachodniej podstawą filozofii, filozofa jest prawo do wątpienia. Wedle Wittgensteina niektóre reguły, nawyki nie potrzebują uzasadnienia (np. wiara w istnienie świata zewnętrznego) i nie ma powodów, żeby w nie wątpić. Wittgenstein przedstawia metaforę rzeki. Bez udziału naszej woli nawyki nie niosą nas przez rzekę (praxis), którą zmienia wciąż strumień (nawyki + refleksyjne uwagi). Koryto rzeki to reguły. "Brzeg tej rzeki składa się po części z piasku, który raz tu, a raz tam jest zmywany i nanoszony"(Wittgenstein, teza 99). Pewność jest synonimem zaufania. "O ile ufamy żywiołowi, o tyle będzie on dla nas przyjazny. Oddanie się nawykom popłaca, zdaje się sugerować Wittgenstein, ponieważ w ten sposób stają się one mądrzejsze: bogatsze o momenty późniejszej refleksji, która nie buntuje się wobec nich lecz im ufa." |
Tractatus Logico-Philosophicus
|
| 1. | Świat jest wszystkim, co jest faktem. |
| Świat jest wszystkim, co zachodzi, co się ma tak a tak. Np. Człowiek jest zbiorem faktów i wydarzeń. Świat jest sumą swych własnych wycinków, które dają się zsumowac bwez reszty. | |
_1.1 |
Świat jest ogółem faktów, nie rzeczy. |
| _1.11 | Świat jest wyznazcony przez fakty oraz przez to, że sa to wszystkie fakty. |
| W świecie nie ma żadnych faktów poza tymi, które są. | |
| _1.13 | Światem są fakty w przestrzeni logicznej |
| Musimy wiedzieć, co wykluczamy mówiąc o świecie.
Twierdzenie prawdziwe - takie, które coś twerdzi i wyklucza. Np czy flaga
polska jest biała z czerwonym pasem czy czerwona z białym? Np2 - suknia
biała w niebieskie paski z daleka jest błękitna, a z bliska biała, jednak
(wg Arystotelesa tertium non datur) musimy się na coś zdecydować. Wittgenstein: Najpierw istnieje przestrzeń logiczna. Cały świat to nie są zbiory wydarzeń zachodzących w czasie, ale widzimy świat, jakby wszystkie fakty już zaszły - to co zaszło (fakt) wyklucza inne fakty. Przestrzeń logiczna każe nam dokonywać wyboru. Świat istnieje na tle siebie samego i innych światów, które zostały wyeliminowane przez zajście konkretnych faktów. |
|
| _1.2 | Świat rozpada się na fakty. |
| _1.21 | Jednomoże być faktem lub nie być,a wszystko inne pozostać takei samo. |
| Interpretacja logiczna: Dowolne zdanie może być
prawdziwe,a inne zdania moga być fałszywe. np. z tego, ze p jest prawdziwe,
nie wynika, że inne zdania też są prawdziwe - fakty są NIEZALEŻNE! Interpretacja fizyczna: nie ma związków przyczynowych i nie możemy ich opisać. Związek przyczynowy to nawyk potrzebny do przewidywania - kwestia powiązanai faktów nie ma znaczenia. [Leibnitza descendencja sprawcza - zdarzenia po sobie następują] Jeśli wszystkie fakty w świecie już zaszły, to patrząc wstecz możemy widzieć tylko kolejnosć faktów. |
|
| 2. | To, co jest faktem - fakt - jest istnieniem stanów rzeczy |
| _2.1 | Tworzymy sobie obrazy faktów. |
| __2.12 | Obraz jest modelem rzeczywistości |
| __2.0121 | Wyglądałoby to na jakiś przypadek, gdyby do rzeczy, co może
istnieć z osobna, pasowała potem jakaś sytuacja. Jeżeli rzeczy mogą występować w stanach rzeczy, to musi to juz w nich tkwić. (Nic, co logiczne, nie może być tylko-możliwe. Logika mówi o każdej możliwości i wszystkie możliwości są jej fakatmi.) Jak przedmiotów przestrzennych nie można sobie w ogóle pomyśleć poza przestrzenią, a czasowych - poza czasem, tak żadnego przedmiotu nie można pomyśleć poza możliwością jego powiązania z innymi przsedmiotami. Jeżeli mogę pomyśleć sobie przedmiot w kontekście stanu rzeczy, to nei mogę go pomyśleć poza możliwością tego kontekstu. |
| Przedmioty dają się tylko nazwać, ale nie opisać
(wiedza przez zaznajomienie) acquaintance. W jezyku idealnym podmiot ma
pełnić funkcje tylko referencyjne. Barwa musi pasować tylko do przedmiotó materialnych. Mamy wybór - albo żyjemy w świecie, gdize barwy są wewnątrz, albo na powierzchni - nie ma świata pomieszanego. Przedmioty dają się tylko nazwać - to jest coś, co się nie zmienia w czasie . Faktem jest to, co sie daje opisać. Relacje wewnętrzne międy przedmiotami. Czy np. miasto Dartmouth musi leżeć nad ujściem. Czy istneije zjawisko leksykalizacji, tzn. czy słowa tracą sens realny. Np. Rozumiemy sens wyrażeń typu wiecvzne pióro dzięki relacji wewnętrznej przedmiotu i nazwy - przez konwencję, tak jak i np. kolor czerwony. Relacją wewnętrzną jest też koniunkcja K(p,q). Przykładowe różnice w notacji nie wpływają nakształt funkcji - bo przecież co odpowiada K( , ) i v . Dopiero jako cały znak te zapisy odpowiadają sobie nawzajem. W ten sposób przedmioty pasują do sytuacji. Nie można pytać dzięki jaiej własności do niej pasują. |
|
| __2.0123 | Znając przedmiot, znam też wszystkie możliwości jego występowania
w stanach rzeczy. (Każda z tych możliwości musi leżeć w naturze przedmiotu.) Nie można potem odkrywać jakiejś nowej. |
| Np. Jeśli mówimy o barwie czerwonej, to od razu
wiemy, gdzie to może występować. Czy może istnieć biały kot w czarnej piwnicy? Materialistycznie - tak. Logicznie - jest to kot, którego barwy nie widać. |
|
| __2.01231 | Aby znać przedmiot, nie muszę wprawdzie znać jego właściwości zewnętrznych, ale muszę znać wszystkie jego właściwościwewnętrzne |
| [Właściwości wewnętrzne przedmiotu badamy w izolacji
- zewnętrzne - jeśli w relacji z innymi przedmiotami] K( , ) i v-1 mają
właściwości wewnętrzne identyczne, a zewnętrzne różne. Istnieje rodzaj wiedzy nie dający się opisać słowami, ale musimy ja przyswoić, żeby opisywać. Opisywanie właściwości zewnętrznych możliwe jest przy użyciu właściwości wewnętrznych. Przykłąd błędu: "Przedmioty słoniowate są szare" - 2x użyta opisy właściwości zewnętrznych do budowy zdania o właściwościach zewnętrznych. |
|
| __2.014 | Przedmioty zawierają możliwość wszystkich sytuacji. |
| Wyznaczają one przestrzeń logiczną, czyli możliwe fakty. | |
| _2.0211 | Gdyby świat nie miał substancji, wtedy to, czy dane zdanie ma sens, zależałoby od tego, czy pewne ine zdanie jest prawdziwe. |
| Przedmioty sa substancją świata. Zdanie opisujące
możliwy, ale nie zachodzący fakt jest fałszywe - opisuje stan rzeczy, który
nie zaszedł. Jeśli świat jest nieskończenie podzielny, to opis zawsze jest zły, bo w zależności od tego, czy opisywany jest poziom niższy - ([s]kwarki, tralele) (wszak prawdziwość zdań zależy od zdań elementarnych). Żeby w ogóle mieć opisy świata, musimy przyjąć, że SĄ przedmioty proste. |
|
| _2.022 | Jest oczywiste, że swiat pomyślany nawet jak najbardziej różnie od rzeczywistego musi mieć z nim coś wspólnego - mianowicie pewną formę. |
| Dodatkowe kształty, barwy - czy są w ogóle do pomyślenia? | |
| _2.0231 | Substancja świata może wyznaczać jedynie formę, nie własności materialne. Te przedstawiane są bowiem dopiero przez zdania - tworzą je dopiero konfiguracje przedmiotów. |
| Forma i substancja to to samo - zbiór przedmiotów prostych. Materią świata jest połączenie przedmiotów prostych.. (Forma pozbawiona jest cech) | |
| _2.0232 | Mówiąc neizbyt ściśle: przedmioty są bezbarwne. |
| Nasuwa sie interpretacja, że przedmioty proste to przedmioty fizykalne - cząstki elementarne (to fizykalizm). | |
| 2.0251 | Przestrzeń, czas i barwa (barwność) są formami przedmiotów. |
| Przedmioty proste nie sa barwne, bo barwa to kolejny poziom widzenia świata. To informacja fenomenalna - barwa to przedmiot tylko naszej świadomości. Jeśli ta teza jest poprawna, to Wittgenstein jest fenomenalistą: Barwa to forma, w której przejawiają się przedmioty proste. | |
| 2.061 | Stany rzeczy są od siebie niezależne |
| Nie istenieją związki przyczynowe. | |
| 2.1 | Tworzymy sobie obrazy faktów |
| To obrazkowa teoria znaczenia. Wg Wittgensteina rozumienie to posiadanie obrazów. | |
| 2.12 | Obraz jest modelem rzeczywistości |
| Celem jest odtworzenie świata. | |
| __2.14 | Obraz polega na tym, że jego elementy mają się do siebie w określony sposób. |
| 2.141 | Obraz jest faktem |
| Mało, że obraz odzwierciedla fakty, to istneinie obrazu też jest faktem. | |
| 2.1515 | Przyporządkowania te to niejako czółki elementów obarzu, którymi dotyka on rzeczywistości. |
| 2.181 | Gdy formą odwzorowania jest forma logiczna, obraz nazywamy logicznym. |
| Forma odwzorowania - forma logiczna z możliwą nadmiarową informacją Forma logiczna - zbiór wszystkich cech wystarczających (minimum) i koniecznych do rozpoznania; innymi słowy zbiór informacji zawarty w obrazie a niezbędny do opisu. Forma logiczna jest nieodwzorowywalna. Problem polega na tym, że dążymy do izomorfizmu rzecz - myśli - język, do ich wspólnej struktury. Jednak korelacja między przedmiotami prostymi jest niemożliwa w myśli/języku, bo ich tam nie ma. Obraz logiczny to taki, na którym jest minimalna ilość czółków. Każdy obraz jest obrazem logicznym. Istnieje wiele odwzorowań, gdyż obraz to o. logiczny + naddatek. |
|
| _2.2 | Obrazowi i temu, co on odwzorowuje, wspólna jest logiczna forma odwzorowania. |
| 2.22 | Obraz przedstawia to, co przedstawia - niezależnie od swojej prawdziwości lub fałszywości - przez formę odwzorowania. |
| Sam obraz jest przedstawieniem stanu rzeczy, a nie faktu, przedstawieniem
tego, co może być prawdziwe lub fałszywe. Nie ma obrazu, który na mocy wewnętrznych własności jest prawdziwym obrazem rzeczywistości. To co istnieje realnie to przygodny stan rzeczy. |
|
| 2.221 | To, co obraz przedstawia, stanowi jego sens |
| To, co obraz chce przedstawić, to wyróżnione cechy rzeczywistości. Obraz przedstawia coś innego niż on sam - chce być przeźroczysty. Ma byc widać sens - to co reprezentuje, a nie on sam. |
| 3. | Logicznym obrazem faktów jest myśl. |
| _3.1 | W zdaniu myśl wyraża się w sposób zmysłowo postrzegalny. |
| _3.141 | Zdanie nie jest mieszaniną wyrazów. (Podobnie jak temat muzyczny
nie jest mieszaniną tonów) Zdanie jest artykułowane. |
| Np. "Kot siedzi na macie." - zdanie, obrazek i "fragemnt rzeczywistości" mają ten sam sens. Jest to część obrazkowej teorii znaczenia. Wszystkie cechy przedmiotu nie pokazane w zdaniu należą do konotacji i interpretacji. To co należy do języka-obrazu świata jest sensem. Obraz myślowy to najlepsze możliwe przybliżenie sensu. Potrójny izomorfizm myśl-język świat musi być odwzorowaniem minimalnym. Należy odrzucić wszystko, co zbędne (dźwięki języka, kredę, atrament) | |
| _3.142 | Tylko fakty mogą wyrażać jakiś sens, zbiory nazw nie mogą. |
| Sensy nie sa częścią świata (Wg Wittgensteina to kwestia metafizyczna.) | |
| _3.1431 | Istota znaku zdaniowego staje się bardzo jasna, gdy wyobrazimy
go sobie jako zbudowany nie ze znaków graficznych, lecz z przedmiotów przestrzennych
(stołów, krzeseł, książek). Wzajemne położenie przestrzene tych rzeczy wyraża wówczas sens zdania. |
| aRb (a w relacji do b) to zły system postrzegania.
Wziął się stąd, że wpierw postrzegamy przedmioty proste, a potem dopiero
odkrywamy relację. Reguły gramatyczne, owszem, wiążą, ale elementy przecież
oddają strukturę sensu, a nie gramatyczną. Np. aRb - Kot siedzi na macie - to siedzenie wynika nie z języka, ale z możliwości istnienia w świecie odpowiednika. Struktury nie da się opisać, można ją opisać widząc jednocześnie opis i świat. |
|
| _3.2 | W zdaniu myśl może wyrażać się tak, ze jej przedmiotom
odpowiadają elementy znaku zdaniowego. |
| _3.25 | Jest jedna i tylko jedna analiza zdania. |
| nie istnieją żadne różnice kulturowe | |
| _3.3 | Tylko zdanie ma sens; tylko w kontekście zdania nazwa ma znaczenie. |
| Sens całości wynika (jest konstytuowany) z sensu poszczególnych elementów. Sens ujawnia się w konstrukcji zdania. | |
| _3.4 | Zdanie wyznacza pewne miejsce w przestrzeni logicznej. Istnienie tego miejsca logicznego jest zagwarantowane istnieniem samych składników, istnieniem sensownego zdania. |
| _3.42 | Chociaż zdanie wyznacza jedynie pewne miejsce w przestrzeni
logicznej, to jednak całą przestrzeń musi już być przez nie dana. (Inaczej przez negację, sumę logiczną, iloczyn logiczny itd. wprowadzałoby się coraz to nowe, równorzędne elementy.) (Logiczne rusztowanie wokół obrazu wyznacza przestrzeń logiczną. Zdanie przenika całą swą przestrzeń.) |
| Mówiąc zdanie musimy już wiedzieć, jakie możliwości są już wykluczone. w języku naturalnym jest nieokreślona przestrzeń logiczna. | |
| _3.5 | Myślą jest zastosowany, pomyślany znak zdaniowy. |
| 4. | Myśl jest to zdanie sensowne |
| _4.1 | Zdanie przedstawia istnienie i nieistnienie stanów rzeczy. |
| _4.2 | Sensem zdania jest jego zgodność i niezgodność z możliwościami istnienia i nieistnienia stanów rzeczy. |
| _4.3 | Możliwość prawdziwościowe zdań elementarnych oznaczają możliwość istnienia i nieistnienia stanów rzeczy. |
| _4.4 | Zdanie jest wyrazem zgodności i niezgodności z możliwościami prawdziwościowymi zdań elementarnych. |
| 5. | Każde zdanie jest funkcją prawdziwościową zdań elementarnych (Zdanie elementarne jest funkcją prawdziwościową samego siebie.) |
| _5.1 | Funkcje prawdziwościowe dają się porządkować w szeregi. To jest podstawą teorii prawdopodobieństwa. |
| _5.2 | Struktury zdań pozostają ze sobą w związkach wewnętrznych. |
| _5.3 | Wszystkie zdania są to wyniki operacji prawdziwościowych
na zdaniach elementarnych. Operacja prawdziwościowa jest sposobem, w jaki ze zdań elementarnych powstaje funkcja prawdziwościowa. Z istoty operacji prawdziwościowej, jak ze zdań elementarnych powstaje ich funkcja prawdziwościowa, tak też z funkcji prawdziwościowych powstaje nowa taka funkcja. Każda operacja prawdziwościowa wytwarza z funkcji prawdziwościowych zdań elementarnych znów pewną funkcję prawdziwościową zdań elementarnych - pewne zdanie. Wyniki operacji prawdziwościowych na wynikach operacji prawdziwościowych na zdaniach elementarnych są znowu wynikiem jednej operacji prawdziwościowej na zdaniach elementarnych. Każde zdanie jest wynikiem operacji prawdziwościowej na zdaniach elementarnych. |
| _5.4 | Tutaj okazuje się, że nie ma "logicznych przedmiotów", ani "stałych logicznych" (w rozumieniu Fregego i Russella). |
| _5.5. | Każda funkcja prawdziwościowa jest wynikiem sukcesywnego
stosowania operacji ( - - - - - P)(tau, ...) do zdań elementarnych. Operacja ta zaprzecza wszystkie zdania w prawym nawiasie; nazywam ją ich negacją. |
| _5.6 | Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata. |
| 6. | Ogólna forma funkcji prawdziwościowej ma postać: ![]() |
| 7. | O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć |
Traktat utożsamia myślenie z językiem (z wszelkim sensownym użyciem symboli) Problem podstawowy to stosunek języka do opisywanej w nim rzeczywistości. Wittgenstein rozwija w „Traktacie” system metafizyczny, a oto 7 głównych tez tego systemu:
Świat jest wszystkim, co jest faktem
To, co jest faktem – fakt- jest istnieniem stanów rzeczy
Logicznym obrazem faktów jest myśl
Myśl jest to zdanie sensowne
Każde zdanie jest funkcją prawdziwościową zdań elementarnych (zdanie elementarne jest funkcją prawdziwościową samego siebie)
Ogólna forma funkcji prawdziwościowej ma postać [p, , N () ] jest to ogólna forma zdania.
O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć
Te tezy stanowią jeden ciąg myślowy- jedna nawiązuje do drugiej, każda następna rozwija pojęcie, które, nierozwinięte, pojawiło się w poprzedniej.
W myśl „Traktatu” świat jest mozaiką niezależnych od siebie faktów. Fragmenty tej mozaiki to „fakty atomowe”, a każdy z nich polega na zaistnieniu pewnego „stanu rzeczy”. Stany rzeczy to twory jedynie możliwe: mogą być rzeczywiste lub urojone. Rzeczywiste występują w świecie jako „fakty pozytywne”, a urojone jako „fakty negatywne”. Stany rzeczy to zawsze twory złożone o pewnej strukturze wewnętrznej. Są również twory proste „przedmioty”. Przedmioty zanurzone są w „przestrzeni logicznej” stanów rzeczy, czyli swoich możliwych konfiguracji, która zarazem jest ich formą. Forma to „możliwość struktury”, która przysługuje tylko przedmiotom, tak jak stanom rzeczy struktura.
Stany rzeczy są elementami przestrzeni logicznej. Przedmioty są w tej przestrzeni obecnej nie wprost, ale poprzez stany rzeczy. Każdy przedmiot w przestrzeni logicznej jest reprezentowany przez ogół tych stanów rzeczy, w których występuje. Gdyby jakieś przedmioty reprezentowały w przestrzeni logicznej ten sam zbiór stanów rzeczy (współwystępowałyby) to byłyby po prostu jednym niepodzielnym atomem Demokryta.
Jako ogół przedmiotów substancja świata jest zarazem ogółem form. Tym samym zawarte są już w niej wszystkie możliwe stany rzeczy, czyli cała przestrzeń logiczna. Obie zatem przenikają się wzajemnie: substancja jest zanurzona w przestrzeni, która sama jest już w niej zawarta. Stanowią one łącznie pewną matrycę świata, na której układa się zmienna mozaika faktów.
Świat jest wyspą faktów w oceanie możliwości, jakimi jest przestrzeń .
Możliwość w jednej interpretacji: punktami przestrzeni logicznej są pojedyńcze stany rzeczy, więc możliwości, co do zasięgu minimalne. Wg. drugiej jest odwrotnie, punktami są możliwości maksymalne, takie, do których nic się już nie da dodać. W Traktacie nazywa się je „możliwościami prawdziwościowymi zdań elementarnych” – przy tym chodzi o wszystkie zdania razem. Dla jednego zdania elementarnego mamy zatem 2 możliwości prawdziwościowe (prawda i fałsz) dla dwóch 4, dla trzech 8, a dla wszystkich nieprzeliczalnie wiele. Zdaniu elementarnemu odpowiada po stronie świata pewien stan rzeczy. Jeśli ustawimy je wszystkie w ciągu (nieskończonym), a pod każdym napiszemy 1 lub 0, dzielimy ciąg na dwoje. Każdy taki podział reprezentuje pewien możliwy świat. Ten, w którym każdy stan rzeczy jedynką zrealizował się jako fakt pozytywny, a każdy oznaczony zerem jako fakt negatywny. Świat jest możliwy w tym sensie, że jest opisywany w naszym języku.
Teza 5. wyraża zasadę ekstensjonalności, która jest kluczowa dla logiki. Głosi ona, że wszystkie zdania są funkcjami prawdziwościowymi zdań elementarnych. Czyli wartość logiczna zdań zależy jedynie od wartości wchodzących w ich skład zdań elementarnych (a nie od ich sensu). Jeśli tak to każdy możliwy świat wyznacza nie tylko wartość logiczną każdego zdania elementarnego, lecz wszystkich zdań w ogóle. Dlatego w „Traktacie” mówi się, że „światy” są warunkami prawdziwości lub fałszywości zdań po prostu.
Mamy zdanie dowolne x- możliwe światy, w których byłoby ono prawdziwe to jego „podstawy prawdziwości”. Ich ogół to „miejsce logiczne” wyznaczone w przestrzeni logicznej przez x. Miejsca logiczne zdań tworzą algebrę Boole’a, której jednością jest cała przestrzeń logiczna (miejsce tautologii), a zerem- zbiór pusty (miejsce sprzeczności).
Zasada ekstensjonalności bywa kwestionowana. Są zdania złożone, których prawdziwość nie zależy wcale od prawdziwości ich zdań podrzędnych, nie mogą być one zatem ich funkcjami prawdziwościowymi jak w wypadku tzw. kontekstów intensjonalnych np. „Jan myśli, że p”.
Traktat zawiera dwie teorie stosunku myśli do świata i chce je ze sobą stopić. Są one właściwie teoriami zdania. Pierwsza ujmuje zdanie jako klasę warunków prawdziwości, druga ujmuje je jako obraz możliwego stanu rzeczy. Obie maja się do siebie mniej więcej tak, jak dla nazw teorie ich zakresów i ich treści: miejsce logiczne zdania to jego „zakres”, a przedstawiony w nim stan rzeczy to jego treść.
Dwie teorie „Traktatu” odpowiadają dwu głównym działom logiki: rachunkowi zdań i rachunkowi predykatów.
Zdania logicznie proste (elementarne) Wittgenstein traktuje w rachunku zdań jako niepodzielne atomy sensu, nie troszcząc się o ich treść, lecz tylko o to jak wpływają na prawdziwość zdań z nich złożonych (wg. zasady ekstensjonalności wpływają li i jedynie wartością logiczną). Język rachunku zdań jest więc „czysto zdaniowy”. Temu działowi logiki w „traktacie” odpowiada metafizyka miejsc logicznych.
W rachunku predykatów zdaniowy atom sensu zostaje rozbity na funkcję i argument, czyli na predykat i nazwę. Ten dział logiki wiedzie do metafizyki możliwych stanów rzeczy i tworzących je przedmiotów oraz ich form. Można powiedzieć, że w „Traktacie” teoria zdania jako klasy jest teorią zdań złożonych, a teoria zdania jako obrazu- teorią zdań prostych.
W języku przedmiotom odpowiadają nazwy, a faktom zdania. Nazwa jest przyporządkowana przedmiotowi umownie, natomiast między zdaniem i faktem zachodzi więź istotna. Przyporządkowanie jest dziełem ludzkim, ta więź nie. Uwidacznia się ona w tym, że zdanie pokazuje swój sens samo, bez dalszych objaśnień, choć stanowi nowy znak. Zdanie jest obrazem i wymaga tylko tyle objaśnień co on.
Aby jednak zdanie mogło być obrazem jakiegokolwiek faktu muszą być spełnione 2 warunki.
Zdanie samo musi być faktem. Jest to bowiem pewna syntaktycznie nieobojętna konfiguracja wyrazów (znaków syntaktycznie prostych, czyli o złożoności syntaktycznie obojętnej) podobnie jak stan rzeczy jest konfiguracją prostych przedmiotów. A to dlatego, że naczelna zasada syntaktyczna jest taka: fakty przedstawia się tylko przez fakty.
Struktura znaku zdaniowego musi odwzorowywać strukturę faktu, którego istnienie to zdanie stwierdza. Struktura obu musi być jednakowa, czyli po prostu musi być tą samą strukturą
Z tego wynika, że zdań nie można nazywać, można je jedyne opisywać, a to dlatego, że nie można nazywać faktów. Znak („Ala ma kota”) odwzorowuje strukturę składniową znaku „Ala ma kota”, nie jest więc żadną nazwą, lecz opisem. Mówiąc „Niech to krzesło oznacza Bar Mleczny Studencki, a tamten stół KejEfSi” traktujemy przyporządkowane sobie twory jakby były proste. Między znakiem i jego obiektem nie powstaje wtedy żadna więź wewnętrzna, która pozwalałaby po tych meblach rozpoznawać, co reprezentują ( i czy w ogóle cokolwiek). Gdy natomiast dana jest ogólna reguła rzutowania faktów- obiektów w pewne fakty- znaki np. taka, że rozmiary mebli mają odpowiadać sile niestrawności, której doświadczamy po odwiedzeniu symbolizowanych przez nie lokali gastronomicznych- wtedy nasze przyporządkowanie pokazuje coś automatycznie, niezależnie od nas. To, że stół jest większy niż krzesła mówi przy takiej metodzie projekcji, że wizyta w KejEfSi będzie dla naszych żołądków bardziej traumatyczna niż ta w barze mlecznym, (co zresztą niekoniecznie jest prawdą).
Tam gdzie brak jest danej z góry proponowana metoda semantyczna „niech to oznacza tamto” nie może w ogóle dojść do skutku, bo ona proponuje niepodobieństwo (to znaczy w niej się proponuje). Poza systemem języka nie ma żadnego „oznaczania”, ani też żadnych nazw. Coś staje się nazwą tylko przez to, że aktem nazwania zostaje od razu wstawione w kontekst jakiś możliwych zdań. Nie ma nazw gdzie nie ma form zdaniowych. Język jako ogół możliwych zdań stanowi układ zamknięty.
Odwzorowanie faktów atomowych w zdaniach elementarnych jest homomorficzne ze świata w język. Ten homomorfizm jest przejawem nieostrości języka. Jego rozdzielczość jest za mała by sprostać nieskończonej złożoności świata. Weźmy zdanko „nóż leży na wodzie” – zdanko elementarne wiadomo wtedy, o jaki nóż i jaką wodę chodzi. Przypuśćmy, że jest prawdziwe. Stwierdza się w nim zatem pewien fakt (a że jest elementarne jest to fakt atomowy) mianowicie istnienie pewnego stanu rzeczy. Ten fakt mógł się zrealizować na wiele różnych sposobów, nóż mógł leżeć gdziekolwiek. Stan rzeczy więc może być każdym położeniem (knife’a) z osobna bądź tym, co jest im wspólne (położeniom knife’a) niejako ich ontologiczny ekstrakt. Tylko ten ekstrakt został odzwierciedlony w naszym zdaniu. Nazwijmy pierwsze rozumienie „konkretnym”, a drugie „abstrakcyjnym”. Temu drugiemu odpowiadałaby nieskończona alternatywa rozłączna owych wzajemnie się wykluczających stanów rzeczy konkretnych. Jednakże zdania nieskończenie długie w ludzkim języku nie istnieją.
Izomorfizm ze strukturą syntaktyczną zdania dotyczy jedynie stanów rzeczy abstrakcyjnych. Stany konkretne odzwierciedlają się w niej tylko o tyle, o ile odzwierciedliły się już w strukturze ontologicznej tamtych.
Obraz izomorficzny jest jak odbicie w lustrze, obiekt jest w pełni rozpoznawalny. Obraz homomorficzny jest jak chińskie cienie na ekranie (nie wiem co to są chińskie cienie, ale potrafię sobie wyobrazić, że wiem): rozpoznajemy z nich obiekt tylko w konturze, wiele szczegółów się zaciera.
Pojęcie formy jest sprzężone w „Traktacie” z pojęciem możliwości. Wittgensteinowskie rozumienie „możliwości” różni się od potocznego. Jedna z tez głosi, że wszystko co można pomyśleć jest możliwe- więc nie można pomyśleć niemożliwego. O możliwości w ujęciu W. Można powiedzieć, że spełnia ona reguły formalne skodyfikowane w logice modalnej jako „system S5”. Charakterystyczny aksjomat tego systemu głosi, że cokolwiek jest możliwe, jest z konieczności możliwe. Wolno zatem rzec, że coś jest rzeczywiste z przypadku, a nie wolno, że jest z przypadku możliwe. W „Traktacie” wszystkie brane pod uwagę możliwości są nieprzypadkowe.
Wszystko co jest konieczne, jest odwieczne i niezmienne, przypadkowe są tylko fakty. Dziś jesteśmy- jeden fakt, jutro nas nie będzie- drugi.
Wittgenstein nazywał swój pogląd na stosunek języka do świata „teorią logicznego odwzorowania”. Streszcza ja w ten sposób: „teoria logicznego odwzorowania przez język głosi- całkiem ogólnie: aby zdanie mogło być prawdziwe lub fałszywe- zgadzać się z rzeczywistością albo nie- coś w zdaniu musi być w zdaniu z rzeczywistością identyczne”
I Wolniewicz uważa, że wielkie pytanie „traktatu” brzmi po prostu „co?”.
Odpowiedź zdają się zawierać te tezy, w których wprowadza się pojęcie „formy odwzorowania”. Niech wyrażenie „x-y-z” będzie zdaniem elementarnym, a „x” „y” „z” niech będą znakami prostymi i nich to zdanie przedstawia pewien stan rzeczy, polegający na konfiguracji przedmiotów X,Y,Z- odpowiednio przez te znaki reprezentowanych.
Przedmioty te mogą mieć różną „formę”
Zdania takie jak „nóż leży na wodzie” rozkłada się zwykle w logice na „nóż- leży na-wodzie”, traktując jako wyraz pewnego stosunku między dwiema rzeczami: nożem i wodą. Zdanie ma zatem postać „xRy”, a oba człony w nim wymieniane mają tę samą formę: są przedmiotami materialnymi (ciężkie, ruchome, dotykalne, itd.). To samo zdanie można jednak rozłożyć inaczej, gramatycznie: na podmiot i grupę orzeczenia, a tę dalej na orzeczenie właściwe i okolicznik miejsca „nóż- leży- na wodzie”. W tym ujęciu, nie gorszym logicznie od tamtego, zdanie ma nadal postać „xRy”, ale człony są różnej formy. Pierwszym jest znowu przedmiot materialny, drugim natomiast jest miejsce, którego nazwą- czyli znakiem na nie wskazującym jest wyrażenie „na wodzie”. Przy obu rozbiorach zdanie „nóż leży na wodzie” przedstawia pewną konfigurację przedmiotów, ale i przedmioty i konfiguracje mają inną formę: rzeczy z rzeczą w jednym wypadku, rzeczy z miejscem w drugim.
Zdanie elementarne odwzorowuje ten stan rzeczy, ponieważ:
Rzeczywistej konfiguracji znaków w zdaniu odpowiada pewna możliwa konfiguracja przedmiotów w świecie
„Odpowiadanie” to na tym polega, że związki składniowe znaków w zdaniu są identyczne ze związkami przedmiotów w stanie rzeczy. Bez tej identyczności odwzorowanie nie dochodzi do skutku.
Nazywając coś nie tyle my oznaczamy sobie przedmiot, ile sam ten przedmiot wysyła niejako
ku nam swego przedstawiciela, by go w konstrukcji zdania zaprezentował. Wysłanie przedstawiciela stanowi pierwszy krok nazywania i jest w nim naturalnie wiele dowolności, ale nie tylko. Przedstawicielem nie może być byle, kto: forma musi być zawsze zachowana. Drugi krok dokonuje się samoczynnie: reprezentant zajmuje gotowe miejsce w formie zdaniowej, która po wypełnieniu rzuca zwrotnie swój cień na rzeczywistość, stając się jej obrazem.
Są rzeczy, których powiedzieć się nie da- gdy próbujemy o nich mówić automatycznie zaczynamy gaworzyć. Mówimy jednak gramatycznie i to daje pozór sensu.
Nie jest tak, że choć nic sensownego nie da się tam powiedzieć to przynajmniej da się pomyśleć. Rozumne myślenie i sensowna wypowiedź są tożsame. Wszystko co da się zrobić to rzecz wskazać i umilknąć. Właściwą mową filozofii jest milczenie.
Rzeczy niewyrażalne są dwojakiego rodzaju:
Pierwszy stanowi to, co logiczne: prawda o stosunku myśli do świata faktów. Opisuje się zawsze z jakiegoś punktu widzenia, który jest zewnętrzny wobec tego, co opisywane. Żeby powiedzieć coś sensownego o tym stosunku, trzeba by stanąć poza nim: tu myśl, tam świat, a my gdzieś z boku. A taka perspektywa nie istnieje stosunkiem owym jest bowiem „logiczna forma odwzorowania”, a ta jest zawsze obecna gdy tylko tworzymy sobie jakieś obrazy, a wyjść za nią jest niemożliwością (festiwal „a” jest w tym zdaniu, pspl).
Drogi rodzaj stanowi to „co wyższe”: prawda o stosunku woli do świata wartości. To co nadaje wartość pewnym faktom samo nie może być żadnym faktem, a ni nawet „superfaktem”. Leży tym samym poza możliwością opisu, bo wszystkie zdania, a także opisywane w nich fakty, stoją na jednej płaszczyźnie.
Teza „Bóg nie objawia się w świecie” nie mówi o tym, że Boga nie ma, ani że się nie objawia.. Znaczy natomiast, że objawia się światem, czyli samym istnieniem jakiegokolwiek świata. Obojętne jest więc czy w tym świecie zachodzą fakty. Wszystko w świecie jest przypadkiem i mogłoby być inaczej, ale to, że coś w ogóle jest przypadkiem już przypadkiem nie jest.
Obojętne jak To nazwiemy: Bogiem, Absolutem, „siła konieczności- na dramat utkany z faktów ludzkiego życia pada jakiś blask, jakaś lux aeterna, która nie pochodzi ze świata faktów i o której nic sensownie powiedzieć się nie da.
Dociekania filozoficznew budowie 241 „„Powiadasz więc, że to wzajemna zgoda ludzi decyduje o tym, co jest prawdą, a co fałszem?” – Prawdą i fałszem jest to, co ludzie mówią, w języku zaś są ze sobą zgodni. Nie jest to zgodność poglądów, lecz sposobów życia.” Wittgenstein – język prywatny Odniesieniowa teoria znaczenia: Istnieje język doznań prywatnych. O swoich stanach mamy wiedzę bezpośrednią. O stanach innych ludzi pośrednią. Żeby mieć wiedzę o bólu innych, muszę najpierw wiedzieć o swoim własnym bólu. Znaczeniem słowa „ból” jest prywatny stan, który mi czasem przysługuje.- Wittgenstein krytykuje pogląd, według którego znaczeniami wyrażeń języka są prywatne stany. Uważa, że koncepcja języka prywatnego rodzi wiele niepotrzebnych i nierozwiązywalnych na jej gruncie problemów filozoficznych. Język prywatny „Tylko ja mogę wiedzieć czy doznaję bólu, inni mogą się tylko domyślać”, ale wiedzieć jest tu użyte w dziwny sposób. Nie można wiedzieć, o swoich doznaniach – trudno sobie wyobrazić, że można by się co do nich mylić. Nie można mówić o innych, że dowiadują się o moim bólu jedynie poprzez moje zachowania, ja nie dowiaduję się o bólu – ja go mam. Język prywatny, gdy dzieciak nazywa sam, na swój własny użytek ból. Wymyśla sobie, że odtąd będzie identyfikował swój ból skupiając na nim uwagę. Powstaje więź skojarzeniowa. Żeby ustalić, czy poprawnie nazywa, odwołuje się do reguł, które też są w jego głowie. Być może jest głupi i jako ból identyfikuje lekkie swędzenie. Nie może mieć pewności. Prawidłowe jest to, co prawidłowe mu się wydaje. Nie ma prywatnych reguł, bo nie można zidentyfikować przypadków w których nastąpiłoby ich naruszenie. 259 O wadze, na której waży się wrażenia. Żeby dokonać przekładu jednego wyrazu na inny mogę odwoływać się tylko do moich przypomnień. Jeżeli chcę sprawdzić na ile jest to trafne, muszę odwołać się znowu do przypomnienia. To jak z człowiekiem, który, aby sprawdzić czy informacje, które podaje gazeta, są poprawne, kupuje kilka egzemplarzy. 271 Prywatność wyrażeń: Jeżeli ktoś ciągle nazywa co innego bólem, to jego gra nie działa, Tzn. nie ma praktycznych konsekwencji. W języku potocznym mówi się tylko o barwach, a nie o wrażeniach barw. Kiedy mówię, że coś ma kolor czerwony, to stwierdzenie to ma sens, tylko kiedy mogę sprawdzić, czy się nie mylę. Zdania: „wiem, jak mi się jawi kolor zielony” ma sens tylko pozornie – znaczy tyle co: „Jawi mi się, jak mi się jawi.” – Możemy mówić o istnieniu reguły, tylko kiedy da się wyróżnić niezgodne z nią przypadki. Język prywatny musiałby być zbudowany z prywatnych, niezrozumiałych dla innych, pojęć. Większość pojęć, których chcielibyśmy użyć, nie ma rodowodu prywatnego. 280 Żeby poprawnie zidentyfikować swój stan psychiczny, musiałabym już wcześniej to zrobić – tzn. wiedzieć co to za stan zanim go jeszcze nazwę. Jak można mówić, że nazywając stan sam czegoś się o nim dowiaduję, jeżeli poprawne nazwanie zakłada, że już wiem. 282 Wydaje się, że ból nie przysługuje żywej osobie tylko dlatego, że się porusza, tylko że związany jest ze świadomością, duszą, którą poznaję w sobie. Wtedy jednak mówienie o kamieniach, że czują nie byłoby absurdem. Mogę wyobrazić sobie, że jestem kamieniem, i że czuję ból. Ale co by to znaczyło w języku? Robot, który poruszałby się jak człowiek, też miałby świadomość. W grze językowej wydaje się absurdem mówić o ciele, że czuje ból, dlatego myślimy, że dusza czuje ból. Mówimy, że to człowiek czuje ból, gdyż ból ujawnia się w jego słowach. Wątpliwości w przypadku bólu nie mają sensu. Nie można wątpić w ból, czy w doznania. Nie można ich usunąć z gry językowej Tzn. zdania o doznaniach wchodzą do gry językowej, jako wyrażające podmiot. Gra językowa zaczyna się na doznaniach. 292 Opisywać swój nastrój, opisywać swój pokój: słowa nie są obrazami faktów, one czemuś służą. 293 Krytyka teorii odniesieniowej: Tak jak z żukiem. Dzieciak trzyma w pudełku żuka i nikomu nie pokazuje (naprawdę głupi). Inne dzieci też trzymają żuki w swoich pudełkach. (Wszystkie żuki siedzą w pudełkach.) Każde dziecko może zajrzeć tylko do swojego pudełka. Znaczeniem słowa „żuk” będzie to, co w pudełku. Dzieciak może być głupi i ciągle nazywać żukiem coś innego. Inne dzieci mogą mieć puste pudełka. Nie ma to znaczenia. Zacznie mieć znaczenie kwestia tego, co nazywamy żukiem, dopiero kiedy będziemy mieli do czynienia z intersubiektywnymi kryteriami, które pozwolą określić warunki poprawnego posługiwania się tą nazwą. 297 Właściwie najbardziej istotne: słowo nie jest obrazem faktu. – Ono informuje o zaistnieniu faktu. Krzyk i wykrzywianie twarzy informują o bólu. „Ból” informuje o wykrzywianiu twarzy i krzyczeniu. A jak miałaby wyglądać w publicznym języku osobna nazwa na prywatny stan psychiczny. WITTGENSTEIN NIE PRZECZY ISTNIENIU ŚWIADOMOŚCI, PRZECZY JEDYNIE ISTNIENIU OBRAZU „PROCESU WEWNĘTRZNEGO”! ZDAWANIA SOBIE SAMEMU RELACJI ZE SWOJEGO STANU PSYCHICZNEGO. 307 – „Czy nie jesteś zamaskowanym behawiorystą? Czy nie uważasz, że wszystko, poza ludzkim zachowaniem, jest fikcją?…” – Nie uważa. Fikcją jest tylko język prywatny. 308 Problem zjawisk stanów psychicznych i behawioryzmu pojawia się, kiedy mówimy o bólu, pozostawiając kwestię jego natury otwartą – stąd pokusa, aby dopatrywać się w pojęciu „bólu” obrazu doznania/czegoś prywatnego. Wittgenstein dowodzi, że treści języka publicznego nie mogą być prywatne, to sugeruje, że przeczy on istnieniu świadomości. |
Fragmenty „O pewności”– ostatniej książki Wittgensteina584. Czy możliwe byłoby użycie czasownika „wiedzieć” tylko w pytaniu „Skąd to wiesz?” , następującym po prostym twierdzeniu? – Zamiast „Wiem już to” , mówi się „Jest mi to znane” ; to zaś następuje tylko po informacji o fakcie. Co jednak mówi się zamiast „Wiem, co to jest” ? 585. Ale czy „Wiem, że to jest drzewo” nie mówi czegoś innego niż „To jest drzewo” ? 586. Zamiast „Wiem, co to jest” , można by powiedzieć „Mogę powiedzieć, co to jest” . A jeśli przyjęłoby się ten sposób mówienia, co stałoby się z „Wiem, że to jest...” ? 588. Czy słowami „Wiem, że...” nie mówię jednak, że znajduję się w określonym stanie, podczas gdy samo twierdzenie „To jest...” tego nie mówi? A przecież często odpowiada się na takie twierdzenia słowami „Skąd to wiesz?” . – „Ale przecież stąd tylko, że fakt, że to twierdzę, daje do poznania, iż wierzę, że to wiem.” – Można by to wyrazić następująco: W ogrodzie zoologicznym mógłby stać napis „To jest zebra” , nigdy jednak taki „Wiem, że to jest zebra” . „Wiem” ma sens tylko wtedy, gdy wypowiada to jakaś osoba. Wówczas jednak jest obojętne, czy wypowiedź ta brzmi „Wiem” , czy „To jest...” . 624. Czy nie możesz mylić się co do tego, że ten kolor nazywa się „zielony” ? Mogę na to odpowiedzieć tylko „nie” . Gdybym powiedział „Tak – bo zawsze możliwe jest złudzenie” , nic by to w ogóle nie znaczyło.
Fragmenty „Uwagi o religii i etyce”
|
Podsumowanie ogólne dorobkuLUDWIG WITTGENSTEIN – TRAKTAT LOGICZNO-FILOZOFICZNY
1. Świat jest wszystkim, co jest faktem
Ewentyzm – Świat składa się ze zdarzeń (problemy reizmu ze zdarzeniami, działaniami, relacjami)
Atomizm logiczny (odmienny od Russellowskiego) – atomem logicznym jest wydarzenie.
1.13. Światem są fakty w przestrzeni logicznej
Ograniczona ilość faktów w świecie Świat czasoprzestrzenią wypełnioną zdarzeniami. Przestrzeń logiczna zależna od orzeczników Fakty w przestrzeni logicznej – wydarzeniom przypisujemy lub nie pewne właściwości
Nie jesteśmy w stanie opisywać świata inaczej, niż przez wybór języka
Przy zmianach języków następuje przenoszenie świata z jednej przestrzeni logicznej do innej.
1.21 – Jedno może być faktem lub nie być, a wszystko inne pozostać takie samo
interpretacje: 1. nie istnieje przyczynowość, 2. nie istnieje przyczynowość dla logiki (w opisie logicznym wartości logiczne niezależne od siebie) 3. mogą istnieć izolowane przyczynowo skupiska faktów, powiązane jedynie wewnętrznie.
2. To, co jest faktem – fakt – jest istnieniem stanów rzeczy
Stan rzeczy – fakt możliwy, coś co zachodzi w przestrzeni logicznej. Fakt rzeczywisty – zachodzący stan rzeczy.
2.01 – Stan rzeczy jest połączeniem przedmiotów (obiektów, rzeczy)
stan rzeczy w przestrzeni logicznej relacja między indywiduami (jak u Russella).
2.012 – W logice nic nie jest przypadkowe. Jeśli rzecz może wystąpić w stanie rzeczy, to jego możliwość musi już w niej być przesądzona.
Każda rzecz w z góry przesądzony sposób przysługuje pewnym kontekstom Rzeczy w sposób aprioryczny „pasują” do pewnych sytuacji
Teza 1 świat istnieje w przestrzeni logicznej jako czasoprzestrzeń wypełniona energią i materią. Nie realizm – świat nie istnieje jako zbiór przedmiotów lub zdarzeń niezależny od świadomości, umysłu, poznania, jest tworem ukształtowanym przez logikę, język. Od ich wyboru zależy świat.
Opis świata zależy od wyboru języka – może być grubo- lub drobnoziarnisty. Przedmioty są z definicji nieopisywalne, najmniejszymi elementami świata są wydarzenia. Czy fakt ma strukturę, czy jest czymś ostatecznym, podstawowym? Elementy bardziej głębokie istnieją, ale to fakty są najmniejszymi obiektami opisywalnymi w języku. Fakt składa się z prostych przedmiotów, do których język nie sięga. Struktura faktów jest nieopisywalna. Świat to zbiór relacji między przedmiotami. Fakty składają się z nieopisywalnych przedmiotów wchodzących w korelacje, tworzące fakty w przestrzeni logicznej.
Proste przedmioty – to, co znamy by acquaintance (np. twarze, grzyby, smaki, dźwięki), to, co się bez trudu rozpoznaje. Wymaga bezpośredniego kontaktu, jest niewytłumaczalne (sztuka, religia). Ostateczny próg opisu świata zewnętrznego – fakty.
Fakty istnieją jako podstawowe związki, konfiguracje. Opis przedmiotów przez relacje do innych. Antyrealizm – wpływ Kanta. Wittgenstein: obraz świata – dochodzi do relacji przedmiotów, powstają konfiguracje. To, co naprawdę jest faktem, nie zależy od konstrukcji świata, lecz języka. Optymalnie głęboki, szczegółowy poziom opisu – język uniwersalny, atomowy, obejmujący język potoczny i naukę. Język idealny (Russell, Wittgenstein) (bez teorii typów).
2.01231 – Aby znać przedmiot, nie muszę wprawdzie znać jego własności zewnętrznych, ale muszę znać wszystkie jego własności wewnętrzne.
przedmioty są nieopisywalne, ale rozpoznawalne przez cechy wewnętrzne, by acquaintance
2.02 – Przedmiot jest prosty
Wszystko, co niedefiniowalne i rozpoznawalne – przedmiot prosty.
2.0201 – Każdą wypowiedź o kompleksach można rozłożyć na wypowiedź o jej składnikach oraz na zdania, które opisują te kompleksy całkowicie.
istnieje język idealny, opisujący świat całkowicie i ostatecznie. Nie jest możliwy do wyczerpania, nie można wyliczyć wszystkich możliwych faktów. Nigdy nie stajemy przed przedmiotem, o którym nie wiemy, co to jest.
2.021 – Przedmioty stanowią substancję świata. Dlatego nie mogą być złożone.
Substancję świata stanowią przedmioty proste bez faktów, konfiguracji.
Gdyby świat nie miał substancji (był ciągły) nakreślenie obrazu świata (prawdziwego lub fałszywego) nie byłoby możliwe
2.022 – Jest oczywiste, że świat pomyślany nawet jak najbardziej różnie od rzeczywistego musi mieć z nim coś wspólnego – mianowicie pewną formę
2.023 – Tę stałą formę stanowią właśnie przedmioty.
2.024 – Substancja jest tym, co istnieje niezależnie od tego, co jest faktem
2.025 – Jest ona formą i treścią.
2.0272 – Konfiguracja przedmiotów tworzy stan rzeczy.
2.033 – Forma to możliwość struktury
2.061 – Stany rzeczy są od siebie niezależne
forma jest nieopisywalna, materia opisywalna (starożytność – odwrotnie). Forma – najbardziej podstawowa i elementarna, zbiór wszystkich elementów i ich związki. Materię świata stanowią fakty. Forma jest bardziej podstawowa niż materia.
2.1 – Tworzymy sobie obrazy faktów
obrazy faktów w umyśle (wyobrażenia), języku (zdania), i reprezentacjach faktów (np. zdjęcie), które same są faktami. Konfiguracje punktów („Kot siedzi na macie”).
2.12 – Obraz jest modelem rzeczywistości
2.13 – W obrazie przedmioty są reprezentowane przez jego elementy
Myśli składają się z przedmiotów prostych, można opisać ich relacje zewnętrzne, ale nie wewnętrzne. Elementy mają się do siebie w określony sposób – izomorfizm, podobieństwo struktury.
2.141 – Obraz jest faktem
2.171 – Obraz może odwzorowywać każdą rzeczywistość, której formę ma.
2.172 – Obraz nie może jednak odwzorowywać swej formy odwzorowania; on ją tylko przejawia
2.202 – Obraz przedstawia pewną możliwą sytuację w przestrzeni logicznej
2.222 – Prawdziwość lub fałszywość obrazu polega na zgodności lub niezgodności jego sensu z rzeczywistością
forma odwzorowania to zbiór pewnych relacji bez informacji o tym, co w nie wchodzi. Obraz ma tę samą gramatykę, co język. Nie można opisać tego, co jest wspólne trzem ujęciom faktu – nie ma czystej formy bez treści, struktury bez materii, relacji bez członów. Próba pokazania wykorzystywałaby tę samą formę na innym nośniku. Nie można pokazać żyrafy – można pokazać coś z nowego materiału.
Myśl – forma odwzorowania, która jest nieprzedstawialna, lecz wyrażalna. Obraz logiczny – minimalny zbiór cech potrzebnych do rozpoznania przedmiotu.
Ilość faktów jest ograniczona, jeśli nawet nieskończona. Język idealny istnieje, gdy można opisać wszystkie przedmioty proste. Istnieje 2n sytuacji, gdy istnieje n elementarnych przedmiotów (bez własności). Widzenie świata jest narzucone przez wizję logiki.
Ontologia logiczna – struktura logiczna świata zbiega się z jego strukturą fizyczną i psychiczną. Apriorycznie skonstruowana ontologia, dopasowana do wszelkiego możliwego świata. Minimalna liczba cech wystarczających do rozpoznania przedmiotu – nie wiadomo, jaka, ponadto różna dla każdego człowieka. Myślenie – budowanie obrazów.
Świat nie ogranicza się do faktów. W przestrzeni logicznej istnieją tylko fakty, ale istnieje coś więcej – nie wiadomo, co. Fakty nie wyczerpują wszystkiego, co jest. Etyka istnieje, ale jest niewyrażalna.
2.225 – Nie ma obrazu prawdziwego a priori
Nie istnieje nic, co byłoby a priori. Myśli nie mogą być a priori, bo byłyby prawdziwe w każdym możliwym świecie, sama możliwość ich sformułowania gwarantowałaby ich prawdziwość.
Takie własności mają tautologie – nie opisują świata, lecz przestrzeń logiczną, wszelki możliwy świat, możliwe stany rzeczy.
3 – Logicznym obrazem faktów jest myśl
Obrazkowa teoria znaczenia (picture theory of meaning) – rozumieć to mieć obraz przed oczami. Znakom towarzyszą obrazy. Wszelkie myślenie jest myśleniem logicznym, a wszelkie myślenie logiczne jest budowaniem obrazu świata.
Później (Dociekania filozoficzne) porzucił teorię obrazkową wobec argumentu, że można widzieć czyjś gest, mieć jego obraz przed oczami, ale nie rozumieć jego znaczenia, intencji wykonującego go człowieka.
Nie istnieją myśli niewyrażalne – istnieją niewyrażalne nastroje, odczucia, przeżycia, ale to nie są myśli.
Myśl prosta – konstatacja prostego zjawiska. Myśl złożona – funkcja logiczna myśli elementarnych.
3.1 – W zdaniu myśl wyraża się w sposób zmysłowo postrzegalny
Zdanie – zmysłowo postrzegalny sąd, myśl, wyraz, sposób przekazu.
Sens zdania to sens myśli.
Wypowiedź sensowna musi być zdaniem w sensie logicznym Nazwy nie mają sensu, bo niczego nie opisują. Tylko w kontekście zdania nazwa ma znaczenie (Frege).
Złożony znak ‘aRb’ nie mówi tego, że a pozostaje w relacji R do b, lecz to, że ‘a’ pozostaje w stosunku do ‘b’, mówi, że aRb – ujawnienie struktury zdania, nie prosty zapis. Trzy elementy: dwie litery odnoszące się do przedmiotów i jedna opisująca związek – pokazanie formy logicznej.
Wyrażenie aRb nie pokazuje sytuacji w świecie, jest złożonym znakiem; to, że aRb (a ma się jakoś do R i b, b ma się jakoś do a i R) ma jakąś interpretację; muszą istnieć relacje w świecie (np. być na lewo – być niżej na Wiśle), którym odpowiadają relacje graficzne. Struktura relacji między symbolami odpowiada strukturze relacji między przedmiotami.
3.144 – Sytuacje można opisywać, nie nazywać (Nazwy przypominają punkty, zdania – strzałki: mają sens)
3.22 – Nazwa reprezentuje w zdaniu przedmiot
3.25 – Jest jedna i tylko jedna całkowita analiza zdania
język idealny ma wspólną strukturę ze światem – całkowita odpowiedniość symboli językowych i przedmiotów prostych.
Musimy konstruować języki naturalne i naukowe, które są poręczne, ale prymitywne.
Jeśli to samo słowo oznacza na dwa sposoby, to nie ma dwóch znaczeń, tylko jest dwoma różnymi symbolami
3.332 – Zdanie nie może orzekać niczego o sobie samym, gdyż znak zdaniowy nie może zawierać sam siebie
Krytyka Russella: F(F(ƒx)) – oba symbole F nie mogą mieć tej samej funkcji logicznej, sama struktura logiczna napisu to pokazuje. Funkcja nie może być swoim własnym argumentem, bo wtedy staje się nową funkcją – powstają dwa równokształtne operatory odnoszące się do różnych argumentów.
4 – Myśl jest to zdanie sensowne
Myśl to nie sens zdania (Frege), lecz samo zdanie sensowne. Nie można uchwycić sensu, jest on od razu dany w zdaniu. Sensy istnieją, ale są nieopisywalne, nieanalizowalne, są tylko wyrażane, pokazywane, ujawniają się w zdaniach.
4.001 – Język to ogół zdań 4.024 – Rozumieć zdanie, to wiedzieć, co jest faktem, gdy jest prawdziwe
inspiracja dla Koła Wiedeńskiego – w odniesieniu do wszelkiej sytuacji, w której wypowiada się zdanie, można powiedzieć, czy jest ono prawdziwe, czy fałszywe. Niepewność co do tego świadczy o braku rozumienia. Rozumieć zdanie to wiedzieć, kiedy jest prawdziwe.
4.111 – Filozofia nie jest żadną z nauk 4.112 – Celem filozofii jest logiczne rozjaśnianie myśli Filozofia nie jest teorią, ale działalnością Dzieło filozoficzne składa się zasadniczo z objaśnień Wynikiem filozofii nie są żadne „tezy filozoficzne”, lecz jasność tez. Myśli skądinąd mętne i niewyraźne filozofia ma rozjaśnić i ostro odgraniczyć
4.116 – Cokolwiek da się w ogóle pomyśleć – da się jasno pomyśleć. Co się da powiedzieć –da się jasno powiedzieć program filozofii analitycznej
4.1212 – Co można pokazać, tego nie można powiedzieć
specyficzny sens pokazywania: przedstawianie w umyśle, pokazywanie komuś przez język rzeczy nieopisywalnych.
4.2 – Sensem zdania jest jego zgodność i niezgodność z możliwościami istnienia i nieistnienia stanów rzeczy.
4.461 – Zdania pokazują co mówią: tautologia i sprzeczność pokazują, że nie mówią nic. Tautologia i sprzeczność są bezsensowne.
Tautologia – połączenie zdań elementarnych prawdziwe w każdym możliwym świecie, niezależnie od wartości logicznych zdań elementarnych.
5 – Każde zdanie jest funkcją prawdziwościową zdań elementarnych. (Zdanie elementarne jest funkcją prawdziwościową samego siebie)
5.134 – Ze zdania elementarnego nie da się wywnioskować żadnego innego. 5.1361 – Zdarzeń przyszłych nie można wywnioskować z teraźniejszych. Wiara w związek przyczynowy to przesąd.
uniwersalny spójnik – kreska Sheffera (binegacja): p|p p (tak samo wygląda w wersji jedno- i dwuargumentowej) Za jego pomocą można zdefiniować wszystkie spójniki.
5.6 – Granice mego języka oznaczają granice mego świata.
5.621 – Świat i życie to jedno
5.63 – Sam jestem swoim światem (mikrokosmosem)
5.632 – Podmiot Fakty atomowe i zdania atomowe.
6 – Ogólna forma funkcji prawdziwościowej ma postać: [, , N()] Jest to ogólna forma zdania.
Każde zdanie jest wynikiem sukcesywnego stosowania operacji N do zdań elementarnych
¯ – duży kwantyfikator p – fakt atomowy ξ – dowolne zdanie elementarne N – spójnik Sheffera
Ogólna forma zdania zależy od wszystkich faktów atomowych. Musimy wiedzieć, z jakich rzeczy składa się świat.
Nie ma faktów negatywnych. Zbiór wszystkich faktów elementarnych da się opisać w zdaniach elementarnych.
6.1 – Tezy logiki są tautologiami
6.2 – Matematyka jest pewną metodą logiczną
6.21 – Twierdzenie matematyczne nie wyraża żadnej myśli
6.4 – Wszystkie zdania są równorzędne ( bo wszystkie zdania zależą od zdań elementarnych.)
6.4311 – Śmierć nie jest zdarzeniem w życiu. Śmierci się nie doznaje.
Nie wiadomo, co jest poza przestrzenią logiczną. Rozjaśnianie jest niedorzeczne.
7 – O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć.
Izomorfizm świata, myśli i języka – mają wspólną formę logiczną.
To, co nieopisywalne i niewyrażalne:
- przedmioty proste (można je tylko nazywać), - struktura faktów, - forma logiczna (można ją tylko pokazać przez przykłady) - sens (można go tylko zawrzeć), - podmiot myśli i wyobrażeń (można go tylko pokazać – nie opisać), - zjawisko świadomości (można opisać tylko symptomy świadomości), - etyka (można tylko inspirować), - Bóg (nie wiadomo nawet, czy można go pokazać).
To, co nieopisywalne, jest znane by acquaintance.
2 interpretacje Traktatu:
|
Dociekania filozoficzneWITTGENSTEIN – DOCIEKANIA FILOZOFICZNE
1. Nazywanie i gra językowa
Odrzucenie asocjacjonistycznej teorii uczenia się języka (obiekty, nazwy, zdania; język narzędziem obrazowania świata)
Użycie języka to nie tylko znajomość znaczeń, ale też reguł gry językowej.
Gra językowa = język + czynności związane z jego użyciem
Traktat – język instrumentem obrazowania świata (funkcja reprezentacjonistyczna), nośnikiem sensu zdanie
Dociekania – język traktowany naturalistycznie, funkcjonalistycznie, nośnikiem znaczenia gra językowa
Reprezentacja jedną z możliwych funkcji języka (może być taka gra językowa)
Wyrazy jako narzędzia (na pozór podobne, ale o różnych funkcjach)
Język jako miasto (rozbudowywane, nieregularne, nieustannie się kształtujące)
Odrzucenie uczenia się języka przez wskazywanie – nie wystarczy nazwa, potrzebne reguły (król szachowy) Definiowanie przez wskazanie tylko grą językową
Znaczenie wyrazu sposobem użycia go w języku.
2. Nazwy „prawdziwe” a prostota
tajemniczy związek słowa z nazwą – złudzeniem („problemy filozoficzne powstają, wtedy, gdy język świętuje”)
Czy rzeczywiście nazwa traci sens, gdy znika jej desygnat?
„to” nie jest nazwą prawdziwą, ale objaśnieniem gestu
Odrzucenie rzeczy jako prostego elementu (co znaczy – proste? Czy przedmioty są proste?)
Nazwy zależne jedynie od gier językowych
„A istnieje” „A ma znaczenie w danej grze językowej”
Krytyka precyzji – „czy obraz wyraźny jest lepszy od niewyraźnego?”
Krytyka postulatu prostoty – przedmioty mogą być proste lub złożone tylko w ramach jakiejś gry językowej
Krytyka analizy – analiza gubi część sensu (60)
3. Podobieństwo rodzinne
Krytyka esencjalizmu – w umyśle nie ma żadnych trwałych esencji, treści istotnych
Języka nie można definiować ani podać ogólnej formy – wyodrębnienie na podstawie podobieństw rodzinnych
Nie ma zbioru cech wspólnych dla wszystkich gier – pokrewieństwo
Definiowanie przez ekspozycję (odrzucenie pojęcia istoty, definicji esencjalistycznej)
Filozofia wyrywa język z naturalnego kontekstu – analiza – sztuczne problemy
4. Reguły i ścisłość
Kto wypowiada zadnie, posługuje się pewnymi regułami
Reguła stanowi drogowskaz
Krytyka postulatu ścisłości – jaka precyzja nastawienia zegarka jest wystarczająca?
5. Logika i istota zdania
Krytyka poszukiwań logicznej, prostej, „twardej” podstawy rzeczywistości i języka – przesąd „kryształowej czystości”
Krytyka sublimacji języka, myśli, ideału jasności, „docierania do istoty” – słowa „język”, „świat” muszą mieć równie przyziemne zastosowanie , co słowa „drzwi”, „stół”
Nie umiemy precyzyjnie zdefiniować pojęć, bo nie istnieją precyzyjne granice
6. Filozofia jako terapia
Filozofia powinna mieć rolę terapeutyczną – pokazywać, że nie ma problemów
Filozofia jest walką z opętaniem naszego umysłu przez środki naszego języka (dwuznaczność!)
Wynikami filozofii są odkrycia zwykłych niedorzeczności oraz guzy, jakich nabawia się rozum atakując granice języka
Problem filozoficzny ma postać „nie mogę się rozeznać”
Interesujący nas zamęt powstaje, gdy język pracuje niejako na jałowym biegu
7. Ogólna forma zdania
„Jest tak a tak” nie może być formą zdania, bo samo jest zdaniem.
8. Pojęcie rozumienia
Znaczeniem jest użytek, jak robimy ze słowa (odrzucenie „obrazkowej” teorii znaczenia)
Rozumienie nie jest zjawiskiem psychicznym
Czytanie czynnością przetwarzania druku na dźwięki. Użycie tego słowa jest dość oczywiste, ale bardzo trudno przedstawić role, jaką to słowo gra w naszym życiu – grę językową, w której się nim posługujemy.
9. Kierowanie się regułą
Reguły – skąd wiemy, że postępujemy zgodnie z „dobrymi” algorytmami?
Kierowanie się regułą jest pewną praktyką (zwyczajem, nawykiem)
Reguły zjawiskiem społecznym (tylko społeczeństwo może weryfikować poprawność działania)
Zgodność co do języka zgodnością formy życia.
Nie istnieją reguły prywatne – sam nie jestem w stanie określić jak posługuję się danym słowem/regułą Można tylko mieć poczucie kierowania się regułą (posługiwania się słowem w jakimś znaczeniu)
10. Język „prywatny”
Czy możliwy jest prywatny język doznań?
Nawet jeśli nazywamy jakoś doznania, niemożliwa jest reidentyfikacja – sam dla siebie człowiek nie może być kryterium użycia słowa.
Ale – językiem przybliżonym też nie można opisać doznań („żuk w pudełku” – 293)
„Boli mnie” – zdanie ekspresywne, wyuczony rodzaj reakcji
bólu nie można „mieć”, nie ma różnych bólów
Nie mogę „wiedzieć, że mnie boli” – nie można w to wątpić
Doznania wewnętrzne są nieporównywalne względem siebie nawzajem i względem doznań innych osób – relatywizm subiektywistyczny. Żywe, bezpośrednie, aktualne doznania. Nie ma istoty rzeczy psychicznych. Nie można powiedzieć, że coś się widzi dwa razy silniej, niż kiedyś.
Relatywizm kulturowy – nie ma ponadkulturowych kryteriów racjonalności. Nie ma różnicy w racjonalności wymiaru sprawiedliwości zachodniej Europy i plemienia Azanda.
Teorie i zwyczaje kulturowe – punkt wyjścia. Zadaniem i funkcją filozofii jest rozjaśnianie, oczyszczanie z zabobonów, przesądów. Efekt – gramatyka pozajęzykowa. Nie ma języka idealnego, nadrzędnej nauki, jednego kryterium racjonalności. Kulturowe kryteria prawdziwości i sensu są ostateczne, nie można poza nie wykroczyć. Relatywizm kulturowy.
Russell: sens płynie z funkcji zdaniowych, bycia podstawieniem danej funkcji. Wittgenstein: sens jest związany z użyciem, kontekstem, pewną gramatyką zachowania.
Czy istnieje supergra, która wyznacza reguły dla wszystkich innych gier, wyznacza charakter kultur, jeśli są one grami? Religia, nauka, logika – dążenie do narzucania supergry, bezpodstawne uroszczenie.
Nie istnieje supergra (P. Winch), nie można zdecydować, jakie zwyczaje są bardziej racjonalne. Podstawą myślenia jest język naturalny, myśli zdroworozsądkowe. Źródłem sensu jest kulturowa gramatyka zachowania – np. religia i polityka (przestrzeganie pewnych reguł, brak merytorycznej treści). Analogia do języka.
Traktat jest szczególnym (wyidealizowanym) przypadkiem ogólnej koncepcji.
Sposób używania języka – podstawa myślenia i komunikowania. Rozumienie miało być przypisywaniem obrazka. Ale co znaczy sam obrazek? Na gruncie obrazkowej teorii znaczenia w ogóle nie można postawić tego pytania. Istnieją obrazki, których nie rozumiemy, tak jak pewnych zdań.
Odrzucenie koncepcji języka wewnętrznego (mentalese). Tłumaczenie z języka mentalnego na język obcy to bajka. Zdania, które coś wyrażają, nie mają ekspresji poza wszelkim językiem naturalnym. Wszelkie myślenie jest już w języku naturalnym. „Od trzech godzin jestem głodny” (mentalne), „od trzech godzin chce mi się jeść” – 2 rożne zdania i jedna myśl. Znaczenie musi się wyrażać w jakimś języku. Język jest toporny – nieprecyzyjne zdania i myśli. Jeśli nie potrafimy czegoś porządnie powiedzieć, to pomyśleć również. Plątanina nastrojów, uczuć, dyspozycji.
Prymitywny, ale kompletny język uwzględnia tylko istotne sytuacje, gdyby było ich więcej, rozszerzyłby się język. Prymitywny sposób myślenia wyrażalny kompletnie w prymitywnym języku – gdy myślenie jest bogatsze, to język też.
Strukturalizm językowy – różnice dystynktywne między sytuacjami są wyrażane w języku. Jeżeli nie są, to znaczy, że nie są dystynktywne.
Przeważa pogląd, że nie istnieje język mentalny (Wittgenstein, Quine). To, co umiemy pomyśleć, wiemy, pamiętamy, a nie myślimy aktualnie (np. tekst utworu).
Gra językowa – całość złożona z wypowiedzi językowej i sytuacji, w której tej wypowiedzi się używa. Również gesty – czasem są bardziej skuteczne niż słowa. Mówienie jako część działalności, formy życia (termin techniczny, użyty 3 razy, podstawowe pojęcie, przekształcona dawna forma logiczna, wszystko, co pasuje do ogólnego schematu naszego życia, nieopisywalna; to, co do niego nie pasuje, nie należy do formy). Język mentalny jest niepotrzebny.
Zarzut: język prymitywny, a nawet kompletny, a rozwija się, sprawia, że nie możemy rozwijać definicji słów (?). Wittgenstein: związek z praktyką, zmiany sensów w kontekstach i sytuacjach. Język nie jest definiowany przez słowniki, lecz użycie. Nie raz na zawsze. Można definiować, ale jest to sztuczne, bezużyteczne. Np. definicja narzędzi jako tego, co modyfikuje: a co z miarką? Czy modyfikuje ona deskę, czy wiedzę o niej? A może modyfikuje deskę, bo pozwala ją piłować? Kontekst decyduje o dopuszczalności. Brak znaczenia dla komunikacji.
Gry językowe: rozkazywanie, słuchanie, opisywanie, sporządzanie rzeczy według opisu, relacjonowanie, snucie domysłów, odgadywanie zagadek, przekładanie z jednego języka na drugi, proszenie, witanie, modlenie się itd.
Par. 11, 23, 32
Terminy: forma życia, gra językowa, sens zachowania (ruchy w grze).
Forma logiczna – struktura wspólna dla zdania opisującego świat, myśli odnoszącej się do świata i fragmentu świata opisywanego. Potrójny izomorfizm (Traktat).
Jak wyrażać myśli? Myśli są nieprecyzyjne, nie mają ściśle określonej tożsamości.
Jak opisać związek między myślą, rzeczą i językiem? Struktura – zbiór relacji. Spostrzegamy strukturę logiczną.
Obraz logiczny – obraz minimalny, minimalny zestaw cech koniecznych do rozpoznania przedmiotu. Forma logiczna jest nieopisywalna, zbiór cech wspólnych dla wyróżnionych fragmentów języka, świata, niewyliczalne. Myśli nabierają tożsamości, gdy ubrane są w zdania. Nie pytamy się językoznawcy o treść leksykalną słów.
Naiwna filozofia języka – każdy przedmiot ma na sobie niewidzialną nalepkę, która mówi, czym coś jest. Wiedza językowa nie decyduje, jak nazywać i opisywać przedmioty – decyduje o tym forma życia.
Forma życia jest jedna i wspólna, aby mogła istnieć kultura – gdy są różne formy, są różne kultury. Jest nieopisywalna, bo wiąże się z sensem życia. Nasze życie jest zawsze sensowne, i ze względu na to pewne zachowania są sensowne, a inne nie. Forma życia jest elastyczna i chłonna – możliwość akceptacji odchyleń, np. dziwaków. Mamy do czynienia z odmienną formą życia, gdy spotykamy się z zachowaniami, których nie rozumiemy. Forma życia jest podobna do potencji u Arystotelesa. Forma życia to możliwości sensownego rozwinięcia naszego życia w pewnej kulturze. Forma życia to podstawa gier językowych, ujawnia się przez nie. Forma życia decyduje o tym, co dopuszczalne i sensowne, a nie język. Jak rozumieć polecenie „podaj płytę”? Płyta pęknięta jest płytą, gdy budujemy blok, nie jest nią, gdy budujemy willę. Forma życia przysługuje jednostkom, grupom i społeczeństwom. Forma życia ujawnia się przez nieporozumienia językowe – błędny ruch w grze językowej, inne posunięcia również będą błędne, bo należą do tej samej gry. Nie ma lepszych i gorszych kultur i form życia. Nigdy nie można wyjść poza formę życia. Jedyny sposób poznania Boga – popatrzeć w świat i dostrzec, że ma sens.
Umiejętności: - proceduralne – np. gotowanie (przepis), naprawa urządzenia (instrukcja), - bezpośrednie – np. poruszanie ciałem, wiedza językowa (zdolność chwytania sensownych całości); uczymy się ich i potem nie stosujemy procedur. Analogia do wiedzy bezpośredniej i wiedzy przez opis.
Wiemy, czym jest król szachowy nie przez wygląd, lecz relacje do innych figur. Forma życia jest jak reguły gry w szachy (?).
Zaczątki strukturalizmu – sens fragmentu wynika z umiejscowienia w pewnej większej całości. Uczymy się wszystkiego w sposób prosty i prymitywny. Ostensja (→ Quine).
Nie ma języka mentalnego – gdyby istniał, ludzie umieliby mówić sami do siebie w żadnym konkretnym języku, i tłumaczyć z niego na inne języki. Uczymy się myśleć ucząc się języka, i uczymy się języka ucząc się myśleć.
Sens konkretnego zdania zależy od sposobu, w jaki jest ono używane. Użytkowa teoria języka (use theory of language). Zdanie pełni funkcję w pewnej grze językowej. Gra składa się z pewnych ruchów, które muszą być wykonane. Gry to pewien rodzaj praktyki społecznej (pojęcie to nie występuje u Wittgensteina; Wittgenstein wpłynął na Austina, a on na Searle’a, u którego występuje ono wyraźnie). Przesadna tendencja do introjekcji w języku – projektujemy używanie języka na nasze życie wewnętrznie, projektujemy do wewnątrz język publiczny. Przekonanie, że język zewnętrzny adekwatnie przedstawia nasze myśli wewnętrzne, którego nie podzielają poeci, filozofowie, niektórzy językoznawcy i naukowcy. Nie istnieje coś takiego jak przedmioty umysłowe – myśli, uczucia, wrażenia, sądy, coś, co miałoby ściśle określoną tożsamość. Nie można powiedzieć, czy dwa razy mamy tę samą myśl, porównać ich jakość. Istnieją obrazy, napięcia itd. Kontynuacja – Ryle. Nie ma istoty i precyzji jeśli chodzi o myśli.
Nie można zdefiniować słowa „gra”, oddać jego treści, trzeba popatrzeć na jego użycie. Gry pojedyncze i zespołowe, na śmierć i życie i rozrywkowe, na pieniądze i nie, na szczęście i umiejętności, publiczne i intymne. Gry układają się w różne pary, kilkanaście elementów. Podobieństwo rodzinne – jeśli w obrębie grupy przedmiotów można dobrać przynajmniej parami przedmioty podobne, nie można się domagać istnienia jednej cechy wspólnej. Jeśli rzeczy są połączone podobieństwem rodzinnym, nie można ich ściśle zdefiniować. Nie przesądzamy względu podobieństwa. Paradygmat – rzucający się w oczy trafny przykład, służy zamiast definicji, organizuje nasze myślenie.
Krytyka wiązkowej teorii znaczenia (Frege, Russell, wczesny Wittgenstein), według której coś jest czymś, bo posiada pewne cechy. Istnieją merytorycznie błędne opisy, które jednak są właściwe w tym sensie, że jednoznacznie odnoszą się do pewnego przedmiotu. Nie ma rozpoznawania przedmiotów na podstawie definicji.
Krytyka „postępowania wedle reguł”. Często reguł uczymy się dopiero w czasie wykonywania pewnej gry, np. uczenie się języka przez dziecko. Jaki sens ma pytanie o istotę, np. „czym jest drzewo?” – genetyczny, biologiczny, językoznawczy, funkcjonalny? Czy ma ono w ogóle sens? Definicje nie dają nic, są jałowe i arbitralne. Likwidowanie nieostrości jest bez sensu. Język jest funkcjonalny, w razie nieporozumień trzeba dokonywać potrzebnych korekt. W Traktacie istotą myślenia jest logika, język należy poprawiać przez budowę języka idealnego. Teraz język ma mieć charakter pragmatyczny. Nie mamy się komunikować bardziej logicznie, tylko lepiej (niekoniecznie przez logikę).
Język to jedna z form realizowania formy życia, jedna z gier. Rozum nie wykracza poza granice języka, próbując to robić nabija sobie guzy o ściany klatki języka. Jedyny poważny problem filozoficzny – „nie mogę się rozeznać”. Filozofia – gra językowa. We will make up the rules as we go along Filozofia ma pomóc w rozwiązywaniu problemów, w rozeznawaniu. Filozofia zostawia wszystko (język) tak, jak jest, jest tylko komentarzem. Interpretacja tego, co robimy grając w gry językowe. Filozofia – językowa i logiczna analiza naszych sposobów porozumiewania się, więcej byłoby uzurpacją. Poprawne sposoby myślenia.
Chwytamy znaczenie, gdy używamy wyrażenia zgodnie z regułami i zachowujemy się w odpowiedni sposób. Umiejętność poruszania się w sytuacji – zasadnicza cecha jej rozumienia.
Błąd: - ulotny (incydentalny) – gdy wiemy, ale się potykamy, - systematyczny – gdy nie wiemy tego, co powinniśmy wiedzieć. Nie ma ostrej granicy – odróżnienie jest tylko werbalne, a nie prawdziwe, liczą się intencje, wiedza, powtarzalność. Uczymy się reguł przez wyczucie, odgadywanie, obserwowanie innych. Odnajdywanie się w sytuacji. Nie ma reguł jąkania się, nie pełni ono żadnej funkcji, nie ma korekt.
Reguły i praktyki zazębiają się. Czy kiedykolwiek znamy wszystkie reguły? Umiejętność kierowania się regułami – umiejętność przyswojenia formy życia. Język jest jak miasto – w centrum zawiera nieuporządkowane stare miasto, wokół którego tworzą się zewnętrzne nawarstwienia, planowe, bezwyjątkowe. Reguły w życiu społecznym są niewyliczalne, nie istnieje pełna realizacja formy życia, bo życie społeczne nie jest nigdy w pełni określone. Płynna granica świata zewnętrznego i wewnętrznego. Życie się rozwija, stawia przed nami nowe sytuacje, które niełatwo wcisnąć w dawne formy. „Czy maszyna do czytania czyta?”, „Czy odtwarzacz gra muzykę?” – ujawnia niedookreślenie pod pewnymi względami (czy rozumie się tekst?), które wcześniej było nieistotne (a gdy ktoś czyta książkę w obcym języku, którego nie zna, to to umyka, bo jest rzadkie). Wiedzieć można tylko to, co można wiedzieć lub nie wiedzieć. Nie istnieje wiedza na temat własnych odczuć, koniecznych przekonań. |
|
||||||||
![]() |
E-mail: peter . gavagai at gmail . com (at=@) Ten dokument znajduje się w: http://www.gavagai.pl (c) 1997-2011 Pomóż mi w poszukiwaniach i przyczyń się do rozwoju portalu Gavagai.pl! |
Jeśli podoba ci się zawartość portalu Gavagai.pl. spodoba ci się też książka jego twórcy: