|
|
|
|||||||
|
|
||||||||||||||||
Nota biograficzna
(za Wikipedią)
John Rogers Searle (ur. 31 lipca 1932) – amerykański filozof. Z badań nad filozofią języka przeszedł do badań na gruncie filozofii umysłu. Badania nad umysłem są wg niego naturalnym krokiem w badaniach nad językiem, a sama filozofia języka ma być częścią filozofii umysłu. W swojej koncepcji aktów mowy przedstawionej w Speech Acts: An Essay in the Philosophy of Language (1969) rozszerza teorię J. L. Austina, traktując całą komunikację jako wypadki wykonywania aktów mowy. W Intentionality: An Essay in the Philosophy of Mind (1983) i w The Rediscovery of the Mind (1992) Searle uwydatnia niemożność zredukowania świadomości i tego co intencjonalne do kategorii fizycznych. |
Na podstawie: Umysł, mózg i nauka, tłum. J. Bobryk, PWN-Logos 1995
1. Problem psychofizycznyCzłowiek myśłi o sobie jako o istocie świadomej, wolnej, rozważnej i racjonalnie
diałającej w świecie, o którym nauka mówi, iż składa się on jedynie z pozbawionych
świadomości i bezdusznych ciał fizycznych. Powstaje tu tzw. problem psychofizyczny,
tj. jaki jest stosunek pomiędzy ludzkimi umysłami i resztą świata, który współcześnie
przyjmuje postać pytania o relację pomiędzy mózgiem a umysłem. Jednym ze źródeł
tego problemu jest dokonane w XVII w. przez Kartezjusza rozróżnienie na substancje
cielesne i duchowe, oraz niemożność wyjaśneinia zachodzących pomiędzy nimi stosunków. Wg Searle'a zjawiska umysłowe, wszystkie świadome i nieświadome zjawiska psychiczne, doznania wzrokowe czy słuchowe,, całość naszego życia psychicznego, sa efektem procesów zachodzących w naszym mózgu.. Aby wyjaśnić, w jaki sposób zjawiska fizyczne oddziaływują na psychiczne Searle wprowadza bardzo skomplikowaną koncepcję przayczynowości. Przez analogię do fizyki wprowadza on rozróżnienie na systemy mikro- i makrofizyczne, na skalę cząstek i skalę przedmiotów. W przypadku takich cech jak np. płynność przyjmujemy, że cecha wyższego poziomu (makroświat) jest skutkiem procesów zachodzących w mikroświecie, a jednocześnie faktyczną cechą ciała składającego się z molekół. Pewne cechy makroświaata są zarazem powodowane tym, co dizeje się w mikroświecie, jak i7 sa realizowane w fizyzcnym systemie szłożonym z cząstek elementarnych. Mamy tu do czynienia z oddziaływaniem przyczynowo-skutkowym, lecz jednocześnie cechy powierzchniowe są po prostu cechami z wyższego poziomu opisu dokładnie tego przedmiotu, który składa się z cząstek, któych zachowanie jest przyczyną wspomnianych cech powierzchniowych. Analogicznie "psychiczność" jest skutkiem procesów w enuronach, lub zespołach neuronalnych w mózgu, lecz jednocześnie jest ona rzeczywistą cechą systemów nerwowych. O wodzie mówi się, że jest mokra - o jej cząstkach orzec tego nei można. Podobnie mówimy "Mózg doświadcza bólu", a nie "Ten neuron doświadcza bólu".
|
2. Czy komputery moga myśleć?(Umysł ma SEMANTYKĘ, a nie tylko syntaktykę - poza strukturą formalną ma jeszcze jekieś treści) W filozofii, psychologii i teorii sztucznej inteligencji przeważa stanowisko podkreślające analogie pomiędzy działaniem ludzkiego mózgu i cyfrowego komputera - wg skrajnej wersji tego stanowiska mózg jest rodzajem komputera, zaś umysł pewnego rodzajem komputerowego programu. Z tego punktu widzenia, każdy system fizyczny, odpowiednio zaprogramowany, mający odpowiednie wejścia i wyjścia, będzie obdażony umysłem dkokładni takim samym jak każdy człowiek. Searle podejmuje się falsyfikacji takich poglądów. Jego zdaniem w idei komputera cyfrowego istotne jest to, że jego operacje mogą być scharakteryzowane czysto formalnie, to znaczy że można opisać jego działanie za pomocą abstrakcyjnych symboli. Symbole tego typu nie mają jednak znaczenia semantycznego - nie odnoszą się do niczego. Moga one być scharakteryzowane czysto formalnie, ze względu na ich związki syntaktyczne. Natomiast mieć umysł to coś więcej niż realizować formalne czy syntaktyczne operacje. nasze stany umysłowe mają bowiem, na mocy definicji, zawsze jakąś treść. Tzn. nawet jeśli nasze myśli są ciągiem symboli, musi być w myśleniu coś więcej niż abstrakcyjne symbole, gdyż ciągi symboli same w sobie nie mają żadnego znazcenia. Jeśli myśl jest zawsze myślą o czymś, to dany ciąg symboli musi mieć jakieś znazenie, by stał się myślą. Umysł ma zatem coś więcej niż syntaktykę - ma semantykę. W odróżneiniu od komputerów umysły są semantyczne w tym sensie, że poza strukturą formalną mają jeszcze jakieś treści. - Mózgi są przyczynami umysłów (procesy umysłowe, które jak się wydaje konstytuują
umysł, sa w całości skutkami procesów zachodzących wewnątrz mózgu; Wniosek 1: Nie ma takieo programu komputerowego, który sam w sobie wyposażyłby
system w umysł. Programy zatem nei sa umysłami, ani same w sobie nie wystarczą
do powstania umysłu.
|
3. Nauka o poznawaniuPotocznie wyjaśnienia ludzkich zachowań czynione sa za pomocą terminó mentalistycznych,
takich jak pragneinia, życzenia, obawy, nadzieje i in. Jednocześnei zakłąda
się, że musi istnieć możliwość wyjaśniania ludzkich zachowań przez odwoływanie
się do procesó zachodzących w mózgu. Problem polega na tym, zę pierwszy typ
wyjaśnień jest nienaukowy. Drugi typ ma naukowy charakter, nie wiadomo jednak,
jak zastosowac go praktycznie. Problem ten tworzy przepaść między móżgiem
a umysłem. Próba zasypania tej przepaści, takie jak behawioryzm i kogniywizm
(myślenie jest procesem przetwarzania informacji, to zaś jest niczym innym
jak manipulacją symbolami), nei powiodły się, i dlatego nei ma żadnej przepaści.
|
4. Struktura działaniaPoczątkowo ludzie skłaniają się ku temu, aby odmienne rodzaje działań lub zachowań utożsamiać z typami ruchów cielesnych. Nie jest to jednak słuszne - na ten sam ciąg ruchó ciałą moze tworzyć taniec, nadawanie sygnałów, gimnastykę, i in. Pnadto, ten sam typ działania może być realizowany przez znacznie odmienne typy fizyczne ruchów - wiadomosć mozna przesłać na kartce, telegraficznie, telefonicznie itd. Trzecia cechą działania jest to, że jego wykoanwca ma szczególną pozycję w proceise jego poznawania. Zatem istneije więcej odmian działania niż rodzajów ruchów fizycznych, działania mają upzywilejoany sposób opisu, ludzie wiedzą, co czynią bez obserwacji, zasady wg których idwentyfikujemy i wyjaśniamy działania, są same w sobei częścią działania, tzn. częściowo tworzą to działanie. Struktura ludzkiego zachowania Zasada 1: Działania znamionują dwa skłądniki - składnik umysłowy i fizyczny Zasada 4: Fundamentalnym rozróżneiniem w teorii działania jest rozróżnienie
tych działań, które były wcześniej przemyślane (efektu poprzedzającego planu),
oraz działań spontanicznych, w których czynimy coś bez poprzedaającej refleksji.
|
5. Nadzieje dla nauk społecznychSearl mówi, że istneije rozróżnienie, między ludzkim zachowaniem, a zjawiskami
fizycznymi. Typowa teoria wyjaśniania w nauce polega na pokazaniu, jak istneinie
danego zjawiska wynika z określonych praw naukowych. Prawa te sa uogólnieniami
wyprowadzonymi ze sposobu istneinia zjawisk. Na podstawie tych praw mozemy
wydedukować, jakie będą nastęstawa danego zjawiska. Ten sposób jest bezużyteczny
w wyjaśnianiu ludzkiego zachowania - brak nam parw wyjaśniających konkretne
przykłądy. Nawet jeśli mamy, to i tk nie akceptujemy uogólnień jako wyjaśnień
naszych własnych zachowań.
|
SEARLE
„Czynności mowy”
Czynność mowy podstawową jednostką komunikacji
Reguły regulatywne (regulują istniejącą uprzednio działalność) i konstytutywne (regulują działalność, której istnienie jest logicznie zależne od reguł)
Jeżeli mówiący odnosi się do jakiegoś przedmiotu, identyfikuje lub może na żądanie zidentyfikować ten przedmiot, niezależnie od wszystkich innych przedmiotów.
Rodzaje wyrażeń odnoszących się
Warunki konieczne do całkowicie spełnionego odniesienia:
„Umysł na nowo”
Nie istnieją stany mentalne jako obiektywne zjawiska przyrody (tylko pierwszoosobowe - privilage acces)
Stany mentalne niekorygowalne (nigdy się nie mylimy, że coś odczuwamy)
Obliczeniowość znaturalizowana
Hipoteza tła Komputer ani mózg niczego nie obliczają – dopiero procesy zachodzące w nich są traktowane jako reprezentacja – przebieg obliczeń
Intencjonalność znaturalizowana
Przyczynowość mentalna – stany mentalne realne, biologiczne, powodowane przez biologiczne zjawiska i powodujące następne (308-310) Świadomość biologiczną własnością mózgu człowieka |
6. Wolnosć ludzkiej woli.Z pewnego punktu widzenia ludzie gotowi sa przyznać, że skoro świat skłąda
się z cząstek i oddziaływań między nimi, skoro wszystko można opisać w terminach
tych oddziaływań, to nei ma po prostu miejsca na istneinie wolnej woli.. Z
drugiej strony empirycznym faktem dotyczącym naszego zachowania jest to, że
nie jest tak przewidywalne jak zjawiska przyrodnicze, gdyż w wielu wypadakch
człowiek mógłby zrobić coś innego niż zrobił. Wolność człowieka jest faktem
jego doświadczenia.
|
(na przykładzie klasyfikacji aktów mowy)
Podobnie jak w innych działach językoznawstwa istnieje w teorii aktów mowy spore zamieszanie terminologiczne. Beck (1980, 39) uważa, że szczególnie widoczne jest to na przykładzie zdań oznajmujących, gdzie nazwy rodzime i obce używane są albo zamiennie albo w różnych znaczeniach. Przykłady (w języku niemieckim i angielskim): "Aussage" (wypowiedź), "Festsstellung" (stwierdzenie), "stating", "statement", "deklarativer" (deklaratywny), "assertorischer" (asertywny), "konstativer (konstatywny)", "deskriptiver" (deskryptywny), "repräsentativer" (reprezentatywny) Sprechakt (akt mowy). Poniżej przedstawię kilka terminów - nazw klas aktów mowy i ich różne rozumienie u poszczególnych autorów, filozofów,językoznawców, socjologów. Ponieważ opieram się na pracach obcojęzycznych (głównie w języku niemieckim), przytaczane tu polskie nazwy i przykłady będą nieraz wynikiem moich własnych (mniej lub bardziej udanych) prób przetłumaczenia z innych języków. Pierwsza próba klasyfikacji aktów mowy pochodzi od filozofa języka Johna L. Austina (ang. 1962, niem. 1979), który wyróżnia pięć typów wypowiedzi (aktów mowy) kierując się głównie klasami czasowników, które wyrażają poszczególne illokucje (np. czasownik obiecywać jest wyznacznikiem illokucji "obietnica" - klasa wypowiedzi komisywnych). Są to: wypowiedzi: werdyktywne (np.: oceniać, szacować. zarzucać (komuś coś), uniewinniać, autorytatywne , np.: nakazywać, zabraniać, ganić, komisywne, np.: obiecywać, zamierzać, zobowiązywać się, konduktywne , np.: dziękować, gratulować, pozdrawiać, wyrażać współczucie, ekspozytywne, np.: twierdzić, zauważyć, zapewnić. zapytać. Sam Austin nie uważał swojej taksonomii za podział na klasy rozłączne: poszczególne klasy przecinają się swoimi zakresami. Również dla takich autorów jak: Vendler (1972) czy Ballmer/Brennenstuhl (1981) podstawę klasyfikacji aktów mowy stanowią czasowniki (czasowniki performatywne), szczególnie ich semantyka (za: Weigand 1989, 50 nn). Z kolei inni autorzy, np. filozof J. R. Searle (1980), językoznawcy: D. Wunderlich (1978), I. Rosengren (1979), E. Weigand (1989) wychodzą glównie od kryteriów pragmatycznych - jest to z pewnością słuszniejsze, gdyż trudno mówić o odpowiedniości 1:1 pomiędzy czasownikami a typami illokutywnymi, a właśnie one stanowią centralną część aktów mowy. I tak John R. Searle (1980 i prace wcześniejsze) kieruje się następującymi kryteriami: cel illokucyjny (illocutionary point), kierunek relacji pomiędzy słowami i światem (direction of fit) i psychiczne nastawienie mówcy (psychological state). Taksonomia Searle'a, na którą powołuje się wielu badaczy, wyróżnia następujących pięć klas aktów mowy: reprezentatywy (np. "stwierdzić", "kostatować") (mówiący przedstawia coś jako podlegające ocenie w kategoriach prawdy i fałszu), komisywy (np.: "obiecywać", "wyrażać gotowość")(mówiący określa swoją przyszłą czynność, której oczekuje słuchacz), dyrektywy (np.: "prosić", "rozkazywać", "radzić") (mówiący próbuje nakłonić słuchacza do jakiegoś działania czy reakcji), ekspresywy (np.: "gratulować", "usprawiedliwiać się", "narzekać")(mówiący wyraża swoje psychiczne nastawienie wobec treści wyrażonych w akcie propozycjonalnym), deklaratywy (np.: "zwalniać", "uznawać za winnego", "mianować", "nadawać imię")(poprzez wypowiedź zostają stworzone pewne nowe fakty społeczne). Dieter Wunderlich jako główne kryterium traktuje miejsce danego aktu mowy w sekwencji aktów. Wunderlich (1978, 77) wyróżnia dyrektywne, komisywne, erotetyczne (pytania), reprezentatywne, satysfaktywne, retraktywne (np. cofnięcie obietnicy, korektura stwierdzenia), deklaratywne i wokatywne (np.: wywoływanie, zagadywanie kogoś) akty mowy, przy czym niektóre z nich (np.dyrektywy) mają charakter inicjatywny, gdyż wprowadzają nowe warunki interakcyjne i otwierają sekwencje działań mownych, a np. satysfaktywy (podziękowania, prośba o przebaczenie itp.) są reaktywne, ponieważ następują po innych czynnościach językowych. Edda Weigand (1989, 83 n) wychodzi od kryterium pragmatycznego roszczenia do prawdziwości i wiedzy ("Kriterium des pragmatischen Wahrheits- und Wissensanspruchs"), co koresponduje z Searlowską "direction of fit" - relacją słów i świata) oraz od kryterium interdependencji illokucji i perlokucji. Sekwencję dwóch wypowiedzi: illokucji i perlokucji uważa za minimalną jednostkę komunikatywną i uwzględnia je w klasyfikacji aktów mowy. Na przykład mówiący pytając kogoś: "Gdzie byłeś?" (pytanie jako illokucja) oczekuje odpowiedzi ze strony słuchacza czyli aktu perlokucyjnego. I odwrotnie: określona perlokucja zakłada uprzednią illokucję. Obok podstawowych klas aktów mowy (dyrektywy, reprezentatywy, eksploratywy, deklaratywy) wyróżnia Weigand pochodne akty mowy, np. asertywy jako podklasę reprezentatywów. Po tym krótkim wprowadzeniu przejdę do kilku terminów, które są u poszczególnych autorów rozumiane w niejednakowy sposób.
Reprezentatywne akty mowy W ujęciu Searle´a (1980) są to akty mowy, których cel illokucyjny polega na tym, że mówiący coś stwierdza o pewnym stanie rzeczy. Wypowiedź może być prawdziwa lub fałszywa. Nastawieniem psychicznym jest przekonanie, że X rzeczywiście ma miejsce. Słowa są skierowane na świat. Przykład: Twierdzę, że on jest niewinny. Czasowniki (wyrażenia czasownikowe) jako indykatory to m. in.: informować, komunikować, przewidywać, a również: wnioskować, stawiać hipotezę. Natomiast dla niemieckiego socjologa Jürgena Habermasa (1971, 112) reprezentatywy służą do wyrażania przez mówiącego wobec słuchacza swoich przekonań, uczuć itp. Jako indykatory mogą służyć takie czasowniki (wyrażenia czasownikowe) jak: wiedzieć, bać się, kochać, nienawidzieć, mieć nadzieję, zwodzić. Tak rozumiane reprezentatywy odpowiadają w dużym stopniu aktom ekspresywnym Searle´a. Bardzo szeroko ujmowane są reprezentatywy u Eddy Weigand (1989, 116 nn). Przede wszystkim zaliczane są tutaj akty mowy odpowiadające warunkom prawdziwości: "że tak jest" ("daß es so ist"), np.: Hans znów się ożenił. Mówiący coś komunikuje słuchaczowi i zakłada, że jest to dla słuchacza informacja nowa. Oczekuje od partnera zaakceptowania informacji lub komentarza, np.: Ach, cieszę się z tego. Takie wypowiedzi nazywa Weigand nuncjatywami, a oprócz tego wymienia inne podklasy reprezentatywów: asertywy, konstatywy, ekspresywy. Wyróżnia też reprezentatywy modalne wyrażające możliwość zaistnienia czegoś , np.: Przypuszczam, że Hans przyjdzie. albo: Być może, że Hans przyjdzie. (deliberatywny akt mowy) Mamy tu do czynienia z relatywizacją warunku prawdziwości: "że tak mogłoby być". Tego typu wyrażenia niektórzy autorzy (np. Lang/Steinitz 1978) uważają za wyrażenia postawy propozycjonalnej ("Ausdrücke der propositionalen Einstellung"), a nie za akty mowy. Wydaje się jednak, że takie ujęcie nie jest uzasadnione, ponieważ każda wypowiedź może być aktem mowy. Do modalnych reprezentatywów Weigand zalicza również akty warunkowe, dezyderatywne, normatywne. Konstatywne akty mowy John Austin (ang. 1962, niem. 1979) wyróżnia wypowiedzi performatywne i konstatywne. Te pierwsze nie są ani prawdziwe ani fałszywe, nie opisują rzeczywistości, nie informują o czymś, a ich realizacja to jednocześnie wykonanie określonej czynności. Jeśli w określonej sytuacji osoba do tego upoważniona wypowie słowa: "Nadaję temu statkowi imię królowej Elżbiety." to w ten sposób dokonuje czynności nadania statkowi imienia. Natomiast wypowiedzi konstatywne, np.: Kot leży na macie. informują o pewnym stanie rzeczy i podlegają warunkom prawdziwości. W przypadku, gdy sytuacja nie jest właściwa (np. gdy osoba nie została upoważniona do wypowiedzenia tych słów albo nie istnieje nowo wybudowany statek), wypowiedź performatywna jest nieudana. Natomiast wypowiedzenie zdania: Ona nadaje imię statkowi ... (forma 3. osoby) jest wypowiedzią konstatywną, gdyż jedynie informuje o nadaniu statkowi imienia. Swoją koncepcją performatywów Austin zwrócił uwagę na nowy aspekt języka: język jest działaniem. Doprowadziło go to do teorii aktów mowy. Austin doszedł bowiem do wniosku, że granica pomiędzy obydwoma typami wypowiedzi nie zawsze da się utrzymać: istnieją wypowiedzi performatywne, którym można przypisać prawdziwość lub fałszywość (np.: Przykro mi.) i konstatywne (deskryptywne), które mogą być nieudane, np.: Wszystkie dzieci Jana są łyse, ale Jan nie ma dzieci. Koncepcje filozofa Austina zostały przejęte i rozwinięte przez innych filozofów języka (np. Johna Searle' a) i językoznawców (np. Dietera Wunderlicha). W rozumieniu Weigand (1989, 120 n) konstatywy stanowią podklasę reprezentatywów. Mogą się odnosić (1) do świata zewnętrznego: np.: Spójrz, to drzewo już ma nowe liście. albo: (2) do świata wewnętrznego, np.: Dzisiaj czuję się niezbyt dobrze. W pierwszym przypadku wypowiedź dotyczy czegoś oczywistego, co nie wymaga udowodnienia prawdziwości, w drugim przypadku wypowiedź odnosi się do stanu, który nie da się racjonalnie udowodnić. Przy (1) mówiący oczekuje potwierdzenia ze strony słuchacza, przy (2) dania wiary prawdziwości informacji. Natomiast Beck (1980, 39 nn) utożsamia konstatywy z deklaratywami.
Asertywne akty mowy Podczas gdy u Searle'a termin "asertywy" stosowany jest czasem synonimicznie do reprezentatywów to dla Weigand (1989, 116 f) asertywne akty mowy stanowią podklasę reprezentatywów: mówca twierdzi, że zachodzi jakiś fakt, np.: Z naszą gospodarką jest coraz gorzej. Ponieważ prawdziwość wypowiedzi nie jest oczywista, mówiący musi być przygotowany na jej uzasadnienie, np.: Ceny rosną coraz bardziej, podobnie jak inflacja. Poprzez asertywny akt mowy mówiący chce wywołać u słuchacza reakcję akceptacji treści wypowiedzi. Deklaratywne akty mowy Deklarytywy tworzą nowe fakty albo zmieniają stan danego obiektu (Searle 1980). Przykłady: Niniejszym otwieram zebranie. Mianuję Was oficerem. Jako indykatory mogą funkcjonować takie czasowniki i grupy czasownikowe jak: abdykować, ułaskawiać, nadawać imię, także: uniewinniać, uznawać winę, uznać bramkę. Trzy ostatnie wyrażenia J. Austin uznałby za werdyktywy (wypowiedzi dotyczące treści, o których wydaje się sąd, opinię); można je też zaliczyć do reprezentatywów, gdyż wypowiedzi takie mogą być prawdziwe lub fałszywe (na przykład błędne uznanie bramki przez sędziego na meczu piłkarskim). Znacznie szerzej rozumiane są deklaratywy przez E. Weigand (1989, 85 n). Wymienia tutaj autorka również takie akty mowy jak: "zobowiązywać się", "gwarantować" (komisywy Searle´a), "gratulować", "witać", "przepraszać" (ekspresywy Searle'a 1980, satysfaktywy Habermasa 1971, konduktywy Austina). Wszystkie te akty tworzą według Weigand określone związki socjalne, relacje międzyludzkie. Jeszcze inni autorzy (np. Ballmer/Brennenstuhl 1981,56 n) są przeciwni ustanawianiu oddzielnej klasy deklaratywów, gdyż w gruncie rzeczy każdy akt mowy zmienia jakiś fragment świata. Ekspresywne akty mowy U Searle´a (1980) są to wypowiedzi, których cel ilokucyjny polega na wyrażaniu określonych nastawień psychicznych (takich jak radość albo wdzięczność) wobec danego stanu rzeczy. Cel illokucyjny jest jednoznaczny z nastawieniem psychicznym i nie ma żadnej relacji kierunkowej pomiędzy słowami i faktami. Ekspresywy Searle´a odpowiadają częściowo regulatywom Habermasa (1971, 112)(np: akt przeproszenia kogoś) i satysfaktywom Wunderlicha (1978, 77) oraz większości konduktywów Austina (1979, 178) (wypowiedzi związane ze społecznym zachowaniem się i określonym stosunkiem wobec kogoś). Dla Weigand (1989, 120 n) stanowią ekspresywne akty mowy podklasę reperezentatywów. Wyrażają one z reguły fakty oczywiste, mogą więc podlegać warunkom prawdziwości. Są wyrazem emocji, uczuć mówiącego wobec świata (np.: Jak tutaj jest pięknie!) lub partnera (np.: Ty idioto!) Niektóre z ekspresywów Searle'a występują u Weigand jako deklaratywy (np.: "gratulować", przepraszać"). Komisywne akty mowy Searle (1980) rozumie je jako takie wypowiedzi, za pomocą których mówiący określa swoje zachowanie w przyszłości. Zobowiązuje się mianowicie wobec partnera do zrobienia lub zaniechania czegoś. Warunkiem koniecznym jest też, że takiego właśnie postępowania oczekuje słuchacz. Typowym aktem komisywnym jest obietnica. Searle (1979, 88 nn) przedstawia dziewięć reguł, koniecznych do wykonania obietnicy, a również inni autorzy (Hundsnurscher 1976) dosyć szczegółowo zajmowali się tym aktem mowy. Oprócz obietnicy do komisywów zalicza Searle: "zobowiązanie się (do czegoś)", "wyrażenie gotowości (do zrobienia czegoś)", "przysięgę" itp. U Austina (1979, 176 n) klasa komisywów rozumiana jest podobnie, ale nieco szerzej: obejmuje ona również oświadczenia zamiaru zrobienia czegoś albo opowiedzenie się za kimś - bez zobowiązania się ze strony mówiącego. Komisywy Searle'a i Austina to część szerokiej klasy regulatywów Habermasa (1971, 112) i podklasa interakcjonalnych działań mownych I. Rosengren (1979). Te ostatnie szwedzka lingwistka wyróżnia według trzech kryteriów: który z dwów interaktantów życzy sobie czynności wyrażonej w akcie propozycjonalnym, kto o tym rozstrzyga i kto ją w końcu wykonuje. (za: Burkhardt 1986, 309 n). Komisywy stanowią dosyć niekontrowersyjną klasę aktów mowy - również ujęcie Weigand nie odbiega od koncepcji klasycznych. Wskazuje ona jednak na pewne nowe aspekty: komisywne akty mowy są z reguły elementem sekwencji aktów mowy i ich funkcja zależy od pozycji w takiej sekwencji. Rzadko występują jako akty inicjatywne, a więc otwierające sekwencję. Nie są również prostymi aktami reaktywnymi - element zobowiązania się wobec słuchacza nieraz dochodzi do skutku nie bezpośrednio po danym akcie inicjatywnym, ale dopiero w dalszych wypowiedziach. Dyrektywne akty mowy W ujęciu Searle'a (1980) są to takie akty mowy, których cel illokucyjny polega na skłonieniu słuchacza do wykonania określonej czynności. Mówca życzy sobie, żeby ta czynność została wykonana (psychological state), a fakty mają zostać zmienione tak, żeby odpowiadały słowom (direction of fit). Dyrektywy należą do najlepiej opisanych typów czynności mownych. Niemiecki lingwista Götz Hindelang (1983, 54) dzieli je na polecenia (Aufforderungen) i zakazy (Verbote), a te pierwsze na polecenia wiążące (bindende) i niewiążące (nicht bindende). W pierwszym przypadku słuchacz jest zobowiązany do zrobienia czegoś. Są to na przykład rozkazy, nakazy, zarządzenia, zlecenia, jak: wypowiedź skierowana przez szefa do sekretarki: Proszę o przepisanie tego listu! W drugim przypadku może chodzić o radę, sugestię, prośbę. Ważną grupę dyrektywów stanowią pytania: mówiący zwraca się do słuchacza, żeby ten wyrównał jego niedobór wiedzy w określonej dziedzinie, np.: Która jest teraz godzina? Takie akty nazywane są też czasem aktami mowy erotetycznymi (Wunderlich 1978, 77), Izabela Prokop 1995) albo aktami eksploratywnymi (Weigand 1989). Nie należy ich mylić na przykład z pytaniami egzaminacyjnymi, przy których pytającemu (egzaminatorowi) nie chodzi o uzupełnienie swojego zasobu wiedzy, ale o sprawdzenia stanu wiedzy egzaminowanego. Dyrektywom Searle'a odpowiadają niektóre egzercytywy w ujęciu Austina: za ich pomocą nakazuje się komuś, że ma być tak, a nie inaczej; są one decyzjami, a nie opiniami (jak w przypadku werdyktywów) i są stosowane po to, żeby sprawować władzę czy egzekwować prawo (por. czasowniki: rozkazywać, ułaskawiać, nalegać (na coś), dać (komuś) stanowisko itp. Korespondują też one z regulatywami u Habermasa (1971, 111), te ostatnie eksplikują stosunek mówcy/słuchacza do reguł, które mogą być przez nich przestrzegane albo naruszane (rozkaz, prośba, prozycja).
Na temat zamętu terminologicznego w lingwistyce i dydaktyce wypowiada się Klaus Detering (1982,3 nn), który wymienia przykłady na wieloznaczność terminów. Podaje też swoje sugestie mające zaradzić temu zjawisku: zaleca powściągliwość przy tworzeniu nowych terminów, ostrożność w używaniu wyrazów obcych, niezmienianie znaczeń już istniejących terminów, a w przypadku synonimii preferowanie terminów najbardziej rozpowszechnionych. Sam jednak przyznaje, iż są to wymagania trudne do spełnienia, gdyż proces twórczy jest zawsze procesem wyjaśniania językowego ("Der Forschungsprozeß selbst ist ja zum Teil stets auch ein sprachlicher Klärungsprozeß".)(Detering 1982, 3). W tym sensie uznajmy zamieszanie terminologiczne w badaniach językoznawczych, w tym w teorii aktów mowy, za coś naturalnego. Nie chodzi więc o to, żeby tego stanu rzeczy nie akceptować i próbować go na siłę zmienić. Powinniśmy być jednak świadomi wielości terminów i ich wieloznaczności, żeby się w tym gąszczu nie zgubić . |
|
||||||||
| W tym dziale: | ||
| Kazimierz
Ajdukiewicz John Langshaw Austin Alfred J. Ayer Rudolf Carnap Donald Davidson Gottlob Frege Ernest Gelner Kurt Goedel |
Saul Kripke Stanisaw Lem Hilary Putnam Karl E. Popper Willard Van Orman Quine Hans Reichenbach Richard Rorty Bertrand Russell Gilbert Ryle |
Moritz Schlick John R. Searle North Whitehead Ludwik Wittgenstein Peter F. Strawson Alfred Tarski Alan Turing Alfred Whitehead Pozostali |
| Przejdź do: Zagadnienia i terminologia Galeria postaci Książki do przeczytania Logika – wprowadzenie Semiotyka logiczna (Jerzego Pelca) | ||
Filozofia i filozofia analityczna Rzecz idzie o ustalenie wzajemnego stosunku Myśl – Język – Świat. |
||
![]() |
E-mail: peter . gavagai at gmail . com (at=@) Ten dokument znajduje się w: http://www.gavagai.pl (c) 1997-2011 Pomóż mi w poszukiwaniach i przyczyń się do rozwoju portalu Gavagai.pl! |
Jeśli podoba ci się zawartość portalu Gavagai.pl. spodoba ci się też książka jego twórcy: